Wirus wojny 2 (cz. 116)

To druga przedostatnia część mojej powieści w odcinkach, druga bo planuję napisać zakończenie. Starałam się ocieplić panującą sytuację życzliwymi bohaterami i poczuciem humoru. Wojna w Ukrainie odebrała mi chęć żartowania.

Pod tekstem podaję datę napisania.

Następne wpisy będą zawierać recenzje książek, krótkie opowiadania lub prywatne relacje.

******************************************************************

Psalm  – Wisława Szymborska

O, jakże są nieszczelne granice ludzkich państw!
Ile to chmur nad nimi bezkarnie przepływa,
ile piasków pustynnych przesypuje się z kraju do kraju,
ile górskich kamyków stacza się w cudze włości
w wyzywających podskokach!

Czy muszę tu wymieniać ptaka za ptakiem jak leci,
albo jak właśnie przysiada na opuszczonym szlabanie?
Niechby to nawet był wróbel – a już ma ogon ościenny,
choć dzióbek jeszcze tutejszy. W dodatku – ależ się wierci!

Z nieprzeliczonych owadów poprzestanę na mrówce,
która pomiędzy lewym a prawym butem strażnika
na pytanie: skąd dokąd – nie poczuwa się do odpowiedzi.

Och, zobaczyć dokładnie cały ten nieład naraz,
na wszystkich kontynentach!
Bo czy to nie liguster z przeciwnego brzegu
przemyca poprzez rzekę stutysięczny listek?
Bo kto, jeśli nie mątwa zuchwale długoramienna,
narusza świętą strefę wód terytorialnych?

Czy można w ogóle mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?

I jeszcze to naganne rozpościeranie się mgły!
I pylenie się stepu na całej przestrzeni,
jak gdyby nie był wcale wpół przecięty!

I rozlegnie się głosów na usłużnych falach powietrza:
przywoływawczych pisków i znaczących bulgotów!

Tylko co ludzkie potrafi być prawdziwie obce.
Reszta to lasy mieszane, krecia robota i wiatr.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> 

Grupa Anonymus wymyśliła sposób na rosyjską propagandę. Zaleca znalezienie w Google maps restauracji lub firmy rosyjskiej i zamieszczenie tam prawdy o napaści na Ukrainę.

Przykładowy tekst:

  • „Jedzenie było świetne! Niestety Putin popsuł nam apetyty, najeżdżając Ukrainę. Sprzeciw się swojemu dyktatorowi, przestań zabijać niewinnych ludzi!” – tak brzmi jedna z przykładowych recenzji, jakie internauci zamieszczają na stronach rosyjskich biznesów w Google
  • Do tworzenia tego typu komunikatów namawia grupa Anonymous
  • „Nie zapomnij dać pięciu gwiazdek! Akcja ma na celu informację, a nie szkodzenie biznesowi” – podkreślają hakerzy.

Wacek wziął się do roboty i gdzie tylko mógł zrobił krecią robotę. Od tłustego czwartku wielokrotnie pociągał się, ze zdenerwowania, za ucho i oba miał naderwane. Z radością przeczytał w Internecie, że wiele firm wychodzi z Rosji.

Razem z Heleną, Edkiem, Aldoną, Kasią z Mietkiem zrobili zakupy potrzebnych Ukraińcom towarów i zanieśli do punktu przy ul. Łokietka.

A po powrocie trafił w Internecie na wiersz:

Wisławy Szymborskiej Krucjata Dzieci

Tam – w najżarliwszym z naszych miast
grzęzną twarzami w skrzepłą krew
trupy dziecięce.

Pierwsza zabawa w wojnę – nie na niby,
pierwszy zuchwały start.
Ktoś pokazał. Spróbował. Teraz to już żart.
Strzelać – to takie proste. Nie chybi.
Pierwsza przygoda. Prawdziwa dorosła.
Ściska flaszkę z benzyną baczny i uparty.
Wczoraj były trzy tanki – dzisiaj będzie czwarty.
Ręce zniecierpliwione wyprzedzają rozkaz.

Poprzez miasto walące się w gruz,
w płomienie, których już nikt nie potrafi spętać,
zbrojna w zawarte pięści, zastygła w okrzyku
brnie pod kul gęsty, ciepły grad
krucjata małych uliczników.

Oczy nasze zmęczone są pamięcią świeżą,
lecz ręce wiedzą, wierzą.
Ręce, których mamy unieść ciężar świata
wiedzą: świat się odrodzi bez wojennych widm,
że wypłaci bez reszty za zdeptane lata
i wierzą w nowy ład i rytm.

… i może też dla tego
dławi nas dniem i nocą
najsmutniejsze: dlaczego,
milczące: po co,
-trupy poległych dzieci.

(z tomu „Czarna piosenka”)

Wirus wojny (cz. 115)

To przedostatnia część mojej powieści w odcinkach. Starałam się ocieplić panującą sytuację życzliwymi bohaterami i poczuciem humoru. Wojna w Ukrainie odebrała mi chęć żartowania.

Pod tekstem podaję datę napisania.

Następne wpisy będą zawierać recenzje książek, krótkie opowiadania lub prywatne relacje.

**********************************************************

Ajahn Brahm

Pewnego dnia mysz zauważyła, że właściciel farmy zastawił pułapkę na myszy. Opowiedziała o tym kurczakowi, owcy i krowie.

Ale wszyscy odpowiedzieli:

– Pułapka na myszy to twój problem, to nie ma z nami nic wspólnego!

Nieco później wąż wpadł w pułapkę na myszy – i ugryzł żonę rolnika. Próbując ją wyleczyć, zrobili rosół dla jego żony. Następnie zabili owce, aby nakarmić wszystkich, którzy przyszli odwiedzić chorą kobietę. I wreszcie zabili krowę, aby odpowiednio nakarmić gości na pogrzebie.

I przez cały ten czas mysz obserwowała, co się dzieje przez dziurę w ścianie i myślała o rzeczach, które z nikim nie mają nic wspólnego.

Wacek przeczytał w internecie:

„Na końcu będziemy pamiętać nie słowa naszych wrogów ale milczenie naszych przyjaciół”.

– Czy robimy duże zapasy jedzenia? – zapytał w trakcie zakupów.

– Ale skąd! Żeby potem wyrzucać? Kupujemy tak jak zawsze, z lekkim zapasem na niedaleką przyszłość.

– Na szczęście benzyny do rowerów nie potrzebujemy tylko mięśni nóg. Ale musimy zwracać uwagę na kody kreskowe 460 – 469 i nie kupować rosyjskich produktów.

Po powrocie do domu usiedli przy stole i herbacie zakąszając daktylami.

– Popatrz jak Polacy świetnie organizują pomoc dla uciekających przed wojną Ukraińców – powiedziała Helena.

