„Miłość w ogrodzie”

Opowiadanie to napisałam na konkurs ogłoszony przez „Stowarzyszenie 50+”. Nie nagrodzono mnie ale tekst ukazał się w zbiorze „Opowiedz o miłości. Opowiadania”. Każdy z autorów otrzymał, bezpłatnie, tę książkę. To jedyne moje opowiadanie o tym uczuciu, bo romanse to nie moja bajka. 😉

**********************************************************************

Kwietniowa niedziela zapraszała, aby ruszyć nie tyle w Polskę co w plener. Na osiedlu gdzie mieszkała młoda duchem i zaokrąglonym ciałem emerytka Waleria były dwa miejsca do  pospacerowania, posiedzenia i pooddychania świeżym powietrzem. Bezpłatny park i wymagający nabycia biletu wstępu Ogród Botaniczny.

Tym razem Wala postanowiła finansowo zaszaleć i iść do Ogrodu. Włożyła wiosenną kurtkę, owinęła szyję pomarańczowym szalem, do termicznego kubka nalała gorącej, wcześniej zaparzonej liściastej herbaty, a do torebki zapakowała papierowe serwetki wraz z dużym kawałkiem, upieczonego przez siebie, drożdżowego placka.

Wejściem od ulicy noszącej miano autora „Trylogii” przeszła w główną alejkę ale zaraz skręciła w prawo. Po paru krokach, zanim nasyciła oczy stokrotkami, fiołkami, tulipanami i magnoliami, zobaczyła mężczyznę siedzącego na ławce, grającego na gitarze i cicho nucącego piosenkę Beatlesów. Nie wyglądał ani jak Paul McCartney, ani jak John Lennon, Ringo Starr czy George Harrison. Sześćdziesięciolatek z siwą czupryną i w okularach lenonkach miał na sobie dżinsowy komplet, spodnie i kurtkę, a spod niej wystawał podkoszulek z podobizną kota.

Wali bardzo spodobała się ta scenka i zapytała:

– Czy mogę zrobić panu zdjęcie?

Mężczyzna podniósł głowę i nie przerywając grania zapytał:

– Ale po co?

– Bo tak malowniczo pan wygląda, że nie mogę się oprzeć.

– Okoliczności przyrody są rzeczywiście piękne – stwierdził rozglądając się. Proszę usiąść przy mnie. Jeśli lubi pani taką muzykę to będę grał, a jeśli nie to porozmawiamy lub pomilczymy razem – zaproponował.

– Może najpierw coś zjemy i wypijemy?

– Przyniosła pani alkohol? – zdumiał się muzyk.

– Ależ skąd! – zaśmiała się tak głośno, że wróbelek wydziobujący coś z trawy, przerażony odfrunął.

Wyciągnęła z torebki kubek z herbatą, dwa papierowe talerzyki, serwetki i ciasto. Dodała do tego papierowy kubek albowiem zawsze była przygotowana do częstowania.

– Wiedziała pani, że mnie tu spotka? – zapytał lekko zdziwiony miłośnik angielskiego zespołu.

– Ha, ha, ha – zaśmiała się Wala perliście. Lubiła się śmiać, nawet sama z siebie.  Nie, po prostu zawsze gdy zabieram ze sobą jedzenie i picie  to w takiej ilości, aby głodnego czy choćby chętnego poczęstować.

– Jeszcze nie spotkałem takiej kobiety – powiedział. Pani mi się bardzo podoba.

– Czy na zasadzie, że do serca mężczyzny najłatwiej trafić przez żołądek? – zapytała z odrobiną ironii.

– Trochę tak, ale przecież to znaczy, że ma pani dobre serce i nie jest skąpa. I to mi się podoba. Z wyglądu także – dodał szybko.

– No, ma pan szczęście, bo mogłam pomyśleć, że chodzi tylko o darmowy wikt, a może i opierunek.

– I tu się pani zdziwi. Umiem gotować a nawet piec. Mam gdzie mieszkać i nawet wiem jak uruchomić pralkę.

– Brawo! To jest pan prawie ideałem ale pewnie ma pan żonę, czworo dzieci i dziesięcioro wnuków i ucieka pan od nich gdy tylko się da.

– Zdziwi się pani ponownie, żona wymieniła mnie na lepszy model, a dorosłe dzieci są na stałe za granicą.

– To musi być panu smutno?

– A wie pani, że nie. Lubię ciszę i spokój. Trochę jeszcze, mimo emerytury, pracuję, jestem w miarę zdrowy, mam paru znajomych, to mi wystarczy.

– Szczęśliwy z pana człowiek – stwierdziła Wala.-

– Nie narzekam.

– Słusznie, na narzekanie szkoda czasu i energii – przytaknęła parkowa współimprezowiczka.

