Wirus równości (cz. 96)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

**************************************************

– Nie rozumiem dlaczego dzieci pisowców studiują za granicą zamiast na KUL lub w rydzykowej uczelni– powiedziała Aldona, w trakcie razem spożywanego obiadu, do pary seniorów, którym pomagała w codziennych obowiązkach,

– Jak to dlaczego? Żeby je rozwalać od środka, czyli robić krecią robotę. Syn Kim  Ir Sena też studiował na Zachodzie i nic to nie zmieniło. Nadal w Korei Północnej jest zamordyzm. A Ziemkiewicza w sobotę w Anglii, na lotnisku władze zatrzymały, przepuszczając tylko żonę i córkę, która ma studiować w Oxfordzie. Po interwencji naszych polityków  szybko wypuściły ale musiał od razu wrócić do Polski.

– I bardzo mu tak dobrze – podsumowała Aldona. Od 2018 roku ma zakaz wjazdu do Anglii więc świadomie tam poleciał, żeby teraz robić za męczennika. Był zwolennikiem Brexitu, to ma – Anglia już nie należy do Unii Europejskiej i mają prawo wydalać kogo chcą a szczególnie osobników  szerzących nienawiść, antysemitów, islamofobów i zaprzeczających istnieniu Holocaustu.

Rzecznik Brytyjskiego Urzędu ds. Cudzoziemców jako powód zatrzymania Ziemkiewicza podał:

„…Uważam, że wykluczenie pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych, a tym samym sprawiają, że uzyskanie możliwości wjazdu jest niepożądane.”

– Prezydent z żoną podziwiają przyrodę a na granicy wschodniej ciąg dalszy horroru, uchodźców wyrzucają z naszego terenu na Białoruś – ze smutkiem stwierdziła żona.

Ewangelia według św. Mateusza głosi:

„A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.”

– Na szczęście władza w Michałowie stanęła na wysokości człowieczeństwa i przygotowała miejsce dla uchodźców – stwierdził gospodarz.

– Ale czy oni tam trafią? Czy straż graniczna nie odstawi ich na Białoruś? – zapytała seniorka.

– Oto jest pytanie – westchnęła Aldona. To ja pozmywam i pójdę.

– Dziękujemy za pomoc i zrobienie przetworów z działkowych zbiorów.

– Trafiła się nam ta działka jak wygrana na loterii. Pani Jadwiga zadowolona, że nie musi się o nią martwić, Kasia, że może tam spędzić czas z Adasiem, Edka trochę trzeba do pracy popędzać ale Wacek to złota rączka i robotny bardzo.

We Wrocławiu dzisiaj był 13 Wrocławski Marsz Równości z hasłem: Żaden człowiek nie jest nielegalny.

Wcześniej studenci zaskoczyli Pinokia w trakcie  inauguracji toku akademickiego na naszym Uniwersytecie krzycząc: „macie krew na rekach” i „stop torturom, na granicy”. Wielki transparent głosił: „Morawiecki nie zabijaj uchodźców”. Po uroczystości zaprosił demonstrantów na rozmowę i usłyszał prawdę. Ciekawe czy będzie kłamał, że nic nie wiedział.

– Chyba był pewien, że w rodzinnym mieście wszyscy będą nim zachwyceni. A, że będzie kłamał to pewne. To jego specjalność. I chapanie forsy gdzie się da.

 – A miała być taka piękna uroczystość, z kwiatami i pochlebstwami, całowaniem po rekach i nogach.

– Krystynę P. też nie pogłaskano na publicznych występach o co ma straszny żal bo przecież jest tak piękna i inteligentna.

– To pikuś w zestawieniu na co poszły 280 milionów z Funduszu Sprawiedliwości przeznaczone na pomoc ofiarom przemocy i afera z mafią przemytniczą zorganizowaną przez kumpla M. Kamińskiego Grzegorza P.  byłego dyrektora CBA. Dziennikarze dotarli do nagrań rozmów na ten temat, służby mają je od trzech lat i nic z tym nie zrobiły.

