Wirus prezydenta (cz. 108)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

– Prezydent złapał koronę – powiedziała Aldona do Edka.

– A kto ją rzucił?

– Pewnie jakiś miłośnik Anżeja.

– Podejrzewasz pisarza Żulczyka? I że Dudę intronizowali?

– Jego by nie dopuścili, za to w sądzie mądrze wypowiadał się o nazwaniu Dudy debilem. A mieliśmy wielu głupich królów, więc jest to nasza stara świecka tradycja.

– Za to prezes NBP Glapiński ględził w środę straszliwie i od rzeczy.

– Warszawa za niego przeprasza?

– Powinna.

– A kto przeprosi nauczycieli za niższą wypłatę? – spytała kobieta malując paznokcie.

– To osiągnięcie Nowego Ładu.

– Taki jeden Mao ten wprowadzał świetne reformy, nazywało się to „wielki skok naprzód”.

– Dobrze się to nie skończyło.

– I nas też nic dobrego nie czeka.

– Najwyżej Cze-Ka czyli czerezwyczajka.

– Toś pojechał historycznie i makabrycznie.

6 stycznia Helenę odwiedził Wacek, zapytał jak się czuje po trzeciej dawce szczepionki.

– Trochę mnie ramię boli ale żałuję, że ciągle nie odbieram pozaziemskich wiadomości, prezydenci krajów Unii Europejskiej nie kontaktują się ze mną ani żadnych innych objawów nie mam.

– A chciałaby pani? – zapytał gość trochę zdziwiony oczekiwaniami starszej pani.

– Czemu nie? Jeszcze gdyby mówili po polsku i zaprosili do siebie, obwieźli po swoich krajach, gościli i wróciłabym z torbami pełnymi prezentów…

– Rozumiem, że pani żartuje. Ale pojechałbym z panią.  Jak już jesteśmy przy żartach przeczytałem na facebooku fragment książki Andrzeja Grabowskiego gdzie są dwa dowcipy związane z dzisiejszym świętem:

Wchodzą Trzej Królowie do stajenki i widzą, że Matka Boska płacze, Józef płacze, a dziecko wrzeszczy. Kacper mówi: „Co wy tak płaczecie? Takie macie ładne i zdrowe dziecko”. Na co Maryja odpowiada: „Bo myśmy chcieli dziewczynkę”.

A ostatnio taki mi się spodobał: katecheta wezwał matkę dziecka i mówi: „Pani syn jest kretyn totalny, on nawet nie wie, że Jezus Chrystus nie żyje”. Na co kobita odpowiada: „Proszę księdza, u nos taka bida w domu, my nie momy telewizora, gazetów nie kupujemy, radio nam się zepsuło, także my w ogóle nie wiedzieli, że on chorował”.

– To przypomina mi scenę z serialu „Ranczo” gdzie nowy wikary przepytuje mieszkańców ze znajomości Biblii, najbardziej podobała mi się ich odpowiedź, że Matka Boska była Polką.

– Idąc tym tropem Jezus także – stwierdził Wacek popijając herbatę z kandyzowanym imbirem.

– Tylko nie wiadomo jakiej narodowości był Józef stary, który ono pielęgnował.

– Może był uchodźcą? I dlatego Jezus urodził się w stajence a nie w szpitalu.

– To bardzo być może ale co na to powiedzieliby nasi duchowni? – zapytała seniorka.

– Papież Franciszek byłby zachwycony, bo według niego, posiadanie zwierząt zamiast dzieci odbiera kobiecie człowieczeństwo – powiedział oczytany internetowo Wacek.

– To ile dzieci on ma?

– A kto to wie? Przecież dopiero teraz wychodzi na jaw prawda o światowym klerze.

– I nie są to dobre wiadomości – westchnęła Helena połykając leki i przegotowaną wodą a potem melisą.

– Kolejny popis dała małopolska kurator mówiąc w wywiadzie dla Radia Zet, że szczepionki to eksperyment.

– A potem usprawiedliwiała się, że jest z wykształcenia historykiem.

– Jest przede wszystkim kretynką, bo minister zdrowia zapowiedział od marca obowiązkowe szczepienia m.in. dla nauczycieli a jej obowiązkiem jest akceptować politykę państwa.

– No i odwołano polskiego ambasadora w Czechach bo ośmielił się powiedzieć prawdę o kopalni w Turowie i skrytykować postępowanie władz:

– To był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony. W końcu podobne rzeczy zdarzały się i w Bełchatowie czy Koninie i nikt tam z tego nie robił afery.

Bardzo mi się podobają paski w TVP-owych wiadomościach z których widać, że są fanami Tuska powiedział Wacek wyciągając smartfona i czytając przykłady:

„Agresywna polityka Kremla winą Tuska”; „Tusk nie spełnił dziś obowiązku udziału w mszy”; „Polska w elicie Europy mimo działalności Tuska”; Tusk nie przeprasza za rosnącą inflację”.

– No, proszę – najważniejsze to mieć wszystkiemu winnego wroga i już wszystko jest świetnie – podsumowała Helena.

Napisane 5. – 10.01.2022 r.

Wirus końca roku (cz. 107)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

************************************************************

Krzysztof Skiba zrobił podsumowanie 2021 roku:

ROK Z GŁOWY

No i minął nam kolejny rok w ciemności i zacofaniu, z przepiękną władzą u steru, pandemią, dramatem na granicy i aferami u koryta. Dziś moja osobista lista wpadek roku 2021.

W tym roku obrodziło skandalami motoryzacyjnymi.

1. Beata Kozidrak tak lubi zwierzęta, że swoim autem jechała wężykiem. Lubi też zabierać do samochodu pasażerów. Tym razem zabrała dwa promile.

2. Piotr Kraśko – mistrz wywiadów jest jako dziennikarz bezkompromisowy i bezwzględny. Okazało się że jest też bez…prawa jazdy i to od sześciu lat.

3. Jeden z agentów SOP (dziś na emeryturze) zeznał, że w sprawie wypadku limuzyny premier Szydło sprzed kilku lat w Oświęcimiu, kazano im kłamać. Prawdopodobnie kłamała też premier Szydło, chroniąc swojego kierowcę. Skoro władza manipuluje i kłamie oraz zrzuca winę na niewinnego, młodego chłopaka, w tak banalnej sprawie jak wypadek komunikacyjny, to co się dzieje gdy chodzi o grubsze afery?

4. Dziewczyny z Dubaju okazały się hitem kinowym, ale jeszcze większym hitem są afery wokół tej produkcji. Dodzie zabrano w gotówce miliony z domu, a jej męża (teraz już byłego) wsadzono na chwilę do paki. Prasa pisze o wykiwaniu inwestorów. W filmie nie brakuje aktów, ale hitem filmu będzie chyba AKT oskarżenia.