– I jak świetnie spisuje się ich prezydent. Proponowano mu wyjazd za granicę na co odpowiedział, że potrzebuje amunicji a nie przejażdżki.

Pasuje do niego:

Gdy wieje wiatr historii

Ludziom jak pięknym ptakom

Rosną skrzydła

Natomiast

Trzęsą się portki pętakom..

(Ballada o trzęsących się portkach – K.I. Gałczyński)

Oby tym pętakiem okazał się pusty emocjonalnie najeźdzca i psychopata.

– Ukraiński były premier spokojnie w mediach tłumaczył jak zrobić koktajle Mołotowa.

Butelka zapalająca (tzw. Koktajl Mołotowa) składa się ze szklanej butelki napełnionej w 2/3 łatwopalną cieczą (benzyna lub ropą), zazwyczaj zaczopowanej zwitkiem tkaniny stanowiącym lont. Jest to najpowszechniejszy ze względu na swą prostotę sposób budowy butelek zapalających. Jest on jednak dość niebezpieczny, gdyż butelka nie jest szczelnie zamknięta i istnieje prawdopodobieństwo, że przy przechyleniu butelki wypłynie więcej paliwa, niż jest w stanie wchłonąć materiał i może ono zwilżyć zewnętrzne ścianki butelki, co przy próbie zapalenia lontu może zakończyć się wypadkiem. Prawidłowo wykonany koktajl Mołotowa powinien mieć szczelną zatyczkę i lont przywiązany do szyjki butelki.

– A czy nareszcie do naszych władz dotarło, że Putin nie zamierza zatrzymać się na Ukrainie. Że chce zagarnąć wszystkie sąsiednie kraje, w tym Polskę?

– Raczej podepną się pod działania obywateli, bo sami nie są zdolni do empatii i pomocy.

–  Pamiętam powódź w 1997 roku, wtedy w telewizji wolontariusz apelował, aby darczyńcy nie opróżniali sobie piwnic i nie przynosili rzeczy kompletnie nie nadających się do użytku. Teraz też tak jest, niestety – powiedziała seniorka.

– Wtedy i pewnie teraz nie brakuje cwaniaków, którzy coś dla siebie zachachmęcą.

– A żeby im rączka spuchła.

– Najlepiej obie. I nóżki też.

– Węgry nie pomogą Ukrainie i nie pozwolą na przejazd dostaw przez swój kraj.

– No to życzę im braku pomocy w potrzebie.

– A nasz Ogród Zoologiczny przekazał 10 tysięcy euro zoo w Kijowie, a razem 15 tysięcy dla ogrodów na Ukrainie.

– Zwierzakom domowym idącym wraz z właścicielami też nasi pomagają.

– Serce rośnie gdy się na to patrzy i o tym słucha. Nie zostawia się domowników i przyjaciół w potrzebie a takie są zwierzątka.

– A co mają w głowie rosyjscy żołnierze, którym w czołgu zabrakło paliwa i poprosili ukraińskich policjantów o pomoc?

– Mają mózgi przeżarte przez putinowską propagandę, która głosiła, że jadą bronić Ukrainy przed wrogami i mieszkańcy powitają ich chlebem i solą oraz kwiatami.

– Oraz wódką i paliwem.

Pieśń o Bośni – Josif Brodski

W chwili, gdy strzepujesz pyłek,

jesz posiłek, sadzasz tyłek

na kanapie, łykasz wino –

ludzie giną.

W miastach o dziwacznych nazwach

grad ołowiu, grzmot żelaza:

nieświadomi, co ich winą,

ludzie giną.

W wioskach, których nie wyśledzi

wzrok – bez krzyku, bez spowiedzi,

bez żegnania się z rodziną

ludzie giną.

Ludzie giną, gdy do urny

wrzucasz głos na nowych durni

z ich nie nową już doktryną:

“Nie tu giną”.

W stronach zbyt dalekich, by nas

przejąć mógł czyjś bólu grymas,

gdzie strach lecieć cherubinom –

ludzie giną.

Wbrew posągom i muzeom-

jako opał służy dziejom

przez stulecia po Kainie

ten, kto ginie.

W chwili, kiedy mecz oglądasz,

czytasz, co wykazał sondaż,

bawisz dziecko śmieszną miną –

ludzie giną.

Czas dzielący ludzkie byty

na zabójców i zabitych

zmieści cię w rubryce szerszej

tak, w tej pierwszej.

Napisane 24.02 – 2.03.2022 r.

Wirus niszczenia (cz. 114)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugą środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*********************************************************

– Mamy powtórkę z usuwania dyrektora teatru – ze smutkiem stwierdziła Helena będąc z wizytą u Kasi.

– Żeby powtórkę, ale drugi raz z powodu „Dziadów” – Kasia zrobiła sobie przerwę w pracy online goszcząc Mietka i seniorkę.

– Mickiewicz się w grobie przewraca i powinien decydentów straszyć po dniach i nocach – powiedział Mietek pomagając Adasiowi budować miasto z klocków Lego.

– Ja poszłabym dalej – niech wszyscy nieżyjący polscy pisarze straszą tych debili – radykalnie podsumowała starsza pani krojąc przyniesione ciasto.

– Ma pani rację. Tym bardziej, że chcą wymienić piętnastowieczny manuskrypt Kroniki Korwina z Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu za zbroję króla Zygmunta Augusta, którą w ubiegłym roku Orban dał Polsce  – dodała Kasia nalewając gościom herbatę z kandyzowanym imbirem.

– A przecież manuskrypt jest wyceniany na 5 razy więcej niż zbroja. A w ogóle czy była taka umowa, że on zbroję, a my tę księgę?

– Chyba nie, ale kto ich wie. Jest propozycja, żeby przekazać im Korwina – Mikke.

– Ha, ha, ha, ale czy go zechcą?

– Można na jego ciele wytatuować tekst z manuskryptu oraz zapakować w jakąś, wysadzaną szkiełkami udającymi drogocenne kamienie, okładkę. Zapinaną na metalową klamrę.

– Drewnianą najlepiej, bez otworów na oddychanie.

– Albo niech ich porwie wichura, jedna z tych obecnie dających nam popalić. I niech nimi rzuci na wyspie bezludnej z krwiożerczymi tygrysami ludojadami – zaproponowała Kasia.

– No, strach się bać tego co wymyślasz.

– A bo już nie mam cierpliwości do tego bezładu.

– Ale wiesz skąd te wichury?

– A co to  ja meteorologiem jestem?

– Ech, ty nieuświadomiona. Tusk oddycha i stąd te silne wiania.

– A nie mógłby tak oddychnąć na Żoliborzu?

– Trzeba mu to zasugerować. Ale i jeszcze na Kreml, żeby Putina wywiało na Kamczatkę i nie mógł nigdy wrócić.

– No to przydałby się łagier o bardzo zaostrzonym rygorze. Aby wybić mu zakusy na Ukrainę i inne byłe republiki sowieckie. Jemu marzy się następny ZSRR pod jego wodzą.