– Bo raczka rączkę myje, a nóżka nóżkę wspiera i kumpli brudy wypiera. Tylko nie wiem czy pierze jak brudną forsę, czy ze świadomości usuwa – pewnie i to, i to.

– Ale o co chodzi policji, która zarekwirowała dziennikarzowi Gazety Wyborczej w Zielonej Górze, służbowego laptopa i telefon bo podobno z jego IP wysłano groźby pod adresem posła PiS?

– Jak to o co? O gnojenie mediów, które się nie zachwycają Wucem i PiS-em.

– No to jest okazja do zachwytu, w ciągu pięciu lat zbudowano  13 kilometrów drogi między Krakowem a Kielcami a prezydent – długopis ze swoją świtą tam pojechali i się sfotografowali.

– A ci co drogę budowali to tam są?

– Ależ skąd! Tylko trzymający władzę. A trzymający łopatę się z prezydentem nie komponują.

– Jeszcze by mu zadali bezczelne pytanie dlaczego nie pomaga uchodźcom.

– Pewnie odpowiedziałby, że się uczy, że się ciągle uczy, że u nas nie ma takiego problemu i że to wraże media sieją wrogą propagandę. A on, premier, ministrowie i inni decydenci myślą tylko i wyłącznie o dobru obywateli i dlatego są wybierani.

– Wybierani są przez zindoktrynowanych przez Kościół, słabo lub wcale  myślących, nie odróżniających dobra od zła i nie patrzących dalej niż koniec swojego nosa czyli doraźnych korzyści.

Napisane 2 – 5.10.2021 rok

Wirus niby dobroci (cz. 95)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

**************************************************

Pracowity Wacek i niewyrywny do działania Edek zrobili sobie niedzielny spacer po okolicznych podwórkach. Najpierw Wacek przejrzał fb-kowy profil „Uwaga śmieciarka jedzie” i wypisał miejsca do zwiedzenia. Spotkali się w Parku Tołpy uzbrojeni w sprzęt poszukiwawczo – szperający i pojazdy dwukołowe z bagażnikami, torbami i przyczepką.

Poszli w stronę ulicy Górnickiego omawiając sprawę wałbrzyskiej biesiady.

– A wiesz, że Dworczyk wyjaśnił dlaczego to śniadanie kosztowało 4320 złotych? – spytał mający dostęp do Internetu kolega.

– Taaak? Skłamał, że to nieprawda i wydał tylko 43, 20 złotych? – przypuścił Edek.

– To go nie doceniasz. Napisał, że owszem 4320 złotych ale zaprosił do tej restauracji 500 bezdomnych.

– Jest ich w Wałbrzychu aż tylu? To źle świadczy o władzach miasta. I tak od ręki ich zgromadził w jednym miejscu? To musiała być niezła akcja propagandowa, ha, ha, ha – zaśmiał się niewolnik Pana Kota.

– No, co ty! Przecież wszyscy trzymający władzę mają innych za bandę kretynów, którym można wszystko wmówić, nawet największą głupotę.

– A ogarniasz to co się dzieje na granicy polsko – białoruskiej?

– Nie, zupełnie nie. Ani dlaczego musiał umrzeć 16-tolatek, ani dlaczego pracownicy Czerwonego Krzyża nie kwapią się do pomocy choć nie muszą mieć na to pozwolenia – Wacek pociągnął się za ucho.

– Jak nie muszą, pewnie posłuszni PiS-owi szefowie zakazali pomagania. A co myślisz o tym zoofilskim porno z krową, co to niby jest z telefonu obywatela Afganistanu?

– Daj spokój, po pierwsze to klacz, a po drugie stare nagranie z Internetu. Postanowili tym zabiegiem, czyli pokazaniem twardej pornografii w godzinach największej oglądalności, przykryć wyniki dziennikarskiego śledztwa dzięki któremu się okazało, że krewni i znajomi pisowców zajmują intratne stanowiska w spółkach państwa co kraj kosztuje miliardy złotych.