Po zjedzeniu ciasta i wypiciu herbaty zaproponowała:

– Może się przejdziemy? Trzeba się trochę ruszać.

– Ma pani rację, nie tylko jedzeniem i muzyką człowiek żyje. Ruchem i oddychaniem także.

Spacerowali powoli obserwując przyrodę i chwilami zerkając na siebie. Gdy spotkali się wzrokiem uśmiechali się trochę spłoszeni. Po okrążeniu całego ogrodu przysiedli na ławeczce przy drzewie Jana Miodka.

– Proszę coś zagrać – poprosiła.

Tym razem były to piosenki, niedawno zmarłego, Krzysztofa Krawczyka.

Parę osób stanęło słuchając mini koncertu. Po każdym utworze rozlegały się oklaski a Wala gładziła mężczyznę po ramieniu.

Wirus rady (cz. 110)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury  🙂

*******************************************************************

Helena zadzwoniła do Wacka:

– Wiesz, tak się martwię, bo kilkunastu członków Rady Medycznej przy premierze zrezygnowało z przynależności. I zostało tylko kilku.

– Pan Heleno już internauci podali kilkanaście propozycji, Pinokio będzie miał w czym wybierać.

– O, to świetnie! Kogo zaproponowano?

– Najlepszych: dr Quinn, dr Lubicza, dr Kildera, dr Wezóła, dr Irenę Eris choć to producentka kosmetyków, dr No, dr Judyma, dr Oetkera choć on jest od proszkowego jedzenia,  dra a nawet profesora Wilczura, dr Żywago, dr Strosmajera, dr House`a, dr Watsona, dr Dolittla choć to weterynarz, Dr. Albana choć to piosenkarz,

pisarze też się przydadzą: dr Stanisław Lem, dr Tadeusz Boy – Żeleński, dr Michaela Crichtona, dr Arthura Conan Doyle`a, dr Robina Cooka.

– Ależ lista. Sadzę, że wszyscy się zgodzą, szczególnie ci nieżyjący  – zakpiła seniorka popijając melisę.

– Wicerzecznk PiS powiedział: nie zatrudniamy ekspertów, bo nie chcieli realizować naszego programu.

– A to wredni jedni i drudzy. Przecież program Wuca i jego niewolników jest najlepszy nie tylko w Polsce ale i w galaktyce.

– Już widzę jak zjeżdżają do nas Marsjanie, Wenusjanie, Jowiszanie i Księżycanie z pokłonami i darami – zaśmiał się Wacek.

– A jakie one, te dary będą? Chyba piasek i karma dla kota, całe srebro, złoto, brylanty i platyna świata oraz wszechgalaktyczna władza.

– No to pani pojechała.

– Weszłam w umysł Wuca i to w nim wyczytałam.

– To bardzo być może – zasępił się Wacek.

– A jak już wszystkie zachapie to metodą na gospodarkę będzie naśladowanie Korei Północnej.

– Myśli pani o obowiązkowych dostawach nawozów naturalnych bo sztucznych nie mają?

– Tak, nie dasz gie będziesz be.

– I nie zrobisz zakupów na targu, czyli  będzie to odcięcie obywateli od jedzenia.

– Ale ludzkie odchody nie nadają się do uprawy roślin spożywczych, wręcz są szkodliwe.

– Ich Wuca to nie obchodzi. Mają tam Szamboład od dawna.

– Najpiękniejszy poseł świata Terlecki beztrosko oznajmił, że jeśli chodzi o Nowy Ład to „popełniliśmy kilka błędów”. On i cały PiS są jednym wielkim błędem i skandalem godnym tylko osadzenia za kratami na dożywocie.

– PiS – to podsłuchy i szwindle.

– Niektórzy pomyśleli, że jak kupią książkę „Dobre intencje, demokracja, kobiety. Pełna historia Jarosława Kaczyńskiego” to się wszystkiego (raczej niedobrego) dowiedzą.

Mariusz Szczygieł napisał:

Rozdział „Dobre intencje” to puste strony, „Demokracja” – puste strony, „Kobiety” – puste strony”. To, moim zdaniem, najlepsza charakterystyka tych aspektów u Jarosława Kaczyńskiego. Autorem jest Jarek, ale nie Kaczyński. Ma 27 lat, wydrukował 1000 sztuk z oszczędności. Projektuje aplikacje, skończył grafikę komputerową na WSE w Krakowie trzy lata temu. – Te puste strony – wyjaśnia – to był jedyny sposób na to, żeby mieć swój udział w dyskusji politycznej jako obywatel.