5. Edyta Górniak zaśpiewała dla wojska „Czerwone maki” w telewizyjnym show Kurskiego i w oryginalnej interpretacji, która wielu nie przypadła do gustu, podobnie jak pamiętny hymn na mistrzostwach w Korei. I tak dobrze, że nie śpiewał naczelny kapelmistrz kraju czyli Pan Jarosław, autor słynnego wykonania Mazurka Dąbrowskiego w wersji „Z ziemi Wolskiej do Polski”.

6. Największym skandalem roku był trzymiesięczny minister Mejza, którego firma miała pomagać niesprawdzonymi terapiami medycznymi ciężko chorym i to za ciężkie pieniądze. Lekki zarobek okazał się ciężką wpadką.

7. W PRLu z Polski uciekali Polacy. Teraz uciekają Portugalczycy. Trener reprezentacji tak pokochał nasz kraj, że znaleźli go aż w Brazylii.

8. Okazuje się że fala i przemoc są nie tylko w więzieniach i w wojsku, ale także w szkołach teatralnych. Do szkół teatralnych co roku próbują się dostać setki utalentowanych młodych ludzi. Gdyby wiedzieli co tam się dzieje, mogli by startować do koszar czy do pierdla, gdyż tam o wiele łatwiej się dostać, a w ofercie programowej jest to samo.

9. Tata Maty jest znanym prawnikiem. Mata jest słynnym raperem. Tata Maty napisał książkę o raperze, czyli o swoim synu i tego było już za dużo. Tsunami hejtu spłynęło na jednego za książkę, a na drugiego za udział w reklamie sieci fast food. Mata i Tata wzięli sporo na klatę. Teraz Mata powinien napisać książkę o tacie pod tytułem Klata taty.

10. Polski Związek Pływacki zatopił się zanim zaczęły się Igrzyska Olimpijskie. Na skutek błędów i braku urzędniczych kompetencji działaczy Związku, polscy pływacy nie mogli wziąć udział w zawodach. To cała metafora rządów PiS, czyli próba wypłynięcia wanną na szersze wody. 🙂

– Cóż można jeszcze dodać? – zapytał Wacek przeglądając facebooka w domu córki.

– A koncert sylwestrowy w Zakopanem tata oglądał?

– O co ty mnie, dziecko, podejrzewasz? Że zakopałem swój rozum i gust bardzo głęboko?

– Zbrodnia to niesłychana, pistelewizja zabiła swego pana – zacytowała wieszcza Kasia.

– Ten pan nie umie myśleć sam dlatego złe zdanie o nim mam.

– I można sprzedawać fajerwerki, żeby głupcy straszyli zwierzęta i zabijali ptaki.

– Zaś fanatycy wolności uważają, że polega ona na nieszczepieniu się i zarażaniu, na strzelaniu i liczeniu się tylko ze swoimi zachciankami -podsumował ojciec paskudną rzeczywistość ciągnąc się za ucho.

– Bo mądrzy inaczej są. A przykład idzie z góry.

– Oj idzie, a nawet zasuwa. Skutecznie.

– To czego sobie życzymy w nowym roku? – zapytała córka porcjując kurczaka.

– Wolności od złej władzy świeckiej i kościelnej oraz normalności.

– Podoba mi się ta koncepcja. To co, organizujemy noworoczny obiadek? – zapytała gospodyni wlewając wodę do garnka.

– Jasne, Helena obiecała upiec ciasto, Aldona przyniesie sałatkę jarzynową, ja zasponsoruję kawę i herbatę oraz 2 piwa, i  z Edkiem pozmywamy naczynia.

– Czyli będzie rosół z makaronem, kurczę pieczone przez ciebie zakupione, ciasto i napoje – wyliczyła Kasia.

– Masz kuchenkę gazową, takie obiadki będą cię drogo kosztować.

– Nasz nie – rząd zapewnia nam drenaż portfeli wmawiając, że to dla naszego dobra.

– Raczej dla ich własnego. A Pinokio ostatnio prowadzi zmasowany atak na Tuska zapominając, że był jego doradcą i namawiał na działania mające przynieść ogromne zyski WBK w którym pracował i jemu samemu jako prezesowi.

– Wuc ma kompleks pana Te, więc P. tymi wypowiedziami liże mu de .

– Może boi się, że K. go spisze na straty?

– Niewykluczone.

– W Internecie widziałem ręcznie wykonany napis na banerze przyulicznym: „Wrocław przeprasza za Morawieckiego”.

– Idąc tym tropem w stolicy powinien zawisnąć: „Warszawa przeprasza za Kaczyńskiego i Macierewicza”.

„Koło przeprasza za Przemysława Czarnka”

„Kraków przeprasza za Terleckiego,  Zbigniewa Ziobro i Andrzeja Dudę”

„Grójec przeprasza za Marka Suskiego”

„Sochaczew za Mariusza Kamińskiego”

Napisane 31.12 2021 – 2.01.2022

Wirus chamstwa i kłamstwa (cz.106)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

– To jak to naprawdę było z wypadkiem drogowym w którym rządową kolumnę, z sygnałami świetlno-dźwiękowymi najechał i zmasakrował młody kierowca? – Helena zapytała Wacka częstując go zupą ogórkową i kotletem schabowym.

– Tak, że kłamstwo na kłamstwie chamstwem pogania. Żadnych sygnałów nie było a oborowa kazała wszystkim składać fałszywe zeznania.

– A dlaczego znowu chcą zlikwidować TVN?

– Bo im stale dobiera się do de czyli portfeli, przekrętów, bezczelności, bezprawia itd.

– I co na to opozycja?

– Przeczytam pani początek wpisu na FB Elizy Michalik:

Opozycja mogła wygrać z PiS-em 286 głosowań, w tym 30 kluczowych – nie wygrała, bo jej posłowie nie przyszli na głosowania. Mogła pójść do wyborów zjednoczona i zmieść PiS, ale tego nie zrobiła, bo ważniejsze były durne, infantylne personalne wojenki i szmaciane interesiki. Dziś chwalą się, że nie poparli Lex TVN i czekają na oklaski.

A dalej jest jeszcze gorzej, to co ona przewiduje, istna Kasandra.

– Najgorsze, że ma rację.

– A co jest z tym żołnierzem, który uciekł na Białoruś?

– W Polsce miał kłopoty z prawem to wybrał kraj bezprawia. Władze go wykorzystają, aby występował przeciw Polsce a potem kopną i ześlą w jakieś koszmarne miejsce.

– I dobrze mu tak.

– Zmieniając temat – zmarł w szpitalu na covid 60-letni mężczyzna z rodziny mojej znajomej. Nie zaszczepił się, leczył amantadyną za radą lekarki też nie zaszczepionej.

– Uważam, że ona powinna stracić prawo wykonywania zawodu, a wszystkie niezaszczepione, chore na covid osoby, powinny być zostawione w domu a nie zabierać miejsce w szpitalu.