– Tak to jest gdy do władzy dorwie się kagiebista.

– Nie wiem czy on ma ogromne kompleksy, które sobie tak wyrównuje, czy po prostu jest psychiczny?

– Tam to jest stara świecka tradycja – car musi być. A może czuje się drugim Piotrem Wielkim?

– Raczej połączeniem Stalina z Hitlerem, niestety.

Helena w czwartek 24. lutego nie smażyła pączków tylko zadzwoniła do przychodni z prośbą o receptę na środek uspakajający.

– Pani napije się melisy – usłyszała.

– Melisę to ja piję hektolitrami od dawna, teraz potrzebuję czegoś mocniejszego, bo Putin napadł na Ukrainę i może być trzecia wojna.

– Przesadza pani.

– Nie przesadzam, długo żyję i spodziewam się najgorszego. Proszę mi wysłać e-receptę, bo przyjdę do przychodni i położę się wam na progu.

– Niech pani nie przesadza.

– Jestem w takim stanie nerwów, że mogę zrobić coś gorszego.

– Dobrze, już dobrze.

Helena odłożyła słuchawkę i powiedziała w przestrzeń: zachodni władcy od dawna wiedzieli o pomysłach Putina i zamiast ostro reagować to brali na przeczekanie. Od razu gdy wojska rosyjskie weszły na Krym powinni byli Rosji wszystko blokować. Cholera, co za durne pały! Historii nie znają? O Hitlerze nie słyszeli? I dlaczego Ukraina nie należy do NATO a ich wojska są przy naszej zachodniej granicy a nie przy wschodniej? No, szlag mnie trafi zaraz! Mamy trzy plagi: PiS, pandemię i Putina.

Seniorka podgrzała sobie mocną melisę i wypiła duszkiem trzęsąc się ze zdenerwowania.

Zadzwonił telefon.

– Pani Heleno, idę do sklepów, czy coś pani potrzebuje? – zapytał Wacek.

– Kochany jesteś, że dzwonisz. Taka jestem wkurzona,  że miejsca nie mogę sobie znaleźć. Wstąpmy też do sklepu ze sprzętem medycznym przy ulicy Sienkiewicza, potrzebuję taboret do wanny a tam podobno są antypoślizgowe.

– To może pójdziemy razem najpierw na spacer a potem na zakupy?

– Chodźmy, choć nikt nie woła.

Stanisław Barańczak

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,

której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,

Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby

nie było przykro podnieść się i odejść;

Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,

Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,

Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,

kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki

na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy

lub świat.

Kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?

Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?

Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy

w świecie

czuł się jak u siebie w domu?

Napisane 10.02 – 24.02.2022 r.

Wirus piosenek (cz. 111)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*********************************************************************

– Jak ja nie lubię Zenka – powiedziała Aldona wracając z zakupów wkurzona cenami.

– A co ci, biedak, zawinił? – zapytał Edek głaszcząc pana Kota.

– Bo jest twarzą obecnej władzy – warknęła kobieta rozkładając produkty.

– Raczej mordą.

– Mordami to są ci trzymający władzę. A chodziło mi o propozycję Suskiego, aby w radiu w godzinach 5-24 nadawano 80% polskich piosenek.

– Przypuszczam, że w wykonaniu Zenka, Maryli i Edzi?

– A pozostałe 20% to rosyjskie z okresu Związku Zdradzieckiego może.

– Ale to, że młodzież na studniówce śpiewała je… … to nie bardzo mi się podoba, choć rozumiem to wkurzenie – stwierdziła Dona.

– No to mam nadzieję, że odpowiednio do tego hasła zagłosują w czasie wyborów.

– Miau – potwierdził Darek.

– Tylko nie wiadomo czy znowu nie zamataczą wyborów. Bo co do poprzednich mam takie silne podejrzenie.

– A wiesz, że system podsłuchowy Pegasus był nielegalnie kupiony za 33 miliony złotych? – dobił kobietę Edzio.

– Nie dziwi mnie to wcale. A hasło ustalili bardzo trudne do odgadnięcia.

– Wiem, nigdy bym się nie domyślił. Brzmi ono „Orzeł Biały” w Internecie: orzelbialy.

– Jak myślisz – czy ten skrzydlaty koń zaniesie PiS do Hadesu? – zapytała Aldona myjąc produkty na obiad.

– Mitologicznie ci się odbija, widzę. Oby, najwyższy czas dla nich na piekło.

– Politykom ciągle się odbija podsłuchami. A wiesz dlaczego minister Zero uwziął się na Giertycha? Bo kiedyś przyszedł do jego kancelarii z prośbą o przyjęcie i pomoc w zostaniu adwokatem w dodatku próbował nim manipulować źle mówiąc o Lechu Kaczyńskim wiedząc, że ewentualny szef ma z LK zatargi. G. odmówił, bo uważa go za złego prawnika a Z. taką nędzną i wredną manipulacją obraził jego inteligencję.

– No to się podpiął pod PiS i rządzi, teraz chce ludziom utrudnić rozwody.

– E, tam rządzi. Jest na pasku Wuca i jego obsesji. Z kotem przecież nie musi brać rozwodu.

– A co  sądzisz o tym, że „Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności. Posłuszni muszą być tylko niewolnicy” (G. Orwell)

– Nie wiem czy muszą. Oni tak chcą, bo to wygodniejsze. Nie trzeba się męczyć myśleniem i stawianiem oporu. A nuż trzeba by było znosić jakieś represje? – zapytała Dona zajęta porcjowaniem kurczaka.

– Mnie się podoba to: „Głową muru nie przebijesz ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej” (J. Piłsudski).

– Trzeba mieć żelazny łeb, dobrze, że ten drób nie jest żelazny – wsadzając powstałą porcję rosołową do garnka powiedziała kobieta.

– I żelazną wolę odporną na manipulacje.

– Ale można od tego umrzeć jak dyrektor z CBA, który wprowadzał i nadzorował Pegasusa.

– Śmiercią naturalną zszedł był?

– A kto to wie?

– Ciekawostką przyrodniczą jest fakt, że system podsłuchowy nie został kupiony od producenta w Izraelu tylko od firmy Matic założonej przez byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa PRL. Za wdrożenie i szkolenie dostali 8 milionów.

– Teraz budowany jest mur w Białowieży, jak myślisz który krewny i znajomy królika na tym zarobi?

– Tego nie wiem ale najgorsze, że niszczą przyrodę ciężkim sprzętem. Obieraj jarzyny, nie leń się.

– Na Chińczyków się zapatrzyli? – zapytał Edek powoli wstając i portki podciągając. Pan Kot tylko zerknął kpiąco na swojego niewolnika.

– E, nie. To zdaje się przykład od bratanków.

– Ale oni nie niszczyli sobie rezerwatu przyrody?