Napisano na każdym egzemplarzu, że zysk z książki zostanie przekazany na FUNDACJĘ CENTRUM PRAW KOBIET. Na dole każdej strony zamiast cyfr jest osiem gwiazdek ***** ***. Kupić ją można na Allegro a przedsprzedaż jest ma dobreintencje.com.

Żart ale wymowny.

PKN Orlen nakazał swoim spółkom – córkom prenumeratę gazet wydawanych przez Polska Press dla każdego z pracowników. Spółek jest ponad sto a pracowników 32 tysiące. Muszą zamataczyć, że jest popyt.

– Przypomina mi się odcinek z serialu „Zmiennicy” gdzie w pliku gazet przemycano narkotyki – pomyślał Wacek. Może to jest ten pomysł? Jeszcze powinni tak faszerować kiełbasy i sprzedawać spod lady w kioskach. Bareja nawet się nie spodziewał, że jego pomysły będą w Polsce wiecznie żywe. Byle szampony do włosów nie były jak „Samson” z tegoż serialu.

Następną świetną wiadomością była informacja, że w Lublinie jest ulica „Inflacji Morawieckiego”. Na mapie jej nie ma bo to żart internautów, którzy na mapa Google czasem wstawiają nazwy jakie chcą. Na przykład „Park Imperatora Kaczafiego”.

Na koniec smutna lecz prawdziwa konstatacja: są próby wyłudzenia pieniędzy na wnuczka czy policjanta ale najlepszy pochodzi od rządu Pis  i nazywa się „Polski Ład”.

Napisane 15- 17. 01.2022 r.

Wirus bezhołowia (cz. 109)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*************************************************************

– Cieszy się pani z dodatku osłonowego? – zapytała Aldona Helenę stawiając na stole kolorowe kubki z herbatą.

– Bym się cieszyła, może, gdybym go dostała. Ale dla jednoosobowego gospodarstwa dochód  miesięcznie nie może przekraczać 2100,-zł. A i tak przecież to z moich podatków.

– Za to cieszą się osoby represjonowane, bo wraz z informacją o 3000.- zł jednorazowego świadczenia dostali słodki list od premiera. Tyle, że jest to bezosobowe pismo, czyli bez nazwiska adresata a podpis jest lekko rozmazany, czyli nie oryginalny.

– Może faksymile?

– Może ale w trakcie powielania pisma lekko się rozmazał. Osoba, która go otrzymała powiedziała, że taka manipulacja obraża jej inteligencję, bo doskonale wie, że to wstęp do akcji wyborczej PiS. A pieniędzy nie daje premier z prywatnego konta tylko z pieniędzy publicznych, które pochodzą z podatków. Brane są nie tylko od dochodów osób pracujących ale i od emerytur. Więc niech spadają ze swoją pseudo dobroczynnością.

– Powiedz Edkowi, żeby nie jeździł na rowerze nawet po jednym piwie, bo zapłaci mandat w wysokości 2500 zlotych  – przypomniała seniorka  dopijając herbatę i kończąc wafla posmarowanego domowym dżemem i czekoladą mleczną.

– No to się teraz będą mieli z pyszna różni kierowcy, czekają ich wysokie mandaty i zabieranie prawa jazdy.

– Tyle że dla osób typu dziennikarz Kraśko to ani mandat ani zabranie dokumentu nie straszne, bo miał to w nosie i jeździł bez prawa jazdy.

– Pod wpływem był, że mu zabrali? – zapytał Wacek.

– Nie, ale kilkakrotnie przekroczył dozwoloną prędkość.

– Niektórym się zdaje, że prawo jest dla maluczkich a oni są ponad to.

– Pycha kroczy przed upadkiem.

– Mo i mamy kolejny przekręt na „Nowym Ładzie” a jak go niektórzy nazywają „Wale”  rząd zarobi 80 milionów z czego tylko siedem pójdzie na służbę zdrowia. Na polskim wale nie stracą tylko ci, którzy nie pracują, nie płacą podatków i żyją z SOCJALU. – dodał gość posiłkując się Internetem.

– Do Polaków w tym roku przybyli trzej królowie: Prądus, Gazus i Inflacjusz. Tamci nieśli dary, a ci nicponie nas okradają – Helena trzymając w ręce duży nóż zaczęła dźgać niewidocznego wroga.

– Przynoszą nam biedę, nędzę i kaczy smród.

„Polski Ład każdemu nosa utrze. Bogatych udusi jutro, biednych pojutrze”.

– W trakcie kolejnej miesięcznicy pod pomnikiem-schodami do nie wiadomo czego, happening zorganizowała grupka osób z Lotnej Brygady Opozycji  przebranych za różne postaci, m.in. zakonnicę, aniołka, mikołaja, Minionka, wilka, zająca i kota. Policji tak się nie spodobali, że ich ganiali i kotu ogon urwali – nieustannie zdziwiona starsza pani kontynuowała wyliczanie osiągnięć PiS-u.