–  Słusznie ktoś napisał:

:”…W lekkim rozkroku, z iskrą w oku,

jak Gary Cooper w samo południe,

stajemy przeciw całemu światu,

mocno na nogach, po pachy w gównie…”

A.G.

– A na sklepie „Biedronka” przy ul. Jedności (ha, ha, ha) Narodowej (dawny Dom Towarowy Odra) ktoś wykonał mały mural na którym jest twarz Wuca i osiem gwiazdek.

– Ciekawe jak długo potrwa i kto go będzie zamalowywał?

– Żałuję, że nie miałem aparatu, żeby to sfotografować i posłać w świat na facebooku.

– No i podsłuchowuje się polityków za pomocą Pegasusa.

– A co to za ustrojstwo? Mnie się kojarzy z Pegazem z mitologii, skrzydlatym koniem.

– To program szpiegowski, do podsłuchu, wymyślili go w Izraelu. Donald Tusk napisał: PiS obiecał, że będzie słuchał ludzi i slucha.

– Prezydent Nixon takiego urządzenia nie miał, zlecił podsłuch konkurencji i się przejechał, musiał abdykować.

– I to dziennikarze go załatwili.

– Czas na naszych ale nasza demokracja jest za grubymi kratami w kazamatach, nie to co w USA.

– Wyobrażam sobie, ż e polska demokracja to Edmund Dantes wtrącony bezprawnie do lochu.

– Przydałby się mądry ksiądz Faria dzięki któremu odzyskalibyśmy wolność.

– Czyli powrót do działania w podziemiu.

– Na to wygląda. A potem hrabia Monte Christo wszystkim daje popalić. Takie mam marzenie.

– Cytując klasyka Martina Lutra Kinga.

– To jakie prezenty na święta i nowy rok ma dla nas Wuc?

– Dławienie wolnych mediów, inflację, drogi gaz i prąd oraz wszystko inne,  kryzys na granicy, podsłuchy.

– Poza tym konflikt z Unią, uściski z dyktatorami, kłamstwa, grabieże państwowego majątku, siuchty moralne i finansowe z Kościołem.

– A to pewnie nie wszystko, niestety.

– A póki co TVN przestał zapraszać do studia na wywiady polityków PiS i Konfederacji.

– Podoba mi się ten apel:

Panie Kaczyński, panie Czarnek jutro Wigilia i podobno zwierzęta mówią ludzkim głosem. Przejdźcie się do jakiejś obory, może krowy powiedzą wam, że ten jest wielki, który zmienia historię a nie ten, co zmienia podręczniki do historii.

Napisane 18- 23. 12.2021 r.

Wirus śpiewu (cz. 105)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

********************************************************************************

Radna z Nowego Sącza w trakcie obrad zaśpiewała „Bogurodzicę” jako argument za przyjęciem ustawy „anty LGBT”.

Krzysztof Skiba kreatywnie i dowcipnie rozwinął ten pomysł:

1. Debata nad Nowym Ładem PiS – „Mniej niż zero” Lady Pank.

2. Debata nad całkowitym zakazem aborcji – „Facet to świnia” Big Cyc

3. Debata nad zakazem rozwodów – „Nie ma fal” Dawid Podsiadło

4. Debata nad budżetem państwa – „Za ostatni Grosz” Budka Suflera

5. Debata nad kryzysem granicznym – „Mój jest ten kawałek podłogi” Mister Zoob

6. Debata nad zmianą godła państwowego „Orła cień” Varius Manx

7. Debata nad zakazem marszów LGBT – „Paranoja jest goła” Maanam

8. Debata nad przyznaniem kotu Jarosława statusu urzędnika państwowego – „Całuj mnie” – Kukiz i Piersi

9. Debata nad przyznaniem TVP kolejnych miliardów – „Droga pani z telewizji” Małgorzata Ostrowska

10. Debata nad przyznaniem dodatkowych emerytur dla tych którzy głosują na PiS – „Sen o dolinie” Krzysztof Cugowski

– A wiesz, że Marine Le Pen obiecała zapłacić za Polskę kary ustanowione przez Unię? – zapytała Kasia Mietka, który pojawił się po dłuższej nieobecności spowodowanej covidem swoim i mamy.

– To jakaś miliarderka jest? – zainteresował się gość tłukąc kotlety schabowe jakby mu coś zawiniły. Albowiem lubił gotować. Tłuc czasem też. Byle nie zastawę stołową. Kobiet też nie bijał, nawet kwiatem. Szczególnie kłującym kaktusem.

– Nie, to córka prawicowego polityka.

– A piastuje jakąś polityczną funkcję? Ile ma lat?

– Urodziła się w 1968 roku i od 2011 jest  przewodniczącą Frontu Narodowego/Zjednoczenia Narodowego.

– A z wykształcenia?

– Prawniczka.

– O, to jak nasz Wuc.

– Wart Pac pałaca a pałac Paca.

– I była adwokatem.

– No to już sobie wyobrażam kogo najchętniej broniła.

– Ale rozmawiała z Pinokiem. I złożyła obietnicę, że Francja zapłaci jeśli ona wygra wybory prezydenckie.

– Czy mnie się zdaje, że dwa razy je przerżnęła?

– Otóż to! Gruszki na wierzbie to są.

– A wracając z mrzonek na ziemię to Skiba na facebooku napisał: Pan Bóg stworzył Ziemię a potem Morawiecki ją kupił.

– Od Pana Boga?

– Nie, od jego urzędników, czyli księży.

– Rączka rączkę myje, nóżka nóżkę wspiera – podsumował kucharz obsypując kotlety pieprzem ziołowym z solą, maczając w rozbełtanym jajku a potem obsypując mąką kukurydzianą.

– Dlaczego taką mąkę stosujesz?

– Bo się nie pali jak bułka, no i panierka jest cieńsza bo ma tylko dwie warstwy.

– A nam zależy na konkretach a nie na zapychaczach.

– Ale te miliardy od 31 lat przekazywane przez Polskę Watykanowi to skandal jest.

– Rocznie 20 miliardów. A wybudowanie jednego szpitala to 2 miliardy.

– A jeszcze Kościół ma 240 tysięcy hektarów ziemi i lasów.

– A propos lasów – posłanki Klaudia Jachira i Urszula Zielińska dopełniając wszelkich formalności założyły biuro poselskie w Białowieży. Tylko że nie mogą się do niego dostać bo to teren ze stanem wyjątkowym i co władzy zrobisz? Nie wpuszczą i już!

– No i zażalenie mogą słać do Pana Boga.

– Za to chleb można kupić za złotówkę i 75 groszy.

– Taaak? Gdzie? Zaraz polecę zrobić zapasy.

– Tylko w durnym łbie ministra Kowalczyka.

Andrzej Waligórski – MODLITWA LAIKA

(Urodził się 20.10. 1926 r. w Nowym Targu a zmarł 20 05.1992 roku we Wrocławiu.)

wiersz pisany jakby na nasze zamówienie.