– Ale jeden z tych trzymających władzę wyjaśnił, że przecież muszą gdzieś pracować.

– To dlaczego nie w sklepach, hurtowniach, na stacjach benzynowych, jako maszyniści, motorniczy czy kierowcy?

– Bo tam nie ma takich apanaży.

– No i wszystko jasne. To my też załóżmy spółkę.

– Nie jesteśmy państwem, a spółkę już mamy, taką malutką, dwuosobową. I do roboty, dość gadania i się politycznego obijania.

Po dwóch godzinach zadzwoniła komórka Wacka.

– Tu Helena, kupiłam świeże orzechy laskowe i się nad nimi znęcam, chcecie mi pomóc?

– Pewnie, już swoją trasę skończyliśmy to zawieziemy rzeczy do domu i przyjdziemy.

– A jedliście obiad?

– Jeszcze nie.

– Ugotowałam gęstą zupę jarzynowo mięsna to was poczęstuję. I mam muffinki – dodała.

– O, to jakieś święto mamy?

– Tak, nieustanne  święto przyjaźni.

Wacek schował telefon i powiedział:

– Helena znęca się nad orzechami.

– Jak to znęca? – nie załapał Edek.

– No, rozbija młotkiem wydziera ze skorupki i odziera ze skóry.

– Jakieś mordercze instynkty się w niej odezwały?

– Ale tylko w stosunku do orzechów, nas zaprosiła.

– Ale nie będziemy torturowani?  – upewnił się tchórzliwy Edzio.

– Na obiad zaprosiła, zadzwoń do Aldony, że masz darmową wyżerkę.

– Ucieszy się, bo u seniorów ugotowała na dwa dni i dla nas nic nie miała.

– A nie obrazi się, że jej nie zaproszono?

– Eee, nie. Ona lubi czasem pobyć sama w domu.

W czasie obiadu Wacek uświadomił biesiadników, że Ministerstwo Zdrowia planuje otworzyć medyczne zawodówki.

– To czego oni tam będą uczyć a dzieci potem umieć? – zainteresowała się seniorka.

– Pojęcia nie mam, może na każdą chorobę przylepiać plasterki, stosować lewatywę i rycynę.

– O, to podobno w carskim wojsku stosowano taką  medycynę.

– Obawiam się, że nie tylko w carskim. Grunt dla PiS, żeby wyszli z niego „fachowcy” posłuszni, bierni ale wierni.

Napisane 28 –  29.09.2021 r.

Wirus biesiadny (cz. 94)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

           Wirus biesiadny (cz. 94)

Rodzinnie tak nasi bohaterowie spędzali czas. Na pewno lepiej niż Suski i Budka oraz kabareciarz Robert Górski na urodzinach czołowego komentatora politycznego RMF FM Mazurka, bo nie pili alkoholu. Banaś szef NIK w mediach napisał, że nie dostał zaproszenia na to spotkanie bo miałby więcej słuchaczy niż w Sejmie gdy przedstawiał swoje sprawozdanie o przekrętach finansowych PiS-u.

Grzyby Wackowe nikomu nie zaszkodziły, lazania pyszna była nie wspominając, tylko się nim zajadając, o placku drożdżowym z bakaliami.

W tygodniu Helena zobaczyła na stojaku w kiosku broszurkę „Zgadywanki – Rysowanki. Zabawa dla całej rodziny. O św. Janie Pawle II i o kard. S. Wyszyńskim”. Nie kupiła ale bardzo ją to rozbawiło a jednocześnie zniesmaczyło. – To chyba jednak świętokradztwo – pomyślała. Ale to co jedynie wielu podnieca to się nazywa kasa.