– KOTU? To jest skandaliczny skandal. Co Wuc na to? Powinien sam, osobiście to naprawić – oburzył się Wacek.

– Ale jest dobra wiadomość – w Hiszpanii zwierzęta domowe przez prawo są uznane za członków rodziny.

– Szkoda, że nie u nas.

– Bardzo szkoda.

– Przeczytałem, że powstał nowy kowidowy żart:

Wchodzi rozczochrany, rozchełstany młodzieniec do tramwaju krzycząc: omikronem jestem, omikronem jestem. Pochodzą do niego dwaj mężczyźni. On pyta: a wy co? I słyszy: przeciwciała, bileciki do kontroli prosimy.

– A co konkretnie oznacza lex Czarnek?

– No, jak to co? Kurator oświaty to pan i władca, krużganki, balustrady, poręcze, schody i balkony oraz tarasy oświaty, cnoty niewieście i tym podobne – wyjaśnił Wacek posiłkując się Internetem.

– Fajnie, już widzę jak ktoś pomysłowy zorganizuje zakład krawiecki szyjący dla dziewcząt, mundurki szkolne zadziwiająco podobne do burek.

– Za to najjaśniejsza gwiazda naszej polityki Mateusz-Vateusz-Pinokio Krzywousty zaproponował, aby sprzedawcy obniżyli wszystkie ceny o pięć złotych.

– A jak coś kosztuje trzy to dwa oddadzą?

– Oczywiście, już są wybijane dwuzłotówki, aby ich starczyło dla wszystkich.

– Ale ma jeszcze lepszy pomysł: rząd będzie propagował wśród młodzieży e-sport, aby odciągnąć ją od komputerów.

– Doprawdy podziwiam jego pomysłowość, elokwencję i kompletny brak poczucia obciachu.

– To i zapewne bezwzględną zaradność w pomnażaniu swego stanu posiadania.     

Napisane 9 – 14. 01.2022 r.

Wirus prezydenta (cz. 108)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

– Prezydent złapał koronę – powiedziała Aldona do Edka.

– A kto ją rzucił?

– Pewnie jakiś miłośnik Anżeja.

– Podejrzewasz pisarza Żulczyka? I że Dudę intronizowali?

– Jego by nie dopuścili, za to w sądzie mądrze wypowiadał się o nazwaniu Dudy debilem. A mieliśmy wielu głupich królów, więc jest to nasza stara świecka tradycja.

– Za to prezes NBP Glapiński ględził w środę straszliwie i od rzeczy.

– Warszawa za niego przeprasza?

– Powinna.

– A kto przeprosi nauczycieli za niższą wypłatę? – spytała kobieta malując paznokcie.

– To osiągnięcie Nowego Ładu.

– Taki jeden Mao ten wprowadzał świetne reformy, nazywało się to „wielki skok naprzód”.

– Dobrze się to nie skończyło.

– I nas też nic dobrego nie czeka.

– Najwyżej Cze-Ka czyli czerezwyczajka.

– Toś pojechał historycznie i makabrycznie.

6 stycznia Helenę odwiedził Wacek, zapytał jak się czuje po trzeciej dawce szczepionki.

– Trochę mnie ramię boli ale żałuję, że ciągle nie odbieram pozaziemskich wiadomości, prezydenci krajów Unii Europejskiej nie kontaktują się ze mną ani żadnych innych objawów nie mam.

– A chciałaby pani? – zapytał gość trochę zdziwiony oczekiwaniami starszej pani.

– Czemu nie? Jeszcze gdyby mówili po polsku i zaprosili do siebie, obwieźli po swoich krajach, gościli i wróciłabym z torbami pełnymi prezentów…

– Rozumiem, że pani żartuje. Ale pojechałbym z panią.  Jak już jesteśmy przy żartach przeczytałem na facebooku fragment książki Andrzeja Grabowskiego gdzie są dwa dowcipy związane z dzisiejszym świętem:

Wchodzą Trzej Królowie do stajenki i widzą, że Matka Boska płacze, Józef płacze, a dziecko wrzeszczy. Kacper mówi: „Co wy tak płaczecie? Takie macie ładne i zdrowe dziecko”. Na co Maryja odpowiada: „Bo myśmy chcieli dziewczynkę”.

A ostatnio taki mi się spodobał: katecheta wezwał matkę dziecka i mówi: „Pani syn jest kretyn totalny, on nawet nie wie, że Jezus Chrystus nie żyje”. Na co kobita odpowiada: „Proszę księdza, u nos taka bida w domu, my nie momy telewizora, gazetów nie kupujemy, radio nam się zepsuło, także my w ogóle nie wiedzieli, że on chorował”.