Panie! Najmędrszy z profesorów!

Chciej przyjąć wniosek mój paniczny:

Zachowaj nas od Nikiforów

W dziedzinach pozaartystycznych!

Niech żyją wolni i szczęśliwi,

Niech rzeźbią lub malują jaja,

Lecz niech naiwny prymitywizm

Po innych pionach się nie szlaja.

Wszyscyśmy winni im uznanie,

Podziw dla formy i pomysłów,

Lecz ty fachowców daj nam, Panie,

Do ekonomii i przemysłu.

Chmury nad nami rozpal w łunę,

Uderz nam w serca złotym dzwonem,

Niech ruszą w kraj ogromnym tłumem

Kadry, dogłębnie wyszkolone.

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,

W zyski zamienić śmiało straty,

Po co ma biedny być, choć czysty,

Niech będzie czysty i bogaty!

Niech więcej Twego brzmi imienia

W uczynkach ludzi niż w ich pieśni.

Głupcom odejmij dar marzenia,

A sny szlachetnych ucieleśnij.

Czasem zaś uderz się po mieczu,

Niech ktoś się twoim gniewem strapi,

Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,

Ten, widać, uczyć się nie kwapił.

Niech twoi słudzy go wywiodą

W lasy i gaje, w głąb przyrody,

By zamiast nam u nóg być kłodą,

Prawdziwe mógł piłować kłody.

To będzie jego młodość druga,

Gdy z kija, deski albo gnata

Nożem pajaca se wystruga,

Lecz nie wystruga z nas wariata.

O Panie, co telewizorów

Oczyma widzisz nas w całości,

Deglomerację Nikiforów

Zechciej zarządzić w swej mądrości

I weź jej ster w surowe dłonie,

Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze,

Błagając różne stare konie:

– Pójdź, koniu, ja cię uczyć każę!

Napisane 3 –  13.12.2021 r.

Wirus edukacji (cz. 104)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

***********************************************************************

Edek wraz z Wackiem poszli pracować, czyli podwórka penetrować.

– A wiesz, że Dworczyk w mailu do Pinokia napisał, że Zalewska zachowuje się jak baba z magla i jest przeżarta kłamstwem do szpiku kości? – zapytał Wacek taszcząc dobre krzesła na przyczepkę.

– Wart Pac pałaca, a pałac Paca – podsumował Edek.

– To prawda – westchnął kumpel.

– Ciekawe, że uchodźcy to gównie wykształceni i niebiedni ludzie a nie wiedzieli, że Białoruś nie graniczy z Niemcami tylko z Polską.

– Zachłanni cwaniacy im to wmówili, a że chętni do emigracji nie sprawdzili tego w Internecie to dziwne.

– No i dlaczego władze Unii Europejskiej od początku nie działają stanowczo i konkretnie w tej sprawie, jak myślisz? – Edek wyciągnął kubek termiczny i napił się gorącej herbaty z imbirem.

– Czekali pewnie aż to się rozejdzie po kościach – Wacek wiązał krzesła i nakrywał je folią.

– No i nie rozeszło się – westchnął Edek chowając kubek do bocznej kieszeni plecaka.

– A dzisiaj jest Dzień Czarnego Kota, niektórzy uważają, że one przynoszą pecha.

– Nie pecha a pycha, pycha do głaskania, karmienia i zachwycania się.

– I to jest słuszna koncepcja – powiedział Wacek kładąc dłonie na kierownicy roweru. Jedziemy dalej – zarządził.

Aldona idąc do domu z zakupami spotkała koleżankę z dawnej pracy. Obgadały wspólnych znajomych, powiedziały co u nich słychać, szczególnie koleżanka, która wyznała, że nie jest zaszczepiona, w pracy na sześć osób tylko dwie się poddały.

– Pewnie, Pinokio powiedział, że w kraju nie będzie obostrzeń, bo Polacy mają gen sprzeciwu i nie lubią przestrzegać zakazów – odpowiedziała. Jasne jest, że chodzi im o pewną kategorię wyborców. Wszystko opada. No to życzę wszystkim niezaszczepionym zachorowania. A poza tym ja mam gen koszmarnej niechęci do głupków w rządzie.   

– A ja szczególnie do chamstwa w stylu sędzi TK Krystyny P., która znowu się popisała kulturą osobistą z chlewika: „Życie pani, pani Janina Ochojska nie dziś żadnego znaczenia. Dziś pani Ochojska dokonuje demoralizujących aktów zdrady interesów RP. Wspiera agresorów naszej Ojczyzny, okazuje pogardę polskim żołnierzom broniącym granic państwa i bezpieczeństwa Polaków. I chorobliwie Pani kłamie”. – powiedziała, spotkana po drodze, Helena, której Aldona zrelacjonowała rozmowę.

– Butów  Ochojskiej ta kreatura niegodna jest czyścić.

Wacek nerwowo pociągał, dłuższą chwilę, swoje uszy na wiadomość, że poseł Janusz Kowalski, w radiu Zet, zażądał ukarania profesora Horbana za to, że ten groził mu nożem. Gdy dziennikarz dopytał o co chodzi okazało się, że profesor na pytanie dziennikarki czy nóż mu się otwiera na niektóre  poczynania rządzących powiedział: „gdybym umiał posługiwać się nożem to bym go użył” puentując to śmiechem.

– No przecież wiadomo, że brak inteligencji idzie w parze z brakiem dystansu i poczucia humoru – pomyślał zostawiając uszy w spokoju gdy poczuł ból.

– To, że komendant policji zarzucił Janinie Ochojskiej brak odwagi to już jest chamstwo nad chamstwami – powiedziała Kasia do ojca gdy ten ich odwiedził ponurego poniedziałku.

– Te pętak miał 15 lat gdy niepełnosprawna Ochojska jeździła na tereny objęte wojną z pomocą humanitarną, bez obstawy uzbrojonych ochroniarzy.

– Jak się ogląda tylko kurwizję to ma się coraz mniejszą ilość poprawnie funkcjonujących szarych komórek.

– Tyle chociaż dobrze, że Merkel porozumiała się z Łukaszenką w sprawie uchodźców. Część przyjmą Niemcy, a innych on odeśle skąd przybyli.

– I tak jej jadł z ręki, i obiecał?

– No, na pewno łatwo nie było. Podobno go przekupiła i zaszantażowała.

– Dała mu propozycję nie do odrzucenia? – zapytała córka krojąc jabłko na racuchy.

– Niewykluczone. Nie wiem czy ma konia do zabicia ale polityk na tym poziomie wie o konkurencji niejedno.

– A potem mógłby wysoko i szeroko trysnąć rurociąg z łukszenkowym gie, państwowym i osobistym.

– Osobiście nie pójdziemy na przedstawienie pod tytułem „Dziady”, bo spektakl jest w Krakowie. Ale małopolska kurator oświaty mentalnie jest w 1968 roku  więc napisała: „Odradzam organizację wyjść szkolnych  na „Dziady” Mickiewicza. W mojej ocenie haniebne jest używanie dzieła wieszcza dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu”.