– Tego nie wiem ale obwarowali czy raczej omurowali się solidnie. Zresztą nie tylko oni. Parę innych krajów też.

– Stany Zjednoczone mają problem z nielegalnymi przybyszami głównie z Meksyku, Europa także. A może by tak Rosja przyjęła wszystkich? Miejsca u nich dużo – facet rzucił propozycję od czapy a może nawet uszanki.

– Jak ty już coś powiesz – zakpiła kobieta. Lepiej kończ to, opłucz, pokrój i do garnka.

– Będzie rosołek choć dziś nie wtorek?

– Dzisiaj sobota, dzień hołubienia kota – stwierdziła pani domu wrzucając pokrojoną pierś kurczaka do kociej miseczki.

Darek wstał, przeciągnął się leniwie i powoli podszedł do swojej jadalni.

– Edek, zmień mu wodę i obejrzyj piasek w kuwecie.

– „Życie to głupi i śmieszny żart” – powiedział Edek wrzucając jarzyny do garnka.

– A skądżeś wziął tę mądrość? – zakpiła Dona.

– Zacytowałem Lermontowa tylko – obruszył się jej życiowy partner.

– No, widzę, żeś zdolny jak Powolniak z serialu „Co ludzie powiedzą” i jak on leniwy.

Napisane 20 – 25. 01.2022 r.

Wirus rady (cz. 110)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury  🙂

*******************************************************************

Helena zadzwoniła do Wacka:

– Wiesz, tak się martwię, bo kilkunastu członków Rady Medycznej przy premierze zrezygnowało z przynależności. I zostało tylko kilku.

– Pan Heleno już internauci podali kilkanaście propozycji, Pinokio będzie miał w czym wybierać.

– O, to świetnie! Kogo zaproponowano?

– Najlepszych: dr Quinn, dr Lubicza, dr Kildera, dr Wezóła, dr Irenę Eris choć to producentka kosmetyków, dr No, dr Judyma, dr Oetkera choć on jest od proszkowego jedzenia,  dra a nawet profesora Wilczura, dr Żywago, dr Strosmajera, dr House`a, dr Watsona, dr Dolittla choć to weterynarz, Dr. Albana choć to piosenkarz,

pisarze też się przydadzą: dr Stanisław Lem, dr Tadeusz Boy – Żeleński, dr Michaela Crichtona, dr Arthura Conan Doyle`a, dr Robina Cooka.

– Ależ lista. Sadzę, że wszyscy się zgodzą, szczególnie ci nieżyjący  – zakpiła seniorka popijając melisę.

– Wicerzecznk PiS powiedział: nie zatrudniamy ekspertów, bo nie chcieli realizować naszego programu.

– A to wredni jedni i drudzy. Przecież program Wuca i jego niewolników jest najlepszy nie tylko w Polsce ale i w galaktyce.

– Już widzę jak zjeżdżają do nas Marsjanie, Wenusjanie, Jowiszanie i Księżycanie z pokłonami i darami – zaśmiał się Wacek.

– A jakie one, te dary będą? Chyba piasek i karma dla kota, całe srebro, złoto, brylanty i platyna świata oraz wszechgalaktyczna władza.

– No to pani pojechała.

– Weszłam w umysł Wuca i to w nim wyczytałam.

– To bardzo być może – zasępił się Wacek.

– A jak już wszystkie zachapie to metodą na gospodarkę będzie naśladowanie Korei Północnej.

– Myśli pani o obowiązkowych dostawach nawozów naturalnych bo sztucznych nie mają?

– Tak, nie dasz gie będziesz be.

– I nie zrobisz zakupów na targu, czyli  będzie to odcięcie obywateli od jedzenia.

– Ale ludzkie odchody nie nadają się do uprawy roślin spożywczych, wręcz są szkodliwe.

– Ich Wuca to nie obchodzi. Mają tam Szamboład od dawna.

– Najpiękniejszy poseł świata Terlecki beztrosko oznajmił, że jeśli chodzi o Nowy Ład to „popełniliśmy kilka błędów”. On i cały PiS są jednym wielkim błędem i skandalem godnym tylko osadzenia za kratami na dożywocie.

– PiS – to podsłuchy i szwindle.

– Niektórzy pomyśleli, że jak kupią książkę „Dobre intencje, demokracja, kobiety. Pełna historia Jarosława Kaczyńskiego” to się wszystkiego (raczej niedobrego) dowiedzą.

Mariusz Szczygieł napisał:

Rozdział „Dobre intencje” to puste strony, „Demokracja” – puste strony, „Kobiety” – puste strony”. To, moim zdaniem, najlepsza charakterystyka tych aspektów u Jarosława Kaczyńskiego. Autorem jest Jarek, ale nie Kaczyński. Ma 27 lat, wydrukował 1000 sztuk z oszczędności. Projektuje aplikacje, skończył grafikę komputerową na WSE w Krakowie trzy lata temu. – Te puste strony – wyjaśnia – to był jedyny sposób na to, żeby mieć swój udział w dyskusji politycznej jako obywatel.

Napisano na każdym egzemplarzu, że zysk z książki zostanie przekazany na FUNDACJĘ CENTRUM PRAW KOBIET. Na dole każdej strony zamiast cyfr jest osiem gwiazdek ***** ***. Kupić ją można na Allegro a przedsprzedaż jest ma dobreintencje.com.

Żart ale wymowny.

PKN Orlen nakazał swoim spółkom – córkom prenumeratę gazet wydawanych przez Polska Press dla każdego z pracowników. Spółek jest ponad sto a pracowników 32 tysiące. Muszą zamataczyć, że jest popyt.

– Przypomina mi się odcinek z serialu „Zmiennicy” gdzie w pliku gazet przemycano narkotyki – pomyślał Wacek. Może to jest ten pomysł? Jeszcze powinni tak faszerować kiełbasy i sprzedawać spod lady w kioskach. Bareja nawet się nie spodziewał, że jego pomysły będą w Polsce wiecznie żywe. Byle szampony do włosów nie były jak „Samson” z tegoż serialu.

Następną świetną wiadomością była informacja, że w Lublinie jest ulica „Inflacji Morawieckiego”. Na mapie jej nie ma bo to żart internautów, którzy na mapa Google czasem wstawiają nazwy jakie chcą. Na przykład „Park Imperatora Kaczafiego”.

Na koniec smutna lecz prawdziwa konstatacja: są próby wyłudzenia pieniędzy na wnuczka czy policjanta ale najlepszy pochodzi od rządu Pis  i nazywa się „Polski Ład”.

Napisane 15- 17. 01.2022 r.

Wirus chamstwa i kłamstwa (cz.106)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

– To jak to naprawdę było z wypadkiem drogowym w którym rządową kolumnę, z sygnałami świetlno-dźwiękowymi najechał i zmasakrował młody kierowca? – Helena zapytała Wacka częstując go zupą ogórkową i kotletem schabowym.