– To przypomina mi scenę z serialu „Ranczo” gdzie nowy wikary przepytuje mieszkańców ze znajomości Biblii, najbardziej podobała mi się ich odpowiedź, że Matka Boska była Polką.

– Idąc tym tropem Jezus także – stwierdził Wacek popijając herbatę z kandyzowanym imbirem.

– Tylko nie wiadomo jakiej narodowości był Józef stary, który ono pielęgnował.

– Może był uchodźcą? I dlatego Jezus urodził się w stajence a nie w szpitalu.

– To bardzo być może ale co na to powiedzieliby nasi duchowni? – zapytała seniorka.

– Papież Franciszek byłby zachwycony, bo według niego, posiadanie zwierząt zamiast dzieci odbiera kobiecie człowieczeństwo – powiedział oczytany internetowo Wacek.

– To ile dzieci on ma?

– A kto to wie? Przecież dopiero teraz wychodzi na jaw prawda o światowym klerze.

– I nie są to dobre wiadomości – westchnęła Helena połykając leki i przegotowaną wodą a potem melisą.

– Kolejny popis dała małopolska kurator mówiąc w wywiadzie dla Radia Zet, że szczepionki to eksperyment.

– A potem usprawiedliwiała się, że jest z wykształcenia historykiem.

– Jest przede wszystkim kretynką, bo minister zdrowia zapowiedział od marca obowiązkowe szczepienia m.in. dla nauczycieli a jej obowiązkiem jest akceptować politykę państwa.

– No i odwołano polskiego ambasadora w Czechach bo ośmielił się powiedzieć prawdę o kopalni w Turowie i skrytykować postępowanie władz:

– To był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony. W końcu podobne rzeczy zdarzały się i w Bełchatowie czy Koninie i nikt tam z tego nie robił afery.

Bardzo mi się podobają paski w TVP-owych wiadomościach z których widać, że są fanami Tuska powiedział Wacek wyciągając smartfona i czytając przykłady:

„Agresywna polityka Kremla winą Tuska”; „Tusk nie spełnił dziś obowiązku udziału w mszy”; „Polska w elicie Europy mimo działalności Tuska”; Tusk nie przeprasza za rosnącą inflację”.

– No, proszę – najważniejsze to mieć wszystkiemu winnego wroga i już wszystko jest świetnie – podsumowała Helena.

Napisane 5. – 10.01.2022 r.

Wirus końca roku (cz. 107)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

************************************************************

Krzysztof Skiba zrobił podsumowanie 2021 roku:

ROK Z GŁOWY

No i minął nam kolejny rok w ciemności i zacofaniu, z przepiękną władzą u steru, pandemią, dramatem na granicy i aferami u koryta. Dziś moja osobista lista wpadek roku 2021.

W tym roku obrodziło skandalami motoryzacyjnymi.

1. Beata Kozidrak tak lubi zwierzęta, że swoim autem jechała wężykiem. Lubi też zabierać do samochodu pasażerów. Tym razem zabrała dwa promile.

2. Piotr Kraśko – mistrz wywiadów jest jako dziennikarz bezkompromisowy i bezwzględny. Okazało się że jest też bez…prawa jazdy i to od sześciu lat.

3. Jeden z agentów SOP (dziś na emeryturze) zeznał, że w sprawie wypadku limuzyny premier Szydło sprzed kilku lat w Oświęcimiu, kazano im kłamać. Prawdopodobnie kłamała też premier Szydło, chroniąc swojego kierowcę. Skoro władza manipuluje i kłamie oraz zrzuca winę na niewinnego, młodego chłopaka, w tak banalnej sprawie jak wypadek komunikacyjny, to co się dzieje gdy chodzi o grubsze afery?

4. Dziewczyny z Dubaju okazały się hitem kinowym, ale jeszcze większym hitem są afery wokół tej produkcji. Dodzie zabrano w gotówce miliony z domu, a jej męża (teraz już byłego) wsadzono na chwilę do paki. Prasa pisze o wykiwaniu inwestorów. W filmie nie brakuje aktów, ale hitem filmu będzie chyba AKT oskarżenia.

5. Edyta Górniak zaśpiewała dla wojska „Czerwone maki” w telewizyjnym show Kurskiego i w oryginalnej interpretacji, która wielu nie przypadła do gustu, podobnie jak pamiętny hymn na mistrzostwach w Korei. I tak dobrze, że nie śpiewał naczelny kapelmistrz kraju czyli Pan Jarosław, autor słynnego wykonania Mazurka Dąbrowskiego w wersji „Z ziemi Wolskiej do Polski”.