Śmiech jej nie opuścił gdy dowiedziała się, że Michał Dworczyk (szef kancelarii premiera) za kolację w wałbrzyskim hotelu za  posiłek zapłacił partyjnymi (czyli podatnika) pieniędzmi 4300 złotych. To ile osób zaprosił? I co jedli?

– Menu poproszę – pomyślała, ja też chcę tak bogato jadać.

 Jacek Sasin zapowiedział, że w Polsce powstanie, największa na świecie,  instalacja nuklearna.

— Ale że co i po co? – Wacek zwątpił w to co usłyszał.

Nie udało się pozbycie, na aukcji,  400 respiratorów – szmelcu, nawet po 30 tysięcy za sztukę, bo nikt nie przyszedł. Polska kupiła je za 4 razy więcej. Z czyich pieniędzy? Podatników, w tym emerytów.

– Dziękujemy, rączki i nóżki trzymającym władzę całujemy – pomyślała Helena ściskając obieranego pomidora co w efekcie dało czerwone esy – floresy na terenie kuchni. Wygląda jakbym tu kogoś zamordowała tylko gdzie ten trup? I kto to jest? Czy tylko pomidor? Oto jest pytanie, Hamlet nie odpowie na nie. Ja też nie.

I bardzo zazdroszczę Czechom: tam jest 70% ateistów, legalna aborcja, ani słowa o LGBT i gender w mediach. W szkołach nie naucza się religii za to jest wychowanie seksualne. Na placach zabaw, ulicach, basenach widać dzieci z rodzicami płci obojga. Nikt nie bajdurzy o cywilizacji śmierci, małżeństwach jednopłciowych i upadku moralnym. Życie toczy się normalnie – bez pedofilii w sutannach i pan buka. Jeżeli chodzi o buki to tylko w postaci drzew toleruję a nawet lubię.

Agnieszka Holland otrzymała Platynowe Lwy za całokształt twórczości. Oto jej przemówienie:

„Moje filmy mówiły o pogardzie i nienawiści, o reżimach dzielących ludzi, politykach, którzy grają strachem i manipulują opinią publiczną, o skorumpowanych mediach. Miałam świadomość, że ten czas nie minął, ale zasnął i może się obudzić, jeśli nie będziemy czujni. To się niestety dzieje. Szczepionka Holocaustu i gułagów przestała działać.

Trudno mi się cieszyć naszym świętem, kiedy to samo dzieje się niedaleko, na naszych granicach, gdzie ludzie umierają z zimna w lesie, tylko dlatego, że są inni. Dzieje się to za naszym przyzwoleniem. Żadne demokratyczne państwo nie może pozwolić na to, żeby bezbronni i niewinni ludzie umierali na jego granicach. Umierali w milczeniu, jak bohaterowie moich filmów.

Nie godzę się na to, żeby Straż Graniczna grała rolę strażników muru berlińskiego, a miejscowa ludność – donosicieli. Stan wyjątkowy został wprowadzony, żeby nie było śladów. Mam nadzieję, że człowieczeństwo wciąż będzie dla nas najważniejsze.”

– Tak bym chciała pożyć w normalnym kraju – westchnęła Helena popijając melisę i ssąc landrynkowego cytruska.

W słoneczną niedzielę 26 września wyszła na spacer do Parku im. S. Tołpy. Tam spotkała sąsiadkę, która zapytała ją czy już wypełniła ankietę.

– Jaką ankietę?

– No, tę rozdawaną w kościele.

– A na jaki temat?

– Kościół liczy wiernych obecnych na mszy i tych przystępujących do komunii.

– I wierzy pani, że wszyscy wypełnią ankietę i że napiszą prawdę?

– Pewnie, bo wszyscy wierzący są uczciwi.

– Szczególnie księża pedofile –  zakpiła Helena.

– Pani to pójdzie do piekła i oby jak najszybciej – usłyszała.

– Dziękuję za to miłe życzenie. Będzie mi ciepło i w interesującym towarzystwie. Do niewidzenia – zakończyła rozmowę i odeszła.