– Oj tam, oj tam – wystarczy wykreślić ten dramat z lektur i nie będzie pokusy.

– Boję się, że zechce spalić teksty wieszczów na stosie pisowej głupoty i chamstwa.

– Tak zaczęli naziści – westchnęła Kasia rozrabiając mąkę z mlekiem i jajkiem.

Po zjedzeniu racuchów Kasia sięgnęła na półkę, wzięła „Dziady” i zaczęła czytać Wielką Improwizację:

Samotność! — Cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
       Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
A słowa myśl pochłoną, i tak drżą nad myślą,
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką;

Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką,
       Gdzie pędzi, czy się domyślą? —

Uczucie krąży w duszy, rozpala się, żarzy,
Jak krew po swych głębokich, niewidomych cieśniach;
Ile krwi tylko ludzie widzą w mojej twarzy,
Tyle tylko z mych uczuć dostrzegą w mych pieśniach.

Żeby było nam weselej, (czarny to humor jest) Andrzej Duda, któremu się zdaje, że jest świetny powiedział, że nie będzie komentował wypowiedzi Tuska bo to nie jest „prezydencki poziom”. Na pewno nie taki jaki on prezentuje, to znaczy poniżej dna i całej warstwy mułu.     

 Napisane 21- 30. 11.21 r.

Wirus uzdrawiania (cz. 103)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**************************************************************

– Nasz Wuc zapewnia narodowi takich polityków, że wszyscy nam zazdroszczą – powiedziała Helena do Aldony.

Obie siedziały w domu seniorki popijając aromatyczną herbatę i pałaszując muffinki.

– Szczególnie niejakiego Łukasza Mejzy, wiceministra sportu, który wraz z kumplami postanowił jeszcze więcej zarobić za pomocą wmawiania naiwnym, że mają skuteczne sposoby na liczne choroby. Za, na początek,  80 000 dolarów.

– Jest z wykształcenia lekarzem może?

– A skąd, w Internecie napisano, że uczył się w Szkole Bankowej w Poznaniu.

– To tam uczą takich sposobów zarabiania?

– Nie wiem ale bardzo być może.

– Ale za to (na zasadzie: jest głupia ale za to brzydka) jest nowy genialny pomysł – od nowego roku będą rejestrować wszystkie ciąże.

– Cuuuuudownie! Tego tylko kobietom do szczęścia było potrzeba. Zawistni sąsiedzi, złośliwi krewni będą pisać donosy: „Upszejmie donosze ze moja sonsiadka Janina Potwór mieszkająca przy ulicy Przerwanej 2 m. -1 jest w ciąrzy. W maglu mówiła rze pojedzie do Czech bo nie chce tego dziecka. Rzyczliwy”.

– Nie kracz ale boję się, że masz rację.

– Zamiast tego powinni zrobić rejestr księży pedofilów i cisowców przekrętowców.

– I wsadzić ich do jednej wspólnej celi.

– Oj, duża by musiała być.

– Nowe stadiony stoją niewykorzystane a mają dachy to się nadadzą.

–  Ale trzeba im kazać pracować.

– Koniecznie! Postawić tam należy warsztaty różne – niech wytwarzają to czego brakuje na rynku. Z metalu i drewna, nie z plastiku, a jeśli to w ramach recyklingu.

– I nie należy tam się przejmować BHP oraz toksycznymi oparami. A posiłki uzależnić od pracowitości.

– Oj, tak, tak. Pomarzyć tylko możemy – niestety.

– Za to minister od nieoświaty oznajmił a raczej naród oświecił, że dzieci przede wszystkim powinny być zbawione.

– A są załatwione i to odmownie jeśli chodzi o fakty naukowe.

– A obywatele finansowo z powodu inflacji.

– I kiedyż wyborcy zrozumieją, że pędzimy w przepaść gospodarczą i kulturową?

– Obawiam się, że nigdy bo zaczadzenie jest powszechne a protestami i marszami nikt się nie przejmuje.

– To co nam zostaje? Krwawa rewolucja?

– Czyli Lenin i Dzierżyński, powrót do PRL.

– Jak się nie okręcisz de z tylu.

– A rozum śpi dlatego obudziły się upiory.

– Pomożesz mi zanieść pranie na strych? – zapytała Aldonę Helena.

– Oczywiście, zawsze kiedy pani będzie tego potrzebować proszę dać znać to przyjdę.

– Wymyśliłam, że pająki się cieszą gdy je tam odwiedzam, a czasem nawet z radości tańczą „Jezioro pajęcze”.

– Ha, ha, ha. Może jeszcze z panią rozmawiają.

– Pewnie, są tam dwie skłócone rodziny jak u Szekspira. Młodzi się kochają i szukają u mnie poparcia dla uczucia.

– I co, da im pani ślub?

– Na szczęście one nie potrzebują urzędu i kościoła, aby być razem i upleść precyzyjną sieć.

– Mądre zwierzątka, nie to co ludzie – westchnęła Aldona kończąc herbatę i zbierając palcem okruszki ze spodka.

Napisane 17 –20. 11.2021 r.

Wirus niepodległości (cz. 102)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

******************************************************************

Z donald.pl na facebooku

Pełny plan przygotowania stolicy do Marszu Niepodległości:

1. Usunięte kosze na śmieci, ławki, kostka brukowa, zerwany asfalt.

2. Kojąca muzyka płynąca z głośników, jakieś skrzypce.

3. Darmowa melisa rozdawana co 100 metrów.

4. Zaplanowana awaria prądu dziś wieczorem, żeby nikt nie siedział do późna. Sen koi nerwy.

5. Na trasie marszu rozwiesić dekoracje świąteczne. Wszyscy się zdziwią, że to już i zaczną rozmawiać, jak ten czas leci.

6. Na rogi budynków, drzewa, hydranty i inne wystające elementy nałożyć gumę albo jakąś piankę.

7. Policja rozdająca darmowe przytulańce. Przytulanie stymuluje układ nerwowy i zmniejsza poczucie samotności, zwalcza lęk, buduje poczucie własnej wartości, łagodzi napięcia.

8. Rodziny z dziećmi nienawidzą TVNu, w ogóle żadnych dziennikarzy poza rządowymi.

9. W razie prowokatorów, na przykład całej rodziny prowokatorów z dziećmi, natychmiast dać posadę w państwowej spółce na uspokojenie.

10. Czekamy na inne sugestie w komentarzach.

Przydadzą się w przyszłym roku (dopisek mój).

– A po marszu wszyscy pójdą na krużganek – powiedziała Aldona do Edka.

– Na jaki krużganek? – zdziwił się facet. A Pan Kot wstał z posłania, zrobił kilka gimnastycznych ruchów w przód i w tył. I wskoczył na kolana pana a właściwie swego niewolnika.