6. Największym skandalem roku był trzymiesięczny minister Mejza, którego firma miała pomagać niesprawdzonymi terapiami medycznymi ciężko chorym i to za ciężkie pieniądze. Lekki zarobek okazał się ciężką wpadką.

7. W PRLu z Polski uciekali Polacy. Teraz uciekają Portugalczycy. Trener reprezentacji tak pokochał nasz kraj, że znaleźli go aż w Brazylii.

8. Okazuje się że fala i przemoc są nie tylko w więzieniach i w wojsku, ale także w szkołach teatralnych. Do szkół teatralnych co roku próbują się dostać setki utalentowanych młodych ludzi. Gdyby wiedzieli co tam się dzieje, mogli by startować do koszar czy do pierdla, gdyż tam o wiele łatwiej się dostać, a w ofercie programowej jest to samo.

9. Tata Maty jest znanym prawnikiem. Mata jest słynnym raperem. Tata Maty napisał książkę o raperze, czyli o swoim synu i tego było już za dużo. Tsunami hejtu spłynęło na jednego za książkę, a na drugiego za udział w reklamie sieci fast food. Mata i Tata wzięli sporo na klatę. Teraz Mata powinien napisać książkę o tacie pod tytułem Klata taty.

10. Polski Związek Pływacki zatopił się zanim zaczęły się Igrzyska Olimpijskie. Na skutek błędów i braku urzędniczych kompetencji działaczy Związku, polscy pływacy nie mogli wziąć udział w zawodach. To cała metafora rządów PiS, czyli próba wypłynięcia wanną na szersze wody. 🙂

– Cóż można jeszcze dodać? – zapytał Wacek przeglądając facebooka w domu córki.

– A koncert sylwestrowy w Zakopanem tata oglądał?

– O co ty mnie, dziecko, podejrzewasz? Że zakopałem swój rozum i gust bardzo głęboko?

– Zbrodnia to niesłychana, pistelewizja zabiła swego pana – zacytowała wieszcza Kasia.

– Ten pan nie umie myśleć sam dlatego złe zdanie o nim mam.

– I można sprzedawać fajerwerki, żeby głupcy straszyli zwierzęta i zabijali ptaki.

– Zaś fanatycy wolności uważają, że polega ona na nieszczepieniu się i zarażaniu, na strzelaniu i liczeniu się tylko ze swoimi zachciankami -podsumował ojciec paskudną rzeczywistość ciągnąc się za ucho.

– Bo mądrzy inaczej są. A przykład idzie z góry.

– Oj idzie, a nawet zasuwa. Skutecznie.

– To czego sobie życzymy w nowym roku? – zapytała córka porcjując kurczaka.

– Wolności od złej władzy świeckiej i kościelnej oraz normalności.

– Podoba mi się ta koncepcja. To co, organizujemy noworoczny obiadek? – zapytała gospodyni wlewając wodę do garnka.

– Jasne, Helena obiecała upiec ciasto, Aldona przyniesie sałatkę jarzynową, ja zasponsoruję kawę i herbatę oraz 2 piwa, i  z Edkiem pozmywamy naczynia.

– Czyli będzie rosół z makaronem, kurczę pieczone przez ciebie zakupione, ciasto i napoje – wyliczyła Kasia.

– Masz kuchenkę gazową, takie obiadki będą cię drogo kosztować.

– Nasz nie – rząd zapewnia nam drenaż portfeli wmawiając, że to dla naszego dobra.

– Raczej dla ich własnego. A Pinokio ostatnio prowadzi zmasowany atak na Tuska zapominając, że był jego doradcą i namawiał na działania mające przynieść ogromne zyski WBK w którym pracował i jemu samemu jako prezesowi.

– Wuc ma kompleks pana Te, więc P. tymi wypowiedziami liże mu de .

– Może boi się, że K. go spisze na straty?

– Niewykluczone.

– W Internecie widziałem ręcznie wykonany napis na banerze przyulicznym: „Wrocław przeprasza za Morawieckiego”.

– Idąc tym tropem w stolicy powinien zawisnąć: „Warszawa przeprasza za Kaczyńskiego i Macierewicza”.

„Koło przeprasza za Przemysława Czarnka”

„Kraków przeprasza za Terleckiego,  Zbigniewa Ziobro i Andrzeja Dudę”

„Grójec przeprasza za Marka Suskiego”

„Sochaczew za Mariusza Kamińskiego”

Napisane 31.12 2021 – 2.01.2022

Wirus chamstwa i kłamstwa (cz.106)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**********************************************************

– To jak to naprawdę było z wypadkiem drogowym w którym rządową kolumnę, z sygnałami świetlno-dźwiękowymi najechał i zmasakrował młody kierowca? – Helena zapytała Wacka częstując go zupą ogórkową i kotletem schabowym.