– Tak, że kłamstwo na kłamstwie chamstwem pogania. Żadnych sygnałów nie było a oborowa kazała wszystkim składać fałszywe zeznania.

– A dlaczego znowu chcą zlikwidować TVN?

– Bo im stale dobiera się do de czyli portfeli, przekrętów, bezczelności, bezprawia itd.

– I co na to opozycja?

– Przeczytam pani początek wpisu na FB Elizy Michalik:

Opozycja mogła wygrać z PiS-em 286 głosowań, w tym 30 kluczowych – nie wygrała, bo jej posłowie nie przyszli na głosowania. Mogła pójść do wyborów zjednoczona i zmieść PiS, ale tego nie zrobiła, bo ważniejsze były durne, infantylne personalne wojenki i szmaciane interesiki. Dziś chwalą się, że nie poparli Lex TVN i czekają na oklaski.

A dalej jest jeszcze gorzej, to co ona przewiduje, istna Kasandra.

– Najgorsze, że ma rację.

– A co jest z tym żołnierzem, który uciekł na Białoruś?

– W Polsce miał kłopoty z prawem to wybrał kraj bezprawia. Władze go wykorzystają, aby występował przeciw Polsce a potem kopną i ześlą w jakieś koszmarne miejsce.

– I dobrze mu tak.

– Zmieniając temat – zmarł w szpitalu na covid 60-letni mężczyzna z rodziny mojej znajomej. Nie zaszczepił się, leczył amantadyną za radą lekarki też nie zaszczepionej.

– Uważam, że ona powinna stracić prawo wykonywania zawodu, a wszystkie niezaszczepione, chore na covid osoby, powinny być zostawione w domu a nie zabierać miejsce w szpitalu.

–  Słusznie ktoś napisał:

:”…W lekkim rozkroku, z iskrą w oku,

jak Gary Cooper w samo południe,

stajemy przeciw całemu światu,

mocno na nogach, po pachy w gównie…”

A.G.

– A na sklepie „Biedronka” przy ul. Jedności (ha, ha, ha) Narodowej (dawny Dom Towarowy Odra) ktoś wykonał mały mural na którym jest twarz Wuca i osiem gwiazdek.

– Ciekawe jak długo potrwa i kto go będzie zamalowywał?

– Żałuję, że nie miałem aparatu, żeby to sfotografować i posłać w świat na facebooku.

– No i podsłuchowuje się polityków za pomocą Pegasusa.

– A co to za ustrojstwo? Mnie się kojarzy z Pegazem z mitologii, skrzydlatym koniem.

– To program szpiegowski, do podsłuchu, wymyślili go w Izraelu. Donald Tusk napisał: PiS obiecał, że będzie słuchał ludzi i slucha.

– Prezydent Nixon takiego urządzenia nie miał, zlecił podsłuch konkurencji i się przejechał, musiał abdykować.

– I to dziennikarze go załatwili.

– Czas na naszych ale nasza demokracja jest za grubymi kratami w kazamatach, nie to co w USA.

– Wyobrażam sobie, ż e polska demokracja to Edmund Dantes wtrącony bezprawnie do lochu.

– Przydałby się mądry ksiądz Faria dzięki któremu odzyskalibyśmy wolność.

– Czyli powrót do działania w podziemiu.

– Na to wygląda. A potem hrabia Monte Christo wszystkim daje popalić. Takie mam marzenie.

– Cytując klasyka Martina Lutra Kinga.

– To jakie prezenty na święta i nowy rok ma dla nas Wuc?

– Dławienie wolnych mediów, inflację, drogi gaz i prąd oraz wszystko inne,  kryzys na granicy, podsłuchy.

– Poza tym konflikt z Unią, uściski z dyktatorami, kłamstwa, grabieże państwowego majątku, siuchty moralne i finansowe z Kościołem.

– A to pewnie nie wszystko, niestety.

– A póki co TVN przestał zapraszać do studia na wywiady polityków PiS i Konfederacji.

– Podoba mi się ten apel:

Panie Kaczyński, panie Czarnek jutro Wigilia i podobno zwierzęta mówią ludzkim głosem. Przejdźcie się do jakiejś obory, może krowy powiedzą wam, że ten jest wielki, który zmienia historię a nie ten, co zmienia podręczniki do historii.

Napisane 18- 23. 12.2021 r.

Wirus śpiewu (cz. 105)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

********************************************************************************

Radna z Nowego Sącza w trakcie obrad zaśpiewała „Bogurodzicę” jako argument za przyjęciem ustawy „anty LGBT”.

Krzysztof Skiba kreatywnie i dowcipnie rozwinął ten pomysł:

1. Debata nad Nowym Ładem PiS – „Mniej niż zero” Lady Pank.

2. Debata nad całkowitym zakazem aborcji – „Facet to świnia” Big Cyc

3. Debata nad zakazem rozwodów – „Nie ma fal” Dawid Podsiadło

4. Debata nad budżetem państwa – „Za ostatni Grosz” Budka Suflera

5. Debata nad kryzysem granicznym – „Mój jest ten kawałek podłogi” Mister Zoob

6. Debata nad zmianą godła państwowego „Orła cień” Varius Manx

7. Debata nad zakazem marszów LGBT – „Paranoja jest goła” Maanam

8. Debata nad przyznaniem kotu Jarosława statusu urzędnika państwowego – „Całuj mnie” – Kukiz i Piersi

9. Debata nad przyznaniem TVP kolejnych miliardów – „Droga pani z telewizji” Małgorzata Ostrowska

10. Debata nad przyznaniem dodatkowych emerytur dla tych którzy głosują na PiS – „Sen o dolinie” Krzysztof Cugowski

– A wiesz, że Marine Le Pen obiecała zapłacić za Polskę kary ustanowione przez Unię? – zapytała Kasia Mietka, który pojawił się po dłuższej nieobecności spowodowanej covidem swoim i mamy.

– To jakaś miliarderka jest? – zainteresował się gość tłukąc kotlety schabowe jakby mu coś zawiniły. Albowiem lubił gotować. Tłuc czasem też. Byle nie zastawę stołową. Kobiet też nie bijał, nawet kwiatem. Szczególnie kłującym kaktusem.

– Nie, to córka prawicowego polityka.

– A piastuje jakąś polityczną funkcję? Ile ma lat?

– Urodziła się w 1968 roku i od 2011 jest  przewodniczącą Frontu Narodowego/Zjednoczenia Narodowego.

– A z wykształcenia?

– Prawniczka.

– O, to jak nasz Wuc.

– Wart Pac pałaca a pałac Paca.

– I była adwokatem.

– No to już sobie wyobrażam kogo najchętniej broniła.

– Ale rozmawiała z Pinokiem. I złożyła obietnicę, że Francja zapłaci jeśli ona wygra wybory prezydenckie.