– Na ten co go niesie Robert Bąkiewicz.

– W trakcie marszu niepodległości niósł?

– Według niego to niesie nieustannie – krużganek oświaty i chrześcijaństwa – wyjaśniła Aldona.

– A któż to jest? Kolejny prawicowy inteligent?

– Szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

– Czy wiesz jakie zadania ma to stowarzyszenie?

– Jak to jakie?

– Nieść krużganek i ratować chrześcijaństwo.

– Przed kim?

– Tak naprawdę to by się przydało przed całym duchowieństwem ale on i jemu podobni uważają, że przed wrogami pomawiającymi księży o zachłanność i pedofilię.

– Jemu się to podoba?

– On tego nie przyjmuje do wiadomości.

– Tępy jest?

– Oj, jest!

– A co ty na określenie zdemenciałe archeocelebrytki na uczestniczki Powstania Warszawskiego?

– Szkoda mi czasu na wypowiedzi schamiałych jednokomórkowców.

– I słusznie bardzo. Mnie też. A tobie kocie?

– Miau – potwierdził Darek moszcząc się jeszcze wygodniej na kolanach.

– Ach, gdybyż można było znaleźć czarodziejską różdżkę, która zniesie głupotę i zachłanność na władzę oraz kasę u ludzi – zamarzyła Aldona.

– Pomarzyć dobra rzecz ale jest jak jest.

– Ale jest koszmarnie przecież.

– Tak i cóż poradzisz jak nic nie poradzisz.

Niedziela 14 listopada przyjazna spacerom była. Wiele osób skorzystało z okazji, aby pochodzić po spokojnych miejscach jak Ostrów Tumski lub parki. A niektórzy postanowili pobiesiadować w różnych restauracjach.

Helena, Aldona, Edek i Wacek oraz Kasia z Adasiem poszli ulicą Wyszyńskiego i Hlonda w stronę Katedry. Minęli pomnik Jana Nepomucena, wyszli na ulicę św. Jadwigi, skręcili obok pomnika Jana XXIII i przeszli obok kościoła p.w św. Idziego.

Kościół św. Idziego we Wrocławiu – późnoromański kościół z I połowy  XIII wieku na wrocławskim Ostrowie Tumskim. Jest najstarszym w pełni zachowanym budynkiem Wrocławia, a zarazem najstarszym czynnym do dziś kościołem w mieście. Należy on do parafii św. Jana Chrzciciela. Sąsiaduje od północy z wrocławską archikatedrą.

Wstąpili też do Punktu Informacyjnego po informatory „Co Jest Grane” i „Niezbędnik Wrocławski”.

Powoli zmierzchało się i zauważyli latarnika w cylindrze i czarnej pelerynie, który chodził od lampy do lampy, przesuwał dźwigienkę w kloszu, aby zapalić światło. Latarń jest 102 więc ma co robić.

Latarnie gazowe pojawiły się na Ostrowie Tumskim w latach 60. XIX wieku. Początkowo światło wydobywało się z cienkiej dyszy, zapewniającej pojedynczy płomień. W 1885 roku wiedeński chemik Carl Auer von Welsbach wynalazł żarniki pokryte dwutlenkami toru i ceru. – Latarnia działa jak kuchenka gazowa: wystarczy otworzyć zawór i podać ogień pod palnik. Gaz pali się w czterech siateczkach Auera ulokowanych w kloszu – informuje Molendo.
Ta metoda oświetlania Wyspy stosowana jest do dziś. Niestety, latarnie gazowe funkcjonowały na Ostrowie z problemami. W trakcie drugiej wojny światowej nie użytkowano ich, a w późniejszych latach były stopniowo wypierane przez oświetlenie elektryczne. O zmianie zadecydował także fakt, że latarnie gazowe korodowały, a na terenie Polski nie produkowano do nich części zamiennych. W 197 roku świeciły już tylko dwie więc władze miasta postanowiły zmienić oświetlenie na elektryczne. Latarnie, które zostały już usunięte z ulic, zostały przetopione w hutach. Należało więc odtworzyć ich konstrukcję zgodnie ze stylem obowiązującym w przedwojennych Niemczech. Innym problemem był również brak firm na terenie Polski, które w ówczesnych czasach mogłyby podjąć się stworzenia przygotowanych projektów. Żarniki, czyli koszulki Auera, trzeba było kupić za dewizy w RFN.
– Wybrałem się wówczas do Warszawy i po sympatycznej, długiej rozmowie z ówczesnym ministrem górnictwa i energetyki Wrocław otrzymał przydział potrzebnych dolarów. Dzięki temu w 1982 roku zabłysło na Ostrowie osiemdziesiąt latarń – wspomina dziennikarz Wojciech Chądzyński.

Potem były 102 a teraz 99 bo po remoncie na Moście Tumskim zainstalowano oświetlenie elektryczne.

Napisane 11. – 14.11.2021 r.

 

Wirus ideolo (cz. 100)

 Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

************************************************************************

– Dlaczego ta Kaja się nie pokaja tylko napada, obraża i głupie pomysły forsuje? – pomyślała Helena po obejrzeniu sprawozdania z Sejmu. Na pewno ktoś ją pospuszcza, a może robi to za niezłe pieniądze? Tak, to jest najbardziej prawdopodobne.

W piątek silna grupa w postaci Heleny, Wacka i Kasi pojechała na cmentarz, aby uporządkować groby i zostawić symboliczne pojedyncze stroiki oraz znicze. Własnoręcznie wykonane z szyszek, kasztanów i żołędzi a znicze z puszek i starych kubków na które przyklejono zielone gałązki.

W taksówce Helena przymknęła oczy, aby  naśladować Słońce Narodu czyli Wuca. Ale to nie była konferencja taksówkowa więc nie poczuła się usatysfakcjonowana.

– Może zacznę nosić dwa różne buty, tak – to znacznie lepszy pomysł. Muszę też zlikwidować konto w banku i kartę płatniczą.  Stanowczo pójdę na całość! Nie będzie ona pełna, bo nie mam wilii na Żoliborzu a nawet na Krzykach, Sępolnie czy Biskupinie – ach jak mi smutno, że nie mogę być we wszystkim tak jak ON!

Spotkali się potem w mieszkaniu Kasi na wspólnym obiedzie. Po deserze Helenie wyrwało się:

– Gdyby Polacy tak nie przyjmowali do wiadomości prawdy nigdy nie odzyskalibyśmy niepodległości po zaborach. Nie walczylibyśmy z niemieckim okupantem i z komuną tylko każdy dbałby o siebie, swoją korzyść, wygodę i przyjemność akceptując panująca władzę,

– To co się z nami, Polakami, stało? – zapytała Aldona.

– Oto jest pytanie – westchnęła seniorka.