– Tak, że kłamstwo na kłamstwie chamstwem pogania. Żadnych sygnałów nie było a oborowa kazała wszystkim składać fałszywe zeznania.

– A dlaczego znowu chcą zlikwidować TVN?

– Bo im stale dobiera się do de czyli portfeli, przekrętów, bezczelności, bezprawia itd.

– I co na to opozycja?

– Przeczytam pani początek wpisu na FB Elizy Michalik:

Opozycja mogła wygrać z PiS-em 286 głosowań, w tym 30 kluczowych – nie wygrała, bo jej posłowie nie przyszli na głosowania. Mogła pójść do wyborów zjednoczona i zmieść PiS, ale tego nie zrobiła, bo ważniejsze były durne, infantylne personalne wojenki i szmaciane interesiki. Dziś chwalą się, że nie poparli Lex TVN i czekają na oklaski.

A dalej jest jeszcze gorzej, to co ona przewiduje, istna Kasandra.

– Najgorsze, że ma rację.

– A co jest z tym żołnierzem, który uciekł na Białoruś?

– W Polsce miał kłopoty z prawem to wybrał kraj bezprawia. Władze go wykorzystają, aby występował przeciw Polsce a potem kopną i ześlą w jakieś koszmarne miejsce.

– I dobrze mu tak.

– Zmieniając temat – zmarł w szpitalu na covid 60-letni mężczyzna z rodziny mojej znajomej. Nie zaszczepił się, leczył amantadyną za radą lekarki też nie zaszczepionej.

– Uważam, że ona powinna stracić prawo wykonywania zawodu, a wszystkie niezaszczepione, chore na covid osoby, powinny być zostawione w domu a nie zabierać miejsce w szpitalu.

–  Słusznie ktoś napisał:

:”…W lekkim rozkroku, z iskrą w oku,

jak Gary Cooper w samo południe,

stajemy przeciw całemu światu,

mocno na nogach, po pachy w gównie…”

A.G.

– A na sklepie „Biedronka” przy ul. Jedności (ha, ha, ha) Narodowej (dawny Dom Towarowy Odra) ktoś wykonał mały mural na którym jest twarz Wuca i osiem gwiazdek.

– Ciekawe jak długo potrwa i kto go będzie zamalowywał?

– Żałuję, że nie miałem aparatu, żeby to sfotografować i posłać w świat na facebooku.

– No i podsłuchowuje się polityków za pomocą Pegasusa.

– A co to za ustrojstwo? Mnie się kojarzy z Pegazem z mitologii, skrzydlatym koniem.

– To program szpiegowski, do podsłuchu, wymyślili go w Izraelu. Donald Tusk napisał: PiS obiecał, że będzie słuchał ludzi i slucha.

– Prezydent Nixon takiego urządzenia nie miał, zlecił podsłuch konkurencji i się przejechał, musiał abdykować.

– I to dziennikarze go załatwili.

– Czas na naszych ale nasza demokracja jest za grubymi kratami w kazamatach, nie to co w USA.

– Wyobrażam sobie, ż e polska demokracja to Edmund Dantes wtrącony bezprawnie do lochu.

– Przydałby się mądry ksiądz Faria dzięki któremu odzyskalibyśmy wolność.

– Czyli powrót do działania w podziemiu.

– Na to wygląda. A potem hrabia Monte Christo wszystkim daje popalić. Takie mam marzenie.

– Cytując klasyka Martina Lutra Kinga.

– To jakie prezenty na święta i nowy rok ma dla nas Wuc?

– Dławienie wolnych mediów, inflację, drogi gaz i prąd oraz wszystko inne,  kryzys na granicy, podsłuchy.

– Poza tym konflikt z Unią, uściski z dyktatorami, kłamstwa, grabieże państwowego majątku, siuchty moralne i finansowe z Kościołem.

– A to pewnie nie wszystko, niestety.

– A póki co TVN przestał zapraszać do studia na wywiady polityków PiS i Konfederacji.

– Podoba mi się ten apel:

Panie Kaczyński, panie Czarnek jutro Wigilia i podobno zwierzęta mówią ludzkim głosem. Przejdźcie się do jakiejś obory, może krowy powiedzą wam, że ten jest wielki, który zmienia historię a nie ten, co zmienia podręczniki do historii.

Napisane 18- 23. 12.2021 r.

Wirus uzdrawiania (cz. 103)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

**************************************************************

– Nasz Wuc zapewnia narodowi takich polityków, że wszyscy nam zazdroszczą – powiedziała Helena do Aldony.

Obie siedziały w domu seniorki popijając aromatyczną herbatę i pałaszując muffinki.