– Czy mnie się zdaje, że dwa razy je przerżnęła?

– Otóż to! Gruszki na wierzbie to są.

– A wracając z mrzonek na ziemię to Skiba na facebooku napisał: Pan Bóg stworzył Ziemię a potem Morawiecki ją kupił.

– Od Pana Boga?

– Nie, od jego urzędników, czyli księży.

– Rączka rączkę myje, nóżka nóżkę wspiera – podsumował kucharz obsypując kotlety pieprzem ziołowym z solą, maczając w rozbełtanym jajku a potem obsypując mąką kukurydzianą.

– Dlaczego taką mąkę stosujesz?

– Bo się nie pali jak bułka, no i panierka jest cieńsza bo ma tylko dwie warstwy.

– A nam zależy na konkretach a nie na zapychaczach.

– Ale te miliardy od 31 lat przekazywane przez Polskę Watykanowi to skandal jest.

– Rocznie 20 miliardów. A wybudowanie jednego szpitala to 2 miliardy.

– A jeszcze Kościół ma 240 tysięcy hektarów ziemi i lasów.

– A propos lasów – posłanki Klaudia Jachira i Urszula Zielińska dopełniając wszelkich formalności założyły biuro poselskie w Białowieży. Tylko że nie mogą się do niego dostać bo to teren ze stanem wyjątkowym i co władzy zrobisz? Nie wpuszczą i już!

– No i zażalenie mogą słać do Pana Boga.

– Za to chleb można kupić za złotówkę i 75 groszy.

– Taaak? Gdzie? Zaraz polecę zrobić zapasy.

– Tylko w durnym łbie ministra Kowalczyka.

Andrzej Waligórski – MODLITWA LAIKA

(Urodził się 20.10. 1926 r. w Nowym Targu a zmarł 20 05.1992 roku we Wrocławiu.)

wiersz pisany jakby na nasze zamówienie.

Panie! Najmędrszy z profesorów!

Chciej przyjąć wniosek mój paniczny:

Zachowaj nas od Nikiforów

W dziedzinach pozaartystycznych!

Niech żyją wolni i szczęśliwi,

Niech rzeźbią lub malują jaja,

Lecz niech naiwny prymitywizm

Po innych pionach się nie szlaja.

Wszyscyśmy winni im uznanie,

Podziw dla formy i pomysłów,

Lecz ty fachowców daj nam, Panie,

Do ekonomii i przemysłu.

Chmury nad nami rozpal w łunę,

Uderz nam w serca złotym dzwonem,

Niech ruszą w kraj ogromnym tłumem

Kadry, dogłębnie wyszkolone.

Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,

W zyski zamienić śmiało straty,

Po co ma biedny być, choć czysty,

Niech będzie czysty i bogaty!

Niech więcej Twego brzmi imienia

W uczynkach ludzi niż w ich pieśni.

Głupcom odejmij dar marzenia,

A sny szlachetnych ucieleśnij.

Czasem zaś uderz się po mieczu,

Niech ktoś się twoim gniewem strapi,

Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,

Ten, widać, uczyć się nie kwapił.

Niech twoi słudzy go wywiodą

W lasy i gaje, w głąb przyrody,

By zamiast nam u nóg być kłodą,

Prawdziwe mógł piłować kłody.

To będzie jego młodość druga,

Gdy z kija, deski albo gnata

Nożem pajaca se wystruga,

Lecz nie wystruga z nas wariata.

O Panie, co telewizorów

Oczyma widzisz nas w całości,

Deglomerację Nikiforów

Zechciej zarządzić w swej mądrości

I weź jej ster w surowe dłonie,

Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze,

Błagając różne stare konie:

– Pójdź, koniu, ja cię uczyć każę!

Napisane 3 –  13.12.2021 r.

Wirus edukacji (cz. 104)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

***********************************************************************

Edek wraz z Wackiem poszli pracować, czyli podwórka penetrować.

– A wiesz, że Dworczyk w mailu do Pinokia napisał, że Zalewska zachowuje się jak baba z magla i jest przeżarta kłamstwem do szpiku kości? – zapytał Wacek taszcząc dobre krzesła na przyczepkę.

– Wart Pac pałaca, a pałac Paca – podsumował Edek.

– To prawda – westchnął kumpel.

– Ciekawe, że uchodźcy to gównie wykształceni i niebiedni ludzie a nie wiedzieli, że Białoruś nie graniczy z Niemcami tylko z Polską.

– Zachłanni cwaniacy im to wmówili, a że chętni do emigracji nie sprawdzili tego w Internecie to dziwne.

– No i dlaczego władze Unii Europejskiej od początku nie działają stanowczo i konkretnie w tej sprawie, jak myślisz? – Edek wyciągnął kubek termiczny i napił się gorącej herbaty z imbirem.

– Czekali pewnie aż to się rozejdzie po kościach – Wacek wiązał krzesła i nakrywał je folią.

– No i nie rozeszło się – westchnął Edek chowając kubek do bocznej kieszeni plecaka.

– A dzisiaj jest Dzień Czarnego Kota, niektórzy uważają, że one przynoszą pecha.

– Nie pecha a pycha, pycha do głaskania, karmienia i zachwycania się.

– I to jest słuszna koncepcja – powiedział Wacek kładąc dłonie na kierownicy roweru. Jedziemy dalej – zarządził.

Aldona idąc do domu z zakupami spotkała koleżankę z dawnej pracy. Obgadały wspólnych znajomych, powiedziały co u nich słychać, szczególnie koleżanka, która wyznała, że nie jest zaszczepiona, w pracy na sześć osób tylko dwie się poddały.

– Pewnie, Pinokio powiedział, że w kraju nie będzie obostrzeń, bo Polacy mają gen sprzeciwu i nie lubią przestrzegać zakazów – odpowiedziała. Jasne jest, że chodzi im o pewną kategorię wyborców. Wszystko opada. No to życzę wszystkim niezaszczepionym zachorowania. A poza tym ja mam gen koszmarnej niechęci do głupków w rządzie.   

– A ja szczególnie do chamstwa w stylu sędzi TK Krystyny P., która znowu się popisała kulturą osobistą z chlewika: „Życie pani, pani Janina Ochojska nie dziś żadnego znaczenia. Dziś pani Ochojska dokonuje demoralizujących aktów zdrady interesów RP. Wspiera agresorów naszej Ojczyzny, okazuje pogardę polskim żołnierzom broniącym granic państwa i bezpieczeństwa Polaków. I chorobliwie Pani kłamie”. – powiedziała, spotkana po drodze, Helena, której Aldona zrelacjonowała rozmowę.

– Butów  Ochojskiej ta kreatura niegodna jest czyścić.

