Podwórkowe opowiadanko

słońce rozsuwa chm r

Pewnego, nie tak dawnego, dnia słońce wyjrzało rano zza chmur dość niechętnie. Jego wzrok padł na nasze podwórko ze szczególnym uwzględnieniem śmietnika i okolicy najbliższej.

Przetarło oczy, bo nie uwierzyło w to co widzi: porozrzucane rzeczy wszelkiego rodzaju i maści: butelki plastikowe i kartony papierowe, zużyte pampersy i słoiki, połamane meble i przetrącone gałęzie, majtki, bluzki, burty, torebki, sweterki i spodnie – wszystko mokre. A na tym wszystkim piękny wzorek nadany przez gołębie odchody. Ptaszyska wredne nienauczone są porządku, nie to co koty. Koty są wyuczalne, a ptaki nie. Jak widać na wielu podwórkach – ludzie też nie.

Załamane słońce zasunęło chmury sięgnęło do barku i wyciągnęło wytrawną nalewkę. Uraczyło się solidnie i zagryzło drobiowym kabanosem.

Chmurki tymczasem przeglądały się w swoich ulubionych lusterkach, czyli kałużach. Poprawiały fryzury, malowały brwi, rzęsy i usta. Bo wszystkie chmury są rodzaju żeńskiego.

Słoneczko posilone nieco odsunęło delikatnie śliczne chmurki i zerknęło na dół. Zobaczyło parę śmietnikowych „nurków” rzucających panienkami nieciężkich obyczajów. Wtórowały im, opite wodą, bekające ptaki. Załamane stwierdziło:

  • Nie, jednak ludzie nie zasługują na moje promienie.                                                 Wypiło następny kieliszek nalewki i poszło spać.
Reklamy

Za tysiące dolarów

przemytnik

„Przemytnik” reż. Clint Eastwood

WSTĘP:

Wesołe jest życie staruszka
Wesołe jak piosnka jest  ta
Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje: ha ha

O filmie:

Clint Eastwood zaczął karierę aktorską w spaghetti westernach, jeden z nich nosi tytuł „Za garść dolarów”. W tym filmie stawka jest o wiele wyższa.

Earl Stone, kombatant wojny koreańskiej,  po dziesięciu latach małżeństwa opuszcza żonę i córkę, aby na swojej farmie hodować lilie, jeździć po kraju na wystawy kwiatów, zbierać nagrody , oklaski i podziw. To lubi najbardziej. Rodziną się nie interesuje. Kobietami i owszem.

Jednak w 2017 roku, mając 90 lat, bankrutuje i według niego wszystkiemu jest winien Internet. Staruszek nie nadąża za współczesnością, nie ma telefonu komórkowego ani komputera. Za to przez większość życia jeździ autem bezwypadkowo.

Jest teraz bezdomny, więc jedzie do żony i córki, które nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Jedynie wnuczka jest mu przychylna.

Aż tu nagle otrzymuje od Meksykanów propozycję nie do odrzucenia – ma tylko przewieźć torbę do innego miasta i do niej nie zaglądać. Gdy się okazuje jak to jest dochodowy interes nawet po zapoznaniu się z zawartością ładunku nie rezygnuje. No bo przecież teraz może nabyć nową furgonetkę, odkupić farmę, sponsorować wnuczkę i klub kombatanta dzięki czemu wszyscy go podziwiają a przecież o to mu zawsze chodziło.

Zabijał ludzi na wojnie, to i teraz  nie ma żadnych skrupułów przewożąc śmiercionośny proszek. Najważniejsze dla niego jest przeżyć i dobrze się bawić nie licząc się z innymi.Earl już nie jest biedakiem ale ma 90 lat i mówi wnuczce: „Wszystko mogę kupić ale nie czas”.

Bohater próbuje swoich bliskich przekonać, że żałuje swojego postępowania oraz, że w życiu najważniejsza jest rodzina. Mnie akurat Eastwood kompletnie nie przekonał ani jako aktor, ani jako reżyser, bo wiem, że prywatnie miał jednocześnie kolejne żony i kochanki. A nawrócenie dziewięćdziesięciolatka jest bardzo podejrzane. Z góry wiadomo, że chodzi o opiekę.

Poza tym film jest za długi, powinien go montować ktoś młody, aby mu nadać tempo.

 

 

 

Ciasto „brownie” przepis z internetu

Podaję ten przepis z dwóch powodów:

1 – bo lubię słodycze

2 – autorką jest bibliotekarka

Pani Brown, bibliotekarka jednej z amerykańskich szkół, która oczekiwała na gości postanowiła zaserwować błyskawiczne i proste w przygotowaniu ciasto. Szkopuł polegał na tym, że zapomniała o jednym ze składników: proszku do pieczenia i ciasto nie wyrosło. Zamiast tego, niezrażona swoim roztargnieniem, postanowiła postawić na stole swoje niedoskonałe dzieło. Tak wyglądało na pierwszy rzut oka: nie tylko nie wyrosło, ale było nawet gorzej – na środku całkowicie się zapadło czyniąc wierzchnią warstwę wilgotną i wyglądającą średnio apetycznie – o chrupiącym kęsie tym razem miało nie być mowy. Ale jak się okazało, goście nie zostawili ani kawałka – rozpływające się w ustach, czekoladowe bardziej od samej czekolady i rozkosznie sycące ciasto na stałe wpisało się w plan wizyt u pani Brown i na jej cześć i na pamiątkę ochrzczone zostało jej nazwiskiem.

Wskutek innej pomyłki inna niezdarna gospodyni odkryła, że jeśli ciasto na brownie płasko rozsmarować na blasze zamiast upychać je w formę, wychodzi tyle niekształtny to obłędnie chrupiący, doskonale przypieczony, zaskakujący miękkim środkiem twór, który w równej mierze zasługuje na to miano.

PRZEPIS;

  • Pół szklanki mąki
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • Pół kostki masła
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • – bakalie

Czekoladę i masło rozpuścić w wodnej kąpieli (miska na garnku z gorącą wodą), wymieszaj. Jajka zmiksować na gładko z cukrem i mąką. Do masy dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem. Wylewaj na formę wyłożoną papierem do pieczenia lub do silikonowej foremki. Piec 20 minut.

Z prostaczkiem przez historię

stulatek

Jonasson Jonas – Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął, Wydawn. Świat Książki, 2015

WSTĘP: „Gdy dostało się od życia nadgodziny, można sobie pozwolić na pewną swobodę”

O autorze:

Jonas Jonasson urodził się  wychował 6 lipca 1961 roku w Vaxjo w Szwecji. Studiował na uniwersytecie w Goteborgu. Do 1994 roku pracował jako dziennikarz. Potem założył firmę medialna OTW, którą sprzedał z wielkim zyskiem,  po swoich dwóch poważnych operacjach i wypaleniu zawodowym.

W 2007 roku skończył pisać pierwszą swoją powieść „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Została ona przetłumaczona na 35 języków i sfilmowana.

Napisał też m.in..: „Dziewczyna, która uratowała króla Szwecji”; Analfabetka, która potrafiła czytać”; „Anders morderca i przyjaciele”. W 2018 roku opublikował „Przypadkowe dalsze przygody stuletniego starca”.

O książce:

Tytuł powieści sugeruje, że jest to książka science – fiction lub fantasy. Fantazji jest tam rzeczywiście bardzo dużo.

Główny bohater to niewykształcony (przestał chodzić do szkoły w wieku 9 lat), niezbyt mądry Szwed, który nauczył się robić wybuchy –  umiejętność ta przydaje mu się w różnych okolicznościach.

