Wirus majowy (cz. 73)

Przez jakiś czas będę tu w każdą sobotę i środę umieszczać kolejny odcinek „Wirusa”. Pod każdym jest data napisania, bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W niektóre poniedziałki będzie tu recenzja książki, inne opowiadanie lub prywatna opowieść. Miłej lektury 🙂

************************************************************************

Tygodniami dręczyła Polskę zła pogoda co, oczywiście, było winą Tuska i nareszcie, dzięki przewodniej sile narodu, zaświeciło i mocno przygrzało słońce.

– Oj, nie lubię ja tego – westchnęła Helena mając na myśli zarówno upały jak i tę siłę.

Prezydent życzył maturzystom przysłowiowego szczęścia i teraz internauci kombinują o co temu intelektualiście chodziło? Czyżby o powiedzenia „Mieć więcej szczęścia niż rozumu”, „Co drugi głupi ma szczęście”, „Lepszy łut szczęścia niż funt rozumu”.

Piosenkarz Piasek ujawnił swoją orientację i jest obawa, że specjalna komisja będzie sprawdzać piasek w całej Polsce. Potrwa to długo, więc znowu jacyś krewni i znajomi królika załapią się na niezłą kasę.

– Zdawało mi się, że nikt na mnie nie czeka ale zawsze to robi pranie, zmywanie i sprzątanie – pomyślała niby optymistycznie seniorka. I zabrała się do roboty. Wrzucając rzeczy do pralki postanowiła nie wieszać bielizny osobistej w widocznym miejscu czyli na sznurku przy oknie, bo mogłaby dostać taką kartkę jak pewna kobieta, że to jest chrześcijański blok w którym synowie nie powinni dorastać pod wpływem takich pokus.

Wacek w czasie wizyty u córki delikatnie zapytał ją o Mietka.

– Wszystko w porządku, tato, nie martw się – odpowiedziała.

– Ale powiedz coś dokładniej – drążył Wacek.

– Nie wprowadził się do mnie, nie oczekuje, że będzie u mnie miał wikt i opierunek, nie przynosi mi odzieży do prania i prasowania – uściśliła Kasia.

– To dobrze ale, proszę, bądź ostrożna. Do seniorów dzwonią naciągacze, a do kobiet oszuści matrymonialni. Poproś, żeby cię zaprosił do siebie sprawdź jak i gdzie mieszka. Czy przypadkiem nie ma żony i dzieci i czy to na pewno jego mieszkanie a nie wolnego kolegi – zasugerował troskliwie ojciec.

– Och, ale z ciebie niedowiarek, trochę zaufania do ludzi trzeba mieć.

– Zaufanie zaufaniem, a sprawdzać trzeba. Żadnych pożyczek ani osobistych, ani bankowych, żadnych poręczeń i podpisów.

– Chyba jesteś przewrażliwiony.

– Nie przewrażliwiony tylko doświadczony.

Kasia przytuliła się do ojca, ten pogłaskał ją po plecach.

– Ja też, ja też – podbiegł Adaś i przytulił się do obojga.

Przez chwilę tak trwali wymieniając dobrą rodzinną energię.

– No dobrze, to idę do siebie.

– A może pójdziesz z Adasiem do parku? – zaproponowała Kasia. Taka ładna pogoda.

– Adaś, pójdziesz ze mną do parku? – zapytał dziadek.

– A są tam lody?

– W parku nie ma ale możemy podjechać na Nadodrze do lodziarni „Roma”. I  pójść na spacer na Wyspę Słodową. Tam jest plac zabaw.

– To ja chce na lody i na wyspę, a są tam piraci i skarby? – zapytał malec.

– To musimy sprawdzić, dinozaurów nie ma na pewno.

– Dinozaurów nie lubię, wolę piratów.

– A ja nie pogardziłbym skarbami – zażartował Wacek. To idziemy a potem jedziemy, kupujemy, liżemy, spacerujemy.

– To przynieście parę skarbów, przydadzą się – poradziła Kasia.

Autobus nr 128 podwiózł panów na Nadodrze. Przeszli ulicą Drobnera na Rydygiera. Stanęli w niewielkiej kolejce i wybrali smaki lodów. Liżąc je  przeszli w stronę Wyspy Słodowej w stronę placu zabaw.

Adaś kończąc gryźć wafelek pobiegł na huśtawkę. Wacek podszedł powoli do ławki i usiadł obok mężczyzny. Ze zdumieniem spostrzegł, że to Mietek.

– A pan co tu robi? – zapytał.

– Siostra poprosiła, żebym z jej córką tu przyszedł, bo musiała iść do pracy a moja mama źle się czuje i nie może zając się wnuczką.

– Która to?

– A ta w pomarańczowej kurteczce na huśtawce.

– No to obok jest Adaś, syn Kasi – poznaje pan?

– Rzeczywiście, miłe spotkanie.

Rozmawiali tak przez maseczki, Wacek miał uszytą przez Helenę a Mietek przez mamę. Obie szare, bo gdyby były kolorowe to mogliby się poczuć niemęsko. Od dziecka wpajano im, że pewne kolory są „babskie”.

– Cieszę się, że trochę poluzowano pandemiczne obostrzenia – stwierdził Wacek pociągając się za ucho

– A tak dokładnie to co będzie? – zainteresował się Mietek.

Wacek wyjął smarfona i przeczytał:

Od 15 maja nie będziemy musieli nosić maseczki na zewnątrz, jeśli zachowamy 1,5 metra odstępu od innych. Dotyczy to wyszczególnionych w rozporządzeniu miejsc: lasu, parku, zieleńca, ogrodu botanicznego, ogrodu zabytkowego, rodzinnego ogródka działkowego albo plaży.

Od 15 maja klienci będą mogli usiąść w restauracji, choć na razie wyłącznie na zewnątrz. Polacy będą mogli gromadzić się także na imprezach okolicznościowych (limit do 25 osób). Powróci nauka hybrydowa dla klas 4-8 szkół podstawowych oraz klas 1-4 szkół średnich. Zapełnią się obiekty sportowe (tylko 25 proc. obłożenia), a kina i teatry będą mogły organizować pokazy na zewnątrz.

Napisane 10.05. 2021 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s