Wacek nerwowo pociągał, dłuższą chwilę, swoje uszy na wiadomość, że poseł Janusz Kowalski, w radiu Zet, zażądał ukarania profesora Horbana za to, że ten groził mu nożem. Gdy dziennikarz dopytał o co chodzi okazało się, że profesor na pytanie dziennikarki czy nóż mu się otwiera na niektóre  poczynania rządzących powiedział: „gdybym umiał posługiwać się nożem to bym go użył” puentując to śmiechem.

– No przecież wiadomo, że brak inteligencji idzie w parze z brakiem dystansu i poczucia humoru – pomyślał zostawiając uszy w spokoju gdy poczuł ból.

– To, że komendant policji zarzucił Janinie Ochojskiej brak odwagi to już jest chamstwo nad chamstwami – powiedziała Kasia do ojca gdy ten ich odwiedził ponurego poniedziałku.

– Te pętak miał 15 lat gdy niepełnosprawna Ochojska jeździła na tereny objęte wojną z pomocą humanitarną, bez obstawy uzbrojonych ochroniarzy.

– Jak się ogląda tylko kurwizję to ma się coraz mniejszą ilość poprawnie funkcjonujących szarych komórek.

– Tyle chociaż dobrze, że Merkel porozumiała się z Łukaszenką w sprawie uchodźców. Część przyjmą Niemcy, a innych on odeśle skąd przybyli.

– I tak jej jadł z ręki, i obiecał?

– No, na pewno łatwo nie było. Podobno go przekupiła i zaszantażowała.

– Dała mu propozycję nie do odrzucenia? – zapytała córka krojąc jabłko na racuchy.

– Niewykluczone. Nie wiem czy ma konia do zabicia ale polityk na tym poziomie wie o konkurencji niejedno.

– A potem mógłby wysoko i szeroko trysnąć rurociąg z łukszenkowym gie, państwowym i osobistym.

– Osobiście nie pójdziemy na przedstawienie pod tytułem „Dziady”, bo spektakl jest w Krakowie. Ale małopolska kurator oświaty mentalnie jest w 1968 roku  więc napisała: „Odradzam organizację wyjść szkolnych  na „Dziady” Mickiewicza. W mojej ocenie haniebne jest używanie dzieła wieszcza dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu”.

– Oj tam, oj tam – wystarczy wykreślić ten dramat z lektur i nie będzie pokusy.

– Boję się, że zechce spalić teksty wieszczów na stosie pisowej głupoty i chamstwa.

– Tak zaczęli naziści – westchnęła Kasia rozrabiając mąkę z mlekiem i jajkiem.

Po zjedzeniu racuchów Kasia sięgnęła na półkę, wzięła „Dziady” i zaczęła czytać Wielką Improwizację:

Samotność! — Cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
       Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
A słowa myśl pochłoną, i tak drżą nad myślą,
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką;

Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką,
       Gdzie pędzi, czy się domyślą? —

Uczucie krąży w duszy, rozpala się, żarzy,
Jak krew po swych głębokich, niewidomych cieśniach;
Ile krwi tylko ludzie widzą w mojej twarzy,
Tyle tylko z mych uczuć dostrzegą w mych pieśniach.

Żeby było nam weselej, (czarny to humor jest) Andrzej Duda, któremu się zdaje, że jest świetny powiedział, że nie będzie komentował wypowiedzi Tuska bo to nie jest „prezydencki poziom”. Na pewno nie taki jaki on prezentuje, to znaczy poniżej dna i całej warstwy mułu.     

 Napisane 21- 30. 11.21 r.

Wirus uzdrawiania (cz. 103)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**************************************************************

– Nasz Wuc zapewnia narodowi takich polityków, że wszyscy nam zazdroszczą – powiedziała Helena do Aldony.

Obie siedziały w domu seniorki popijając aromatyczną herbatę i pałaszując muffinki.

– Szczególnie niejakiego Łukasza Mejzy, wiceministra sportu, który wraz z kumplami postanowił jeszcze więcej zarobić za pomocą wmawiania naiwnym, że mają skuteczne sposoby na liczne choroby. Za, na początek,  80 000 dolarów.

– Jest z wykształcenia lekarzem może?

– A skąd, w Internecie napisano, że uczył się w Szkole Bankowej w Poznaniu.

– To tam uczą takich sposobów zarabiania?

– Nie wiem ale bardzo być może.

– Ale za to (na zasadzie: jest głupia ale za to brzydka) jest nowy genialny pomysł – od nowego roku będą rejestrować wszystkie ciąże.

– Cuuuuudownie! Tego tylko kobietom do szczęścia było potrzeba. Zawistni sąsiedzi, złośliwi krewni będą pisać donosy: „Upszejmie donosze ze moja sonsiadka Janina Potwór mieszkająca przy ulicy Przerwanej 2 m. -1 jest w ciąrzy. W maglu mówiła rze pojedzie do Czech bo nie chce tego dziecka. Rzyczliwy”.

– Nie kracz ale boję się, że masz rację.

– Zamiast tego powinni zrobić rejestr księży pedofilów i cisowców przekrętowców.

– I wsadzić ich do jednej wspólnej celi.

– Oj, duża by musiała być.

– Nowe stadiony stoją niewykorzystane a mają dachy to się nadadzą.

–  Ale trzeba im kazać pracować.

– Koniecznie! Postawić tam należy warsztaty różne – niech wytwarzają to czego brakuje na rynku. Z metalu i drewna, nie z plastiku, a jeśli to w ramach recyklingu.

– I nie należy tam się przejmować BHP oraz toksycznymi oparami. A posiłki uzależnić od pracowitości.

– Oj, tak, tak. Pomarzyć tylko możemy – niestety.

– Za to minister od nieoświaty oznajmił a raczej naród oświecił, że dzieci przede wszystkim powinny być zbawione.

– A są załatwione i to odmownie jeśli chodzi o fakty naukowe.

– A obywatele finansowo z powodu inflacji.

– I kiedyż wyborcy zrozumieją, że pędzimy w przepaść gospodarczą i kulturową?

– Obawiam się, że nigdy bo zaczadzenie jest powszechne a protestami i marszami nikt się nie przejmuje.

– To co nam zostaje? Krwawa rewolucja?

– Czyli Lenin i Dzierżyński, powrót do PRL.

– Jak się nie okręcisz de z tylu.

– A rozum śpi dlatego obudziły się upiory.

– Pomożesz mi zanieść pranie na strych? – zapytała Aldonę Helena.

– Oczywiście, zawsze kiedy pani będzie tego potrzebować proszę dać znać to przyjdę.

– Wymyśliłam, że pająki się cieszą gdy je tam odwiedzam, a czasem nawet z radości tańczą „Jezioro pajęcze”.

– Ha, ha, ha. Może jeszcze z panią rozmawiają.

– Pewnie, są tam dwie skłócone rodziny jak u Szekspira. Młodzi się kochają i szukają u mnie poparcia dla uczucia.

– I co, da im pani ślub?