– Szczególnie niejakiego Łukasza Mejzy, wiceministra sportu, który wraz z kumplami postanowił jeszcze więcej zarobić za pomocą wmawiania naiwnym, że mają skuteczne sposoby na liczne choroby. Za, na początek,  80 000 dolarów.

– Jest z wykształcenia lekarzem może?

– A skąd, w Internecie napisano, że uczył się w Szkole Bankowej w Poznaniu.

– To tam uczą takich sposobów zarabiania?

– Nie wiem ale bardzo być może.

– Ale za to (na zasadzie: jest głupia ale za to brzydka) jest nowy genialny pomysł – od nowego roku będą rejestrować wszystkie ciąże.

– Cuuuuudownie! Tego tylko kobietom do szczęścia było potrzeba. Zawistni sąsiedzi, złośliwi krewni będą pisać donosy: „Upszejmie donosze ze moja sonsiadka Janina Potwór mieszkająca przy ulicy Przerwanej 2 m. -1 jest w ciąrzy. W maglu mówiła rze pojedzie do Czech bo nie chce tego dziecka. Rzyczliwy”.

– Nie kracz ale boję się, że masz rację.

– Zamiast tego powinni zrobić rejestr księży pedofilów i cisowców przekrętowców.

– I wsadzić ich do jednej wspólnej celi.

– Oj, duża by musiała być.

– Nowe stadiony stoją niewykorzystane a mają dachy to się nadadzą.

–  Ale trzeba im kazać pracować.

– Koniecznie! Postawić tam należy warsztaty różne – niech wytwarzają to czego brakuje na rynku. Z metalu i drewna, nie z plastiku, a jeśli to w ramach recyklingu.

– I nie należy tam się przejmować BHP oraz toksycznymi oparami. A posiłki uzależnić od pracowitości.

– Oj, tak, tak. Pomarzyć tylko możemy – niestety.

– Za to minister od nieoświaty oznajmił a raczej naród oświecił, że dzieci przede wszystkim powinny być zbawione.

– A są załatwione i to odmownie jeśli chodzi o fakty naukowe.

– A obywatele finansowo z powodu inflacji.

– I kiedyż wyborcy zrozumieją, że pędzimy w przepaść gospodarczą i kulturową?

– Obawiam się, że nigdy bo zaczadzenie jest powszechne a protestami i marszami nikt się nie przejmuje.

– To co nam zostaje? Krwawa rewolucja?

– Czyli Lenin i Dzierżyński, powrót do PRL.

– Jak się nie okręcisz de z tylu.

– A rozum śpi dlatego obudziły się upiory.

– Pomożesz mi zanieść pranie na strych? – zapytała Aldonę Helena.

– Oczywiście, zawsze kiedy pani będzie tego potrzebować proszę dać znać to przyjdę.

– Wymyśliłam, że pająki się cieszą gdy je tam odwiedzam, a czasem nawet z radości tańczą „Jezioro pajęcze”.

– Ha, ha, ha. Może jeszcze z panią rozmawiają.

– Pewnie, są tam dwie skłócone rodziny jak u Szekspira. Młodzi się kochają i szukają u mnie poparcia dla uczucia.

– I co, da im pani ślub?

– Na szczęście one nie potrzebują urzędu i kościoła, aby być razem i upleść precyzyjną sieć.

– Mądre zwierzątka, nie to co ludzie – westchnęła Aldona kończąc herbatę i zbierając palcem okruszki ze spodka.

Napisane 17 –20. 11.2021 r.

Wirus kraksy (cz.99)

Tak dużo się dzieje w kraju, że szybko powstają kolejne odcinki, więc aby dogonić realny czas ten dodaję w środę. Bo klasycznie pojawiają się w soboty. Poprzednie można przeczytać przewijając stronę. Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Co drugi poniedziałek zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*********************************************************************************

– A wiesz, że była premier Beata Szydło rozbiła audi na autostradzie? – zapytał Wacek córkę.

– Tak osobiście? Nie za pomocą kierowcy?

– Tym razem osobiście.

– To pewnie ci kierowcy ją uczyli. Ale czekaj, powiadasz: audi? A polskich, rosyjskich, czy węgierskich aut to już nie ma?

– To audi jej się po prostu należało przecież.

– A, no tak – zapomniałam. Ale może niech ona jeździ raczej rowerem.

– Do niej bardziej pasują taczki.

– Jak do wszystkich z PiS-u.

– Na Pomorzu w szkole podstawowej zakazano uczennicom noszenia krótkich spodenek i bluzek na ramiączkach, bo mężczyźni na ten widok  czują się nieswojo – powiedział Wacek.

– Ty też tak masz?

– A wiesz, że jakoś nie.

– To całe szczęście. Pamiętam jak mnie zbrzydziła „Lolita” Nabokova, którą, od lat, zachwycