Wirus kobiecy (cz. 71)

Przez jakiś czas będę tu w każdą sobotę i środę umieszczać kolejny odcinek „Wirusa”. Pod każdym jest data napisania, bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W niektóre poniedziałki będzie tu recenzja książki, inne opowiadanie lub prywatna opowieść. Miłej lektury 🙂

******************************************************************************

 Wszyscy obiadek pyszny zaliczyli i chętnie by się teraz położyli.  

Ale trzeba było jeszcze pozmywać. 

– Byś sobie kupił zmywarkę – powiedział Edek niosąc dwie herbaty.

– Pewnie, pięćsetki gniją mi w piwnicy, więc zainwestuję. Ale najpierw kupię willę z ogródkiem.

– Koniecznie z basenem i sauną oraz miejscem dla kucyka – dołączyła do zabawy w marzenia Aldona.

– Ogrzewaniem podłogowym, garażem na dwa wypasione auta a nad nim mieszkanie dla kierowcy i gosposi – kontynuował Wacek idąc do kuchni po swoją kawę.

– Zaraz: gosposi. Dlaczego gotować, prać, sprzątać nie może facet? – upomniała się o równouprawnienie kobieta. Coś wam przeczytam, bo sobie zapisałam:

 „Nie zapominajcie, że wystarczy kryzys polityczny, gospodarczy czy religijny, aby prawa kobiet na nowo były kwestionowane. Prawa kobiet nigdy nie będą rzeczą oczywistą. Musicie być czujne przez całe życie.” Simone de Beauvoir.

– Mądra kobieta to była, ale głównie na piśmie. Bo sama to cerowała skarpetki partnerowi Sartrowi – zgasił zachwyt cytatem Wacek.

– Równouprawnienie nie polega na sztywnym trzymaniu się wymyślonych reguł. Lubiła to cerowała, widocznie  ten sposób okazywała mu uczucie.

– Albo była to manipulacja, żeby go ze sobą związać, bo nie mieszkali razem. Może dzwoniła do niego mówiąc:

– Przyjdź i przynieś swoje dziurawe skarpetki to ci je poceruję.

– A on na to: nie chcę, kupię sobie nowe. Albo: lubię chodzić w dziurawych.

No to ona znowu:

– To ja przyjdę jutro do ciebie i tam poceruję.

On wzdychając:

– No, dobrze, zostawię ci klucz pod wycieraczką.

– To nie będzie cię w domu? – płaczliwym głosem zapytała ta pisarka feministka.

– Nie, jestem umówiony na mieście.

Koniec.

– Ale ty masz wyobraźnię, Wacek – stwierdzili goście. Taką raczej złośliwą. A ja było naprawdę nie wiadomo. Tyle tylko, że cerowała.

A czy coś więcej o niej wiemy? – zastanowiła się Aldona.

– Zaraz zapytam wujka Google – powiedział Wacek podchodząc do laptopa. Urodziła się w 1908 roku, zmarła w 1986. Mając 14 lat uznała, że nie ma boga i stała się ateistką. Nieakceptowanie przez ojca, który chciał mieć syna zrobiło z niej feministkę. Związek z Sartrem był otwarty – mieli innych partnerów, ona także kobiety. Napisała kilka książek: m.in. „Druga płeć”; „Mandaryni”; „Pamiętnik statecznej panienki; „Siłą rzeczy”; „W sile wieku”; „Kobieta zawiedziona”.

– A wracając na nasze polityczne podwórko, zaśmiecone coraz bardziej, to Beata Szydło dostała nową fuchę – zasiada w radzie społecznej Szpitala Wojskowego w Krakowie jako przedstawicielka Ministerstwa Obrony – dodał internetowy czytacz.

– To ona jest lekarzem? – zdziwił się Edek.

– Coś ty, nieważne co umie, grunt, że fachowiec – zakpiła Aldona.

– Od zasiadania i forsy za nic brania – Wacek nie patyczkował się z  oceną byłej premierki.

– A wspaniała inaczej sędzina Krystyna Pe. napisała, że wspiera Fundację Lux Veritatis, nadawcę telewizji Trwam i nie życzy sobie, aby udostępniać tę informację na Watchdog Polska bo ona nęka fundację – dodał.

– Ale o co jej chodzi? Myśli, że jak sobie nie życzy to ktoś się do tego dostosuje? – zdziwiła się Aldona.

– Tak, bo ta pani żyje w świecie urojonym przez siłę przewodnią stworzonym i przekonaną jest, że zawsze i we wszystkim ma rację, więc pospólstwo ma milczeć i się stosować.

– Oraz na kolana padać i ręce oraz nogi im całować – odezwał się podsumowująco Edek.

– To oczywista oczywistość jest.

I tym mało optymistycznym akcentem zakończyli spotkanie.

Po ich wyjściu Wacek pozmywał i zadzwonił do córki.

– Kasiu, co u ciebie? Jak się czujecie?

– Byliśmy z Mietkiem na spacerze po naszym osiedlu i w parku. W maseczkach – uspokoiła go.

– To zadzwonię jeszcze do Heleny i zapytam czy nie potrzebuje pomocy.    

Napisane 24 –  25  04. 2021 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s