– W dużym stopniu to wina poprzedniej władzy, która zapomniała o ludziach mniej wykształconych i zaradnych stawiając na tych dobrze się odnajdujących w kapitalizmie. Wygrywali wybory więc uznali, że są świetni i Polacy ich kochają a nawet wręcz uwielbiają. Aż tu nagle…

– I mamy to co mamy – westchnął Edek. – Wysoką inflację, prezydenta o pseudonimie „długopis”, premiera kłamczucha, który dorobił się przezwiska „Pinokio”. Migrantów na granicy, wstrzymane dotacje z Unii Europejskiej, wycieki prywatnych i służbowych maili polityków, forowaną przez władzę niejaką Godek, która nie lubi swojego życia, więc chce je zmarnować innym, coraz to nowe doniesienia o występkach osób duchownych i tak dalej. Jak żyć?

– Na pewno nie tak jak ten 20-latek, który w nocy  z piątku na sobotę wepchnął się  do okna życia przy ul. Rydygiera. Siostry Boromeuszki zaraz zareagowały, wezwały pogotowie i policję – powiedział Wacek.

– Ale co mu odbiło i jak się zmieścił? – zdumiała się Helena.

– W pijanym widzie ludzi stać na różne głupoty. A to wsiadają do auta i je prowadzą, przeważnie przekraczając dozwoloną szybkość. A to biją rodzinę. Demolują wnętrza.

– Oraz życie sobie i innym.

– A na covid dotąd w Polsce zmarło 76999 osób. Zaś jeden polityk który w mediach popisywał się antyszczepionkowymi wypowiedziami i znajomością leku na tę chorobę skarżył się po kilku minutach czekania na SORze na brak opieki.

– Wiecie, że haloween powoduje efekt cieplarniany – podzielił się rewelacją Edek.

– Bo co? Pomalowane dynie dzieci wrzucają do jezior, rzek i morza plastikowe odpady? Na tym polega ich zabawa? – zapytała Aldona sięgając po surówkę.

– Nie, jak gniją to gazy emitują.

– Większych gazów głupoty jak nasi politycy to nikt nie potrafi wypuścić. I nie powtarzaj tych głupot, bo uszy bolą – ustawił kumpla Wacek.

– Eee, ja tylko żartowałem przecież.

– Chyba że tak.

– Inni też lubią pożartować. Lotna Brygada Opozycji przebrała się za śmierć i duchy. W niedzielę 31.10, z wydrążonymi dyniami poszli pod dom Wuca, by poprosić o cukierki. Widocznie ich nie dostali, bo przed domem na chodniku ustawili 8 dyń z gwiazdami, a na płocie powiesili śpioszki nawiązując do jego publicznej drzemki w trakcie konferencji gdy przemawiał Błaszczak.

– A policjanci w te pędy dynie zaaresztowali.

– To będzie dużo zupki lub nawet dynia w occie.

– O, to ja poproszę kilka słoików.

– Akurat ci dadzą, ha, ha ,ha.

– No wiem, że nie. Chytrusy jedne.

Na koniec wiersz Artura Andrusa:

Na każdym liściu komunikat

Ministra Najważniejszych Rzeczy:

„Palenie zniczy nie jest groźne…

Palenie zniczy może leczyć”

W każdym płomyku jeden człowiek

Którego komuś ciągle brak,

Który jeżeli go zapytać

Spokojnie odpowiada tak:

Dokąd tak pędzisz?

Spójrz za siebie

I na zielono drogę znacz

Stań między ludźmi, patrz im w oczy

Uśmiechaj się lub chociaż płacz

I powiedz ludziom niech przychodzą

Na cmentarz w Lesku i Uhercach

Palenie zniczy nie jest groźne

Chroni od ciężkich chorób serca

Chroni od pychy, niepokory

Podarte losy umie zszyć

Niech ludzie chodzą na cmentarze

I niech się tutaj uczą żyć…

Dokąd tak pędzisz?

Zwolnij trochę…

Po drodze coś ważnego zrób

Dokąd tak pędzisz?

Zwolnij trochę

I kochaj albo chociaż lub…

Napisane 29.10. –30. 10. 2021 r.

Wirus kraksy (cz.99)

Tak dużo się dzieje w kraju, że szybko powstają kolejne odcinki, więc aby dogonić realny czas ten dodaję w środę. Bo klasycznie pojawiają się w soboty. Poprzednie można przeczytać przewijając stronę. Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Co drugi poniedziałek zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*********************************************************************************

– A wiesz, że była premier Beata Szydło rozbiła audi na autostradzie? – zapytał Wacek córkę.

– Tak osobiście? Nie za pomocą kierowcy?

– Tym razem osobiście.

– To pewnie ci kierowcy ją uczyli. Ale czekaj, powiadasz: audi? A polskich, rosyjskich, czy węgierskich aut to już nie ma?

– To audi jej się po prostu należało przecież.

– A, no tak – zapomniałam. Ale może niech ona jeździ raczej rowerem.

– Do niej bardziej pasują taczki.

– Jak do wszystkich z PiS-u.

– Na Pomorzu w szkole podstawowej zakazano uczennicom noszenia krótkich spodenek i bluzek na ramiączkach, bo mężczyźni na ten widok  czują się nieswojo – powiedział Wacek.

– Ty też tak masz?

– A wiesz, że jakoś nie.

– To całe szczęście. Pamiętam jak mnie zbrzydziła „Lolita” Nabokova, którą, od lat, zachwycają się faceci krytycy – stwierdziła Kasia.

– Pewnie pedofil tkwi w większości mężczyzn, a ujawnia się w sprzyjających warunkach.

– Czyli jednak cnoty niewieście konieczne są?

– Konieczne jest uświadamianie wszystkich, że należy panować nad swoimi żądzami lub się leczyć.

– Ale czy istnieje antypedofilska terapia? Sprawdzę w Internecie, na wszelki wypadek – Kasia w trakcie rozmowy prasowała pościel, aby nie nosić jej do magla.

– Pojęcia nie mam – sprawdź.

– A co słychać u twojego lubego?

– Spotykamy się ale rzadko.

– Przeszło mu czy znalazł bezdzietną?

– Pojęcia nie mam. Za facetami i tramwajami nie latam, więc nie wiem.

– I to jest bardzo dobra koncepcja – podsumował rozmowę tata.

Aldona przyniosła od seniorów część ugotowanego dla nich obiadu. Edek wrócił, po spacerze i odprowadzeniu psów do właścicieli, do domu. Umyli ręce i zasiedli do obiadu. Pan Kot na trzecim krześle przy stole im towarzyszył.

– A wiesz, że Konkurs Chopinowski wygrał Chińczyk urodzony w Paryżu a mieszkający w Kanadzie? – poinformowała konkubenta Dona.

– Od kiedy ty słuchasz muzyki poważnej?

– Chopina muzyki nie słuchać to jak nie jeść rosołu w niedzielę, nie oglądać polskich seriali i nie kochać bliźniego swego.