– Tak wygląda człowiek zindoktrynowany przez PiS i Kościół – pomyślała przechadzając się i kasztany zbierając oraz twarz do słońca wystawiając.

Hasło da Polaków:

„Nie pytaj co premier zrobi dla ciebie, pytaj jak temu zapobiec”.

Na przykład łukowi triumfalnemu przed szkołą w Tomaszowie Lubelskim co to miał stanąć w stolicy ale pewnie wszystkie wolne miejsca są zarezerwowane dla świętych, błogosławionych i pisowców szczególnie zasłużonych.

Napisane 23.09 – 26.09.2021 r.

Wirus wstydu (cz. 91)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję date napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

***************************************************************************

Początek września nie przyniósł poprawy sytuacji międzynarodowej i krajowej.

Aldona zaprosiła panią Helenę na herbatę z drożdżówkami i plotkami.

– Jak pani myśli, czy ukarzą tych policjantów, którzy zabili 25 – letniego chłopaka w Lubinie?

– A ukarali  za zabitego w 2016? – odpowiedziała retorycznie seniorka.

– Czy wie pani, że przed liceum ogólnokształcącym w Częstochowie demonstranci przy dźwiękach „Wolność kocham i rozumiem” wykrzykiwali do marszałkini Witek: „Oszustka! Będziesz siedzieć! Zawsze będziesz szła sama!”

– Kto zasłużył ten ma. Wszyscy z PiS trzymający władzę powinni na długie lata wylądować w więzieniu, gdzie będą wykonywać najcięższe i najbrudniejsze prace. No i powinni skonfiskować im majątki, nawet te przepisane na rodzinę.

– Popieram z całego serca.

– A co myślisz o stanie wyjątkowym na naszej wschodniej granicy?

– Według mnie to przygotowanie do takiego w całym kraju, bo zbliżają się a oni wiedzą, że przegrają. I zrobią wszystko, aby wyborów nie było.

– No i dzięki tym typom funduszy europejskich dla Polski nie będzie, bo łamią konstytucję.  Ziobro plecie o szantażu a Pinokio, że nikt (znaczy UE) nas nie będzie pouczał czym jest demokracja i praworządność, bo Polska ma  długoletnią i szlachetną historię walki tradycję walki  wszelkimi rodzajami despotyzmu i totalitaryzmu.

– A ratownicy medyczni gremialnie strajkują, bo posłowie ciągle sobie podwyższają pobory mając innych w pogardzie. Przez tych hm hm zginał 10-latek, który spadł z drabiny na lekcji wf-u. Nie było karetki więc ściągnięto helikopter z sąsiedniego województwa ale było za późno. Pamiętam jak w podstawówce spadła na podłogę duża siatka zabezpieczająca okno. Na szczęście nikomu na głowę i nie było ofiar.

– No przecież rząd się sam wyżywi i uzdrowi.

– I nie jest to dobra wiadomość.

Obie panie siedziały ze smutnymi minami. Pan Kot Darek obudził się, przeciągnął, wylizał ogonek i podszedł do Aldony.

– Miau – powiedział.

– Chce jedzenia czy głasków? – zapytała Helena.

– Najpierw jedzenia, potem drapania po główce i miziania a na koniec głowy mu nie zawracania bo czeka na Edka.

– I jak mu idzie wyprowadzanie psów?

– A wie pani, że dobrze? Rano chętnie wstaje, nie marudzi, opowiada co i kogo spotkali po drodze, jaką kupkę który zrobił, gdzie są najlepsze tereny spacerowe.

– Czyli zmienił się na lepsze?

– Odrobinę ale tak.

– Ruch na świeżym powietrzu i pieniądze dobrze mu zrobiły. Byle mu palma ważności nie odbiła, bo tak bywa z tymi, którzy długo byli w życiowym dołku.

– A widziała pani mural w Opolu przedstawiający Krzysztofa Krawczyka?

