Przez jakiś czas będę tu w każdą sobotę i środę umieszczać kolejny odcinek „Wirusa”. Pod każdym jest data napisania, bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W niektóre poniedziałki będzie tu recenzja książki, inne opowiadanie lub prywatna opowieść. Miłej lektury 🙂
************************************************************************
Tygodniami dręczyła Polskę zła pogoda co, oczywiście, było winą Tuska i nareszcie, dzięki przewodniej sile narodu, zaświeciło i mocno przygrzało słońce.
– Oj, nie lubię ja tego – westchnęła Helena mając na myśli zarówno upały jak i tę siłę.
Prezydent życzył maturzystom przysłowiowego szczęścia i teraz internauci kombinują o co temu intelektualiście chodziło? Czyżby o powiedzenia „Mieć więcej szczęścia niż rozumu”, „Co drugi głupi ma szczęście”, „Lepszy łut szczęścia niż funt rozumu”.
Piosenkarz Piasek ujawnił swoją orientację i jest obawa, że specjalna komisja będzie sprawdzać piasek w całej Polsce. Potrwa to długo, więc znowu jacyś krewni i znajomi królika załapią się na niezłą kasę.
– Zdawało mi się, że nikt na mnie nie czeka ale zawsze to robi pranie, zmywanie i sprzątanie – pomyślała niby optymistycznie seniorka. I zabrała się do roboty. Wrzucając rzeczy do pralki postanowiła nie wieszać bielizny osobistej w widocznym miejscu czyli na sznurku przy oknie, bo mogłaby dostać taką kartkę jak pewna kobieta, że to jest chrześcijański blok w którym synowie nie powinni dorastać pod wpływem takich pokus.
Wacek w czasie wizyty u córki delikatnie zapytał ją o Mietka.
– Wszystko w porządku, tato, nie martw się – odpowiedziała.
– Ale powiedz coś dokładniej – drążył Wacek.
– Nie wprowadził się do mnie, nie oczekuje, że będzie u mnie miał wikt i opierunek, nie przynosi mi odzieży do prania i prasowania – uściśliła Kasia.
– To dobrze ale, proszę, bądź ostrożna. Do seniorów dzwonią naciągacze, a do kobiet oszuści matrymonialni. Poproś, żeby cię zaprosił do siebie sprawdź jak i gdzie mieszka. Czy przypadkiem nie ma żony i dzieci i czy to na pewno jego mieszkanie a nie wolnego kolegi – zasugerował troskliwie ojciec.
– Och, ale z ciebie niedowiarek, trochę zaufania do ludzi trzeba mieć.
– Zaufanie zaufaniem, a sprawdzać trzeba. Żadnych pożyczek ani osobistych, ani bankowych, żadnych poręczeń i podpisów.
– Chyba jesteś przewrażliwiony.
– Nie przewrażliwiony tylko doświadczony.
Kasia przytuliła się do ojca, ten pogłaskał ją po plecach.
– Ja też, ja też – podbiegł Adaś i przytulił się do obojga.
Przez chwilę tak trwali wymieniając dobrą rodzinną energię.
– No dobrze, to idę do siebie.
– A może pójdziesz z Adasiem do parku? – zaproponowała Kasia. Taka ładna pogoda.
– Adaś, pójdziesz ze mną do parku? – zapytał dziadek.
– A są tam lody?
– W parku nie ma ale możemy podjechać na Nadodrze do lodziarni „Roma”. I pójść na spacer na Wyspę Słodową. Tam jest plac zabaw.
– To ja chce na lody i na wyspę, a są tam piraci i skarby? – zapytał malec.
– To musimy sprawdzić, dinozaurów nie ma na pewno.
– Dinozaurów nie lubię, wolę piratów.
– A ja nie pogardziłbym skarbami – zażartował Wacek. To idziemy a potem jedziemy, kupujemy, liżemy, spacerujemy.
– To przynieście parę skarbów, przydadzą się – poradziła Kasia.
Autobus nr 128 podwiózł panów na Nadodrze. Przeszli ulicą Drobnera na Rydygiera. Stanęli w niewielkiej kolejce i wybrali smaki lodów. Liżąc je przeszli w stronę Wyspy Słodowej w stronę placu zabaw.
Adaś kończąc gryźć wafelek pobiegł na huśtawkę. Wacek podszedł powoli do ławki i usiadł obok mężczyzny. Ze zdumieniem spostrzegł, że to Mietek.
– A pan co tu robi? – zapytał.
– Siostra poprosiła, żebym z jej córką tu przyszedł, bo musiała iść do pracy a moja mama źle się czuje i nie może zając się wnuczką.
– Która to?
– A ta w pomarańczowej kurteczce na huśtawce.
– No to obok jest Adaś, syn Kasi – poznaje pan?
– Rzeczywiście, miłe spotkanie.
Rozmawiali tak przez maseczki, Wacek miał uszytą przez Helenę a Mietek przez mamę. Obie szare, bo gdyby były kolorowe to mogliby się poczuć niemęsko. Od dziecka wpajano im, że pewne kolory są „babskie”.
– Cieszę się, że trochę poluzowano pandemiczne obostrzenia – stwierdził Wacek pociągając się za ucho
– A tak dokładnie to co będzie? – zainteresował się Mietek.
Wacek wyjął smarfona i przeczytał:
Od 15 maja nie będziemy musieli nosić maseczki na zewnątrz, jeśli zachowamy 1,5 metra odstępu od innych. Dotyczy to wyszczególnionych w rozporządzeniu miejsc: lasu, parku, zieleńca, ogrodu botanicznego, ogrodu zabytkowego, rodzinnego ogródka działkowego albo plaży.
Od 15 maja klienci będą mogli usiąść w restauracji, choć na razie wyłącznie na zewnątrz. Polacy będą mogli gromadzić się także na imprezach okolicznościowych (limit do 25 osób). Powróci nauka hybrydowa dla klas 4-8 szkół podstawowych oraz klas 1-4 szkół średnich. Zapełnią się obiekty sportowe (tylko 25 proc. obłożenia), a kina i teatry będą mogły organizować pokazy na zewnątrz.
Napisane 10.05. 2021 r.