– Zwariowałaś? – zdziwił się Edek.

– No, może troszkę. Ale to fajne, że taki ktoś Multi – kulti i uchodźca wygrywa a Wuc nie mógł nic na to poradzić.

– I nagrodzić Zenka albo Brzozowskiego, ha, ha, ha.

– No, właśnie. A Polak zajął 4 –te miejsce.

– Poza podium, niestety. Ale ma dodatkowe wyróżnienie.

– Czego nie mogę powiedzieć o ex-ministrze Sikorskim – powiedziała Aldona.

– A  dlaczego? Odpisał Kempie, żeby się walnęła w ten zatłuszczony  łeb w odpowiedzi na nazwanie go Herr Lord i sugerowanie, że nienawidzi symboli polskości.

– Słabe to było bardzo. Na dennym poziomie co źle o nim świadczy. Mógł powiedzieć coś inteligentnie złośliwego a nie takiego prostackiego.

– Chyba za dużo wymagasz.

– Uważa się za lepszego od niej to niech trzyma poziom a nie zniża do pisowskiego.

– A na granicy ciągle horror. Wrocławska poetka i dziennikarka Olga Maria Szelc napisała taki wiersz:

gdy budzę się w środku nocy

myślę o  dzieciach płynących

przez zimne morze

na pontonach

o bosych ludziach

w śniegu

i jest mi wstyd

w tym ciepłym

wygodnym

łóżku

bo tak mało

dla nich

zrobiłam

Napisane 20 – 26.10.2021 r.

Wirus szajby (cz. 98)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

****************************************************************

Helena po wysłuchaniu kolejnych informacji o uchodźcach, zasiekach, zachowaniu straży granicznej westchnęła i zadała pytanie:

 – A gdzie są Amerykanie? Najpierw popierali Saddama a potem go olali, wspomagali szacha Iranu a jak im się znudziło pozwolili, aby Chomeini przejął władzę a teraz wyszli z Afganistanu zostawiając kraj na pastwę talibów. Dlaczego ich nie ma granicy polsko-białoruskiej z pomocą? Gdzie ich lekarze, sprzęt medyczny, pomoc rzeczowa,  rozmowy dyplomatyczne z Łukaszenką, który wraz z Putinem chce dowalić Unii Europejskiej w zemście za restrykcje gospodarcze? Dlaczego  nie przewiozą tych ludzi do siebie? Dlaczego uchodźcy i my musimy ponosić konsekwencje tych głupich amerykańskich działań? Przecież wiadomo, że nasze władze wypną się na tych ludzi mydląc oczy obywatelom. Jak to dobrze, że w remizie w Michałowie powstał całodobowy punkt pomocy a strażacy tam dyżurują i pomagają oraz ogłoszenia o tym rozwieszają.

Wacek po informacji o postawieniu muru na granicy, który miał kosztować 500 milionów a koszt nagle wzrósł do 1 miliard 615 tysięcy stwierdził:

– Okazało się bowiem, że zarobić na tym muszą wszyscy krewni i znajomi królika a stawiać go będzie ich wujek, szwagier lub ojciec. Rzygać się chce. Jak to było u Sienkiewicza? Polska jest kawałkiem drogiego czerwonego materiału, który wszyscy szarpią, aby jak najwięcej urwać dla siebie. Czy jakoś tak.

W lesie zmarł 24-letni Syryjczyk, władze Polski i Białorusi mają jego śmierć na sumieniu.

Można przekazywać datki na konto:

 Stowarzyszenie Homo Faber

ul. Chopina 41/2, 20-023 Lublin

Konto: 93 1940 1076 3069 8598 0000 0000

Dopisek w tytule „Zbiórka dla uchodźców” (wtedy pieniądze trafią do puli właśnie na ich potrzeby).

 Na pocieszenie możemy się pośmiać z niektórych kabaretowych  występów.

Wymień prawdy wiary:

  1. Jest jeden Prezes.
  2. Prezes jest prawy i sprawiedliwy.
  3. Prezes za dobre wynagradza za złe cos tam, coś tam pogada ale krzywdy nie da zrobić.
  4. Są trzy osoby boskie: na Wawelu, na Żoliborzu i kot.
  5. Łaska prezesa do awansu jest niezbędnie potrzebna.

Potwierdzają to słowa Kaczyńskiego w sobotę 16 .10.br. w radiu RFM FM: „Różnica między mną a Tuskiem jest taka, że to ja mam rację a Tusk się myli”.

– Tak i cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz – pomyślała Helena i wyciągnęła szyszki, kasztany, gałązki, żołędzie, gazety, folię bąbelkową i pistolet na klej, aby zrobić wieńce na groby. Ale najchętniej bym tym klejem zatkała gęby całej pisowskiej władzy. Gorący jest bardo więc przy okazji strasznie by ich to bolało – i bardzo dobrze! A pogotowie do nich nie przyjedzie, bo nie zasłużyli na pomoc – dodała mściwie i zajęła się rękodziełem.

Edek usłyszał, że MON zamówił 300 mobilnych ołtarzy.

– Aldona, może zaczniesz szyć z dżinsów takie coś?

– Oszalałeś? Przecież nie jesteśmy krewnym lub znajomym ważnych królików. Nikt mnie nie dopuści do koryta.

– Racja. A taki fajny miałem pomysł, amerykański prawie –  facet posmutniał i na pociechę wziął Pana Kota na kolana.

– Amerykański bo chciałeś zrobić karierę od obiboka do milionera?

– Zaraz obiboka! Zagubiony byłem, bo wrażliwy jestem. Prawda Daruś?

– Miau – Pan Kot potwierdził słowa swego niewolnika i zaczął go udeptywać.

– Wasz duet to można by było pokazywać w cyrku, tacy jesteście hecni – stwierdziła Aldona obierając warzywa na sałatkę.

– Wolisz z groszkiem czy z kukurydzą? – spytała.

–  Z oboma dwoma.

– I z marchewkoma, pietuszkoma, seleroma, ziemniakoma, ogorkoma i jabłkoma?

– Wiadoma no i z majonezoma.

Pan Kot popatrzył na swoją rodzinkę z powątpiewaniem co do ich stanu umysłowego. Ale od dawna wiedział, że to koty są najmądrzejsze, więc od ludzi nie można za dużo wymagać. Szczególnie w kwestii rozumu.

– Mam pomysła – odezwał się po chwili Edek.

– No, ciekawam. Taki sam jak z dżinsowymi ołtarzami?

– Lepszy – niech księża z ołtarzami jadą tam gdzie są walki. I niech przekonują walczących, żeby przestali i miłość bliźniego zastosowali.

– Przecież mogą zginąć, zwariowałeś?

– I o to chodzi, żon i dzieci nie mają, więc nikogo nie osierocą.

– Racja, to jednak jest dobry pomysł. Zaraz ci zrobię medal z kartofla.

Napisane 14 –17.10.2021 r.