Akcja powieści prowadzona jest dwutorowo, zaczyna się 2 maja 2005 roku od ucieczki Allana Karlssona  z domu spokojnej starości gdzie trwają przygotowania do obchodów jego stulecia. On tak bardzo ma dosyć siostry Alice (tu skojarzenie z siostrą Ratched), że wychodzi przez okno w kapciach. Bowiem nigdy zbyt długo nie rozważał swoich decyzji. Cud, że dożył stu lat ale przysłowie mówi, ze „głupi ma szczęście”. Bo Allan nie tylko robi co chce ale i często paple bez namysłu i sensu.

To taki szwedzki Forrest Gump, prostaczek z niebywałym szczęściem, którego los niesie przez wiele krajów i zdarzeń bez szkody dla ciała i ducha.

Z wyjątkiem sterylizacji w ośrodku badawczym gdzie wylądował po pobycie w domu poprawczym, bo w młodości wysadził dynamitem auto i sklepikarza.

Bezmyślne zabranie na dworcu cudzej walizki powoduje, że nie tylko szuka go  policja ale i przestępcy  – właściciele walizki wypełnionej pieniędzmi.

W retrospekcjach poznajemy rodziców Allana, jego karierę zawodową jako pirotechnika, pobyt w Hiszpanii i działanie po obu stronach barykady w czasie wojny domowej. Także w Stanach Zjednoczonych  gdzie drobną radą pomógł naukowcom tworzącym bombę atomową. I tak sobie wędruje przez różne kraje a nawet Himalaje wysadzając budynki i mosty.

Mamy tu też niezbyt inteligentnych przedstawicieli policji, nierzetelnych dziennikarzy goniących za nowinkami, światek przestępczy, romans, słonia, parę trupów, rosyjski łagier i ucieczka z niego, a wszystko w klimacie rozrywkowej przygody. Wiarygodne i sensowne to wszystko nie jest ale miejscami śmieszne, choć mnie pod koniec książka znużyła i zmęczyła.

Jest tam też Bosse, który sprowadza kurczaki z Polski, bo są pyszne. Ciekawe czym karmione. Jednak na rynek szwedzki importer szpikuje je wodą z przyprawami, bo jego sumienie ma pewne pole manewru.

Przypadkiem po jej zakończeniu obejrzałam w telewizji film zrealizowany na podstawie książki i gdybym jej nie czytała wielu wątków nie zrozumiałabym.

 

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” 9

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia:   „Lolitę”

Występują:

Bibliotekarka Publiczna – BP

Czytelniczka Pytająca – CzP

Czytelniczka Czekająca – CzCz

CzP: czy jest „Lolita”?

BP głośno w stronę magazynu: Lolita ktoś do ciebie!

CzCz – dostaje ataku śmiechu

CzP – stoi bezradnie

Kurtyna grozi palcem i zapada.

****************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia „Nitkę”

Bibliotekarka Publiczna – BP

Książka na półce – KnP

BP w kilka dni po objęciu filii bibliotecznej robiąc selekcję księgozbioru dochodzi do litery J, na grzbiecie jednej z książek widzi napis zrobiony przez poprzedniczkę: J. Jones „Cienka czerwona nitka”.

KnP – spada na podłogę.

BP wątpi w swoją inteligencję i idzie do katalogu sprawdzić choć wie, że tytuł brzmi „Cienka czerwona linia”.

Kurtyna zapada powoli.

****************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia „Porozumienie”

Czytelniczka Seniorka – CzS

Bibliotekarka Publiczna – BP

CzS – chciałabym jeszcze raz przeczytać książkę na której ołówkiem jest napisane powieść irlandzka.

BP – a jaki ma tytuł?

CzS – nie pamiętam.

BP – a kto ją napisał?

CzS zniecierpliwiona – no, przecież mówiłam co tam było napisane.

BP – wychodzi na idiotkę.

Kurtyna rozkłada ręce.

