„Glony w patisony”

Jakiś czas temu ogłoszono konkurs związany z pisarzem Stanisławem Lemem na „Groteskowy fantastyczny, futurystyczny przepis kulinarny”. Napisałam to co poniżej ale nie wysłałam, bo warunki techniczne były, jak dla mnie, zbyt skomplikowane a i tak, pewnie, nie dostałabym żadnej nagrody bo poczucie humoru konkursowych jurorów rozmija się znacznie z moim.

**********************************************************************************

 Glony w patisony

Zamów telepatycznie składniki

Abyś miał smaczne wyniki.

Glony różnorodne i patisony nadobne.

Mleko z gwiazdy zarannej

I olej z zorzy porannej.

Wymieszaj wszystko starannie

W malutkiej kamiennej wannie.

Dodaj pyłków kwiatowych sporo

żeby potrawa miała piękny kolor.

Wlej do foremki z tytanu

i polej ją  łyżką tranu.

Wsadź do kuchennej kapsuły

i wyślij, aby się nie popsuły.

Czekając umyj zęby nie omijając gęby.

Gdy usłyszysz śpiew delfina

to znak, że potrawa przybywa

i uchyla się naczynia pokrywa,

zapach unosi się nieziemski

nie ma więc oznak klęski.

Spożywaj powoli mlaszcząc

I dłońmi swemi klaszcząc.

Puszyste rymowanki moje

kobieta gruba skakanka r

Postanowienie

Może by się odchudzić

mignęła mi myśl taka

nabyłam  pieczonego kurczaka.

Pysznego, z chrupiącą skórką

pożarłam go idąc przez podwórko.

Więc od jutra zacznę dietę

a teraz zagryzę kotletem.

Odpędzam wyrzuty sumienia

kładąc się wygodnie,

tak mijają mi tygodnie.

Puszysta

Idę sobie chodnikiem

sadełko mi faluje

bioderka mam obfite

udka dobrze nabite.

Brzuszek mi sterczy i kuper

jest mi po prostu super!

Każdy ciuch jest jak namiot

Bo duży ze mnie klamot.

Łakoma

Idę sobie ulicą

a oczka mi się świcą

bo na wystawie cukierni

mruga do mnie piernik.

Ślinka mi ciecze z ust

i ciężko faluje biust.

Ach, wgryźć się w te kalorie

brzmi w ustach jak melodia.

Co powie grupa wsparcia?

Że jestem do chrzanu tarcia?

Że schudłam wirtualnie

a wciąż gruba mentalnie?

Ach, wy bździągwy paskudne

Właśnie, że trochę schudnę!