– Nie, śliczny jest?

– Bardzo, wygląda jak Pablo Escobar, słynny handlarz narkotykami i żeby nie było co do tego wątpliwości dodano mu palmy i słońce.

– Może dlatego, że mu na starość odbiła religijna palma?

– Ha, ha, ha – nie zapytano autora co miał na myśli. Skiba na facebooku zasugerował, ze malarz jest fanem pewnej gry komputerowej i stąd ta estetyka. No i piosenkarz przyznał się, że używek sobie nie  żałował a nawet był uzależniony.

– Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze – ktoś z krewnych i znajomych królika musiał zarobić.

– Tak jak wszyscy piosenkarze, niby oburzeni postępowaniem PiS ale dla kasy występowali na festiwalu w Opolu.

– Oprócz Beaty Kozidrak, którą złapali jak prowadziła auto pod dużym wpływem procentów.

– Zapomniała o hasełku: „Piłeś – nie jedź”.

– Pewnie niedługo opolanie doczekają się muralu z Edytą Górniak.

– Spodziewam się, że będzie na nim płaska Ziemia i przekreślona strzykawka.

– Są nie za mądrzy ludzie, którzy powinni tylko wykonywać swój zawód a poza tym milczeć.

– Tylko kto ich do tego zmusi, przecież oni są przekonani, że mają rację.

– I to jest ten największy kłopot, że głupcy nie mają wątpliwości.- Za to w Tychach jest całkiem przyzwoity mural przedstawiający Rydla. Ktoś skomentował – udany bo nie na zlecenie PiS-u.

– I pewnie miał rację.

Napisane 3.09 – 6.09.2021 r.

Wirus honoru (cz. 89)

Kolejne odcinki będę teraz dodawać w soboty, bo czas akcji prawie dogonił realny. Pod każdym tekstem podaję datę napisania. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. Co drugi poniedziałek dodam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń. Miłej lektury 🙂

****************************************************************

–  Co może zastąpić honor?

– Honorarium.

To krótki opis sposobów na posłów przekupywanie i zgodne z PiS-em głosowanie.

Rząd polski szalenie pomógł uciekającym z kraju przed talibami Afgańczykom – mogą odebrać 100 wiz. W Delhi – Indie, czyli w odległości 1000 kilometrów.

A na granicy polsko – białoruskiej w krzakach, 50 kilometrów od Białegostoku koczuje 32 Afgańczyków  i Irakijczyków, w tym 5 kobiet i dzieci (najmłodsza ma 15 lat), bez dachu nad głową. Jedzenie i picie dostarczą im mieszkańcy okolic ale nie zawsze strażnicy na to pozwalają. Jedna rodzina jest z kotem. Fundacja Ocalenie przekazała im śpiwory i namioty. Uciekinierów pilnuje  straż graniczna, która potrafi zagłuszyć próby porozumienia przez tłumaczkę. Władza chwali się  ogrodzeniem z drutu kolczastego. Na który jest parę sposobów: zbite deski na kształt drabiny, gruba kurtka, gałęzie i hyc. Premier powiedział, że ich nie wpuści, bo zaraz nasz kraj zaleją tłumy uchodźców.

– A może wystarczy, aby granicę szczelnie otoczyć portretami Wuca, Terleckiego, Pawłowicz, Macierewicza i innych piękności to uchodźcy z krzykiem uciekną? – pomyślał Wacek.

Nie dopuszczono do chorych na granicy polskiej lekarki.

Niektórzy  mówią, że to robota Łukaszenki, który w ten sposób walczy Unią Europejską. To taka wojna hybrydowa, czyli bez wypowiedzenia, za to prowadzona w rozmaity sposób, aby pognębić przeciwnika.

W TVN24 Frasyniuk powiedział:

Patrzę też z niepokojem na tę arogancję, chamstwo, prostactwo. Szczerze mówiąc, słowo „żołnierz” jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami, bo ja mam wrażenie, że to jest wataha. Wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi”.