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” 8

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia: „Reakcję”

Występują:

Bibliotekarka Publiczna – BP

Czytelnik Oszczędny – CzO

Wicedyrektor kulturalny inaczej – WDKI

CzO – nie zapłacę 10,- zł za kartę biblioteczną

BP – dzwoni do dyrekcji

WDKI – po wysłuchaniu relacji BP: nie będę gadał z głupkiem.

BP – odkłada słuchawkę i kombinuje co by tu powiedzieć, aby nie zacytować WDKI

Kurtyna wyjmuje z szafki młotek i leci zmienić maniery WDKI oraz zabrać mu słomę z butów.

*************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie”  przedstawia:  „Ciekawość”

Występują:

Bibliotekarka z Dyrekcji – BzD

Bibliotekarka z Filii – BzF

Bibliotekarka Emerytka – BE

BzD siedząc przy komputerze małej biblioteki: a co ty masz za adres w „ulubionych”?

BzF – to jest blog naszej koleżanki emerytki.

BzD – oooo, a pisze coś o nas?

BzF – wejdź tam i przeczytaj.

Później tego samego dnia przychodzi BE autorka bloga.

BzF opowiada powyższe.

BE – pewnie, im się zdaję, że byli i są pępkiem mojego świata. I tu się mylą.

BzF i BE śmieją się zgodnie.

Kurtyna dołącza.

**************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia: „Awarię”

Występują:

Sekretarka w Bibliotece – SwB

Telefon z Tarczą – TzT

Głos w Słuchawce – GwS

TzT dzwoni.

SwB – podnosi słuchawkę.

GwS oznajmia : nie przyjdę dziś do pracy bo mam awarię głowy.

Kurtyna wznosi oczy do góry i tak trwa długą chwilę.

***************************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia: „Dziką kaczkę”

Bibliotekarka Szkolna – BSz

Czytelnik Uczeń – CzU

CzU – poproszę opracowanie „Dzikiej kaczki”, szukałem w internecie ale tam była tylko kaczka z czerwoną kapustą, to chyba nie to.

BP – śmiejąc się: na pewno nie to.

Kurtyna leci do Ministerstwa Oświaty zrobić porządek ze szkolnictwem.

*****************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie”  przedstawia „Poinformowanego”

Upierdliwy Klient Kiermaszu Tanich Książek – UKKTK

Bibliotekarka Publiczna – BP

UKKTK –  W Polsce jest wiele dużych magazynów z książkami o których prawie nikt nie wie. Powinna pani załatwić, aby je wreszcie otworzono i rozdano ludziom te książki.

BP– na moment słupieje a potem odpowiada: dlaczego ja? Proszę iść do dyrektora MBP lub dyrektora wydziału kultury albo do samego ministra.

UKKTK – ale to pani jest bibliotekarką, zna pani różnych ludzi i to pani powinna załatwić.

BP – zniecierpliwiona: nic nie będę załatwiać bo w to nie wierzę.

Sytuacja powtarzała się przez kilka lat co najmniej raz w miesiącu.

Kurtyna oddała się do pralni.

**************************************************************

Teatrzyk „Kielbie we łbie” przedstawia „Dobroczyńcę”

Bibliotekarka Publiczna – BP

Notes dyrektora – ND

Zebranie kierowników filii bibliotek publicznych. BP siada w pierwszym rzędzie, aby wszystko dobrze słyszeć i zapisać.

Dyrektor wchodzi do sali i kładzie rozłożony duży notes na stoliku przed BP.

BP czyta wydrukowany na każdej kartce notesu nagłówek „Dobroczyńca Kultury Polskiej” i oczom nie wierzy.

Nie wie co ma zrobić: puścić pawia czy wywinąć orła. Przez głowę przemyka jej myśl: przecież on za swoją pracę niezłą pensję bierze, jaki z niego dobroczyńca?

ND – się wstydzi.