– Na szczęście one nie potrzebują urzędu i kościoła, aby być razem i upleść precyzyjną sieć.

– Mądre zwierzątka, nie to co ludzie – westchnęła Aldona kończąc herbatę i zbierając palcem okruszki ze spodka.

Napisane 17 –20. 11.2021 r.

Wirus niepodległości (cz. 102)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

******************************************************************

Z donald.pl na facebooku

Pełny plan przygotowania stolicy do Marszu Niepodległości:

1. Usunięte kosze na śmieci, ławki, kostka brukowa, zerwany asfalt.

2. Kojąca muzyka płynąca z głośników, jakieś skrzypce.

3. Darmowa melisa rozdawana co 100 metrów.

4. Zaplanowana awaria prądu dziś wieczorem, żeby nikt nie siedział do późna. Sen koi nerwy.

5. Na trasie marszu rozwiesić dekoracje świąteczne. Wszyscy się zdziwią, że to już i zaczną rozmawiać, jak ten czas leci.

6. Na rogi budynków, drzewa, hydranty i inne wystające elementy nałożyć gumę albo jakąś piankę.

7. Policja rozdająca darmowe przytulańce. Przytulanie stymuluje układ nerwowy i zmniejsza poczucie samotności, zwalcza lęk, buduje poczucie własnej wartości, łagodzi napięcia.

8. Rodziny z dziećmi nienawidzą TVNu, w ogóle żadnych dziennikarzy poza rządowymi.

9. W razie prowokatorów, na przykład całej rodziny prowokatorów z dziećmi, natychmiast dać posadę w państwowej spółce na uspokojenie.

10. Czekamy na inne sugestie w komentarzach.

Przydadzą się w przyszłym roku (dopisek mój).

– A po marszu wszyscy pójdą na krużganek – powiedziała Aldona do Edka.

– Na jaki krużganek? – zdziwił się facet. A Pan Kot wstał z posłania, zrobił kilka gimnastycznych ruchów w przód i w tył. I wskoczył na kolana pana a właściwie swego niewolnika.

– Na ten co go niesie Robert Bąkiewicz.

– W trakcie marszu niepodległości niósł?

– Według niego to niesie nieustannie – krużganek oświaty i chrześcijaństwa – wyjaśniła Aldona.

– A któż to jest? Kolejny prawicowy inteligent?

– Szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

– Czy wiesz jakie zadania ma to stowarzyszenie?

– Jak to jakie?

– Nieść krużganek i ratować chrześcijaństwo.

– Przed kim?

– Tak naprawdę to by się przydało przed całym duchowieństwem ale on i jemu podobni uważają, że przed wrogami pomawiającymi księży o zachłanność i pedofilię.

– Jemu się to podoba?

– On tego nie przyjmuje do wiadomości.

– Tępy jest?

– Oj, jest!

– A co ty na określenie zdemenciałe archeocelebrytki na uczestniczki Powstania Warszawskiego?

– Szkoda mi czasu na wypowiedzi schamiałych jednokomórkowców.

– I słusznie bardzo. Mnie też. A tobie kocie?

– Miau – potwierdził Darek moszcząc się jeszcze wygodniej na kolanach.

– Ach, gdybyż można było znaleźć czarodziejską różdżkę, która zniesie głupotę i zachłanność na władzę oraz kasę u ludzi – zamarzyła Aldona.

– Pomarzyć dobra rzecz ale jest jak jest.

– Ale jest koszmarnie przecież.

– Tak i cóż poradzisz jak nic nie poradzisz.

Niedziela 14 listopada przyjazna spacerom była. Wiele osób skorzystało z okazji, aby pochodzić po spokojnych miejscach jak Ostrów Tumski lub parki. A niektórzy postanowili pobiesiadować w różnych restauracjach.

Helena, Aldona, Edek i Wacek oraz Kasia z Adasiem poszli ulicą Wyszyńskiego i Hlonda w stronę Katedry. Minęli pomnik Jana Nepomucena, wyszli na ulicę św. Jadwigi, skręcili obok pomnika Jana XXIII i przeszli obok kościoła p.w św. Idziego.

Kościół św. Idziego we Wrocławiu – późnoromański kościół z I połowy  XIII wieku na wrocławskim Ostrowie Tumskim. Jest najstarszym w pełni zachowanym budynkiem Wrocławia, a zarazem najstarszym czynnym do dziś kościołem w mieście. Należy on do parafii św. Jana Chrzciciela. Sąsiaduje od północy z wrocławską archikatedrą.

Wstąpili też do Punktu Informacyjnego po informatory „Co Jest Grane” i „Niezbędnik Wrocławski”.

Powoli zmierzchało się i zauważyli latarnika w cylindrze i czarnej pelerynie, który chodził od lampy do lampy, przesuwał dźwigienkę w kloszu, aby zapalić światło. Latarń jest 102 więc ma co robić.

Latarnie gazowe pojawiły się na Ostrowie Tumskim w latach 60. XIX wieku. Początkowo światło wydobywało się z cienkiej dyszy, zapewniającej pojedynczy płomień. W 1885 roku wiedeński chemik Carl Auer von Welsbach wynalazł żarniki pokryte dwutlenkami toru i ceru. – Latarnia działa jak kuchenka gazowa: wystarczy otworzyć zawór i podać ogień pod palnik. Gaz pali się w czterech siateczkach Auera ulokowanych w kloszu – informuje Molendo.
Ta metoda oświetlania Wyspy stosowana jest do dziś. Niestety, latarnie gazowe funkcjonowały na Ostrowie z problemami. W trakcie drugiej wojny światowej nie użytkowano ich, a w późniejszych latach były stopniowo wypierane przez oświetlenie elektryczne. O zmianie zadecydował także fakt, że latarnie gazowe korodowały, a na terenie Polski nie produkowano do nich części zamiennych. W 197 roku świeciły już tylko dwie więc władze miasta postanowiły zmienić oświetlenie na elektryczne. Latarnie, które zostały już usunięte z ulic, zostały przetopione w hutach. Należało więc odtworzyć ich konstrukcję zgodnie ze stylem obowiązującym w przedwojennych Niemczech. Innym problemem był również brak firm na terenie Polski, które w ówczesnych czasach mogłyby podjąć się stworzenia przygotowanych projektów. Żarniki, czyli koszulki Auera, trzeba było kupić za dewizy w RFN.
– Wybrałem się wówczas do Warszawy i po sympatycznej, długiej rozmowie z ówczesnym ministrem górnictwa i energetyki Wrocław otrzymał przydział potrzebnych dolarów. Dzięki temu w 1982 roku zabłysło na Ostrowie osiemdziesiąt latarń – wspomina dziennikarz Wojciech Chądzyński.

Potem były 102 a teraz 99 bo po remoncie na Moście Tumskim zainstalowano oświetlenie elektryczne.

Napisane 11. – 14.11.2021 r.