Dodał również: „Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania – trzeba to mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu, przeciwnie – plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice albo dziadkowie”. 

A wystraszony walką o przedłużenie koncesji TVN odciął się od tej wypowiedzi. Wstyd!

Wisława Szymborska „Jacyś ludzie”

Ja­cyś lu­dzie w uciecz­ce przed ja­ki­miś ludź­mi.

W ja­kimś kra­ju pod słoń­cem

i nie­któ­ry­mi chmu­ra­mi.

Zo­sta­wia­ją za sobą ja­kieś swo­je wszyst­ko,

ob­sia­ne pola, ja­kieś kury, psy,

lu­ster­ka, w któ­rych wła­śnie prze­glą­da się ogień.

Mają na ple­cach dzban­ki i to­boł­ki,

im bar­dziej pu­ste, tym z dnia na dzień cięż­sze.

Od­by­wa się po ci­chu czy­jeś usta­wa­nie,

a w zgieł­ku czy­jeś ko­muś chle­ba wy­dzie­ra­nie

i czy­jeś mar­twym dziec­kiem po­trzą­sa­nie.

Przed nimi ja­kaś wciąż nie tędy dro­ga,

nie ten, co trze­ba most

nad rze­ką dziw­nie ró­żo­wą.

Do­ko­ła ja­kieś strza­ły, raz bli­żej, raz da­lej,

w gó­rze sa­mo­lot tro­chę ko­łu­ją­cy.

Przy­da­ła­by się ja­kaś nie­wi­dzial­ność,

ja­kaś bura ka­mien­ność,

a jesz­cze le­piej nie­by­łość

na pe­wien krót­ki czas albo i dłu­gi.

Coś jesz­cze się wy­da­rzy, tyl­ko gdzie i co.

Ktoś wyj­dzie im na­prze­ciw, tyl­ko kie­dy, kto,

w ilu po­sta­ciach i w ja­kich za­mia­rach.

Je­śli bę­dzie miał wy­bór,

może nie ze­chce być wro­giem

i po­zo­sta­wi ich przy ja­kimś ży­ciu.

Posłanka z Ołbina Klaudia Jachira  zebrała, od ludzi, wiele różnych darów dla uchodźców na granicy. No i nie pozwolono ich przekazać.

– To w  imię miłości bliźniego – pomyślała Helena zniesmaczona. Melisa zaparzona w kubku już stała przeznaczona na takie okazje.

Jachira powiedziała też, że Polacy pomagają  teraz uchodźcom jak kiedyś Żydom. Ma rację, jedna Sendlerowa i jej współpracownicy to mało w stosunku do ilości szmalcowników, bezinteresownych i interesownych donosicieli. Posłanka za te słowa będzie odpowiadała przed komisją etyki.

Póki co buduje się zasieki na granicy polsko – białoruskiej, a w planach jest ponad 400 kilometrowy mur. Pójdziemy tym samym w ślady Węgier i Grecji, które mają na granicach wysokie płoty.

W Pszczynie, na starówce,  zawieszono nad ulicą 287 kolorowych parasolek co nie spodobało się radnemu z PiS, bo według niego, jest to propagowanie ideologii Lgbt.

– Im to się wszystko z jednym kojarzy – powiedziała Aldona nastawiając zupę z porcji rosołowej indyczej i jarzyn.

– Pójdę do Klubu Pod Kolumnami na darmowe zajęcia przerabiania odzieży, może czegoś nowego się nauczę – poinformowała Edka.

– To przerób pisowskich polityków na normalnych ludzi – zaproponował Edek.

– Ty, dowcipniś, sam ich przerób. Z pomocą Darka, oczywiście.

– On to najwyżej może ich podrapać.

– Byle do krwi, najlepiej ostatniej – zaproponowała krwiożerczo kobieta obierając warzywa.        Napisane 17.08. – 08. 2021 r.