Kurtyna bezradnie rozkłada ręce.

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” 7

Teatrzyk „Kiełbie we łbie”  przedstawia „Siedem trupów”

Występują:

Bibliotekarka Publiczna – BP

Czytelnik Młody – CzM

CzM – czy ma pani coś takiego jak siedem trupów w wannie?

BP – tego nie mamy

Kurtyna biegnie do łazienki sprawdzić czy BP mówi prawdę.

(przekazane przez Jolę, dziękuję)

**************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia: „Dzień życzliwości”

Akcja dzieje się wieczorem 21 listopada 2010 roku.

Występują:

Cichy Wielbiciel Seniorek – CWS

Seniorka Rozbawiona – SR

Telefon Komórkowy – TK

TK dzwoni

SR – odbiera i słyszy młody męski głos

CWS – dzień dobry mówi (tu nazwisko i imię) przeglądałem pani galerię na naszej-klasie, czy możliwa by była z panią kawa?

SR – a czy pan wie ile ja mam lat?

CWS – Tak, ale co to przeszkadza?

SR – dostaje ataku śmiechu i odmawia

Kurtyna kłania się jej w pas.

p.s. fakt autentyczny, to mi się przytrafiło, wiedziałam, że jestem przepięknej urody oraz osobowości ale takie coś zakrawa na zboczenie.

**************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie”  przedstawia: „Tarzana”

Występują:

Bibliotekarka Publiczna Omawiająca – BPO

Bibliotekarka Publiczna Prostująca – BPP

BPO – omawiając niedawno wydaną książkę: i ten Tażan…

BPP – to był Tar-zan, on się nie tarzał

Kurtyna cicho klaszcze

*******************************************************************************

Teatrzyk „Kiełbie we łbie”  przedstawia: „Konkurencję”

Występują:

Konstanty Ildefons G. –  KIG poeta

Autorka Bloga – AB kobieta

Kot Na Gałęzi – przyczajony, gotowy w najmniej odpowiednim momencie robić psikusy swej autorce – KNG

Teatrzyk „Kiełbie we łbie” – przedmiot zazdrości i przyczyna zmieszania – TKwł
KNG rozwalony na oparciu fotela, na którym siedzi KIG,  mruczy, mruży oczy, sroży wąsy i robi głupie miny do portretu Arcyksięcia Ferdynanda.
KIG z laptopem na kolanach przegląda blog AB i własnym oczom nie wierzy.
Coś takiego?!! – krzyczy, szeroko otwierając oczy. W których czai mu się obłęd.
KNG leniwie wyciąga przed siebie łapę i znudzony spoziera przez ramię KIG na monitor laptopa. Czyta chwilę i ziewa.
KIG po raz sześćsetny czyta „TKwł”
AB (wyglądając z ekranu laptopa jak panienka z okienka) – A coś ty stary capie myślał, że tylko ty potrafisz? – i pokazuje mu ogromny, czerwony ale jakże dystyngowany język.
KIG dębieje.
 Kurtyna  opada z hałasem zwalając ze ściany portret Arcyksięcia a KNG z AB zgodnie łapa w nogę idą na śledzika do pobliskiej kawiarni literackiej.
**************************************************************
Teatrzyk „Kiełbie we łbie” przedstawia: „Odmowę”
Zadowolony z Siebie Czytelnik in Spe – ZzSCziS
Bibliotekarka Publiczna – BP
ZzSCziS – proszę pożyczyć mi tę książkę
BP – musi się pan zapisać do biblioteki
ZzSCziS (zdziwiony piętrzy trudności) – ale ja mam zameldowanie w Legnicy
BP – nie szkodzi, zapiszę pana
ZzSCziS – ale myślałem, że mi pani ją pożyczy po przyjacielsku
BP – ale ja jestem w pracy, a nie w przyjaźni
ZzSCziS – nadyma się
Kurtyna pokazuje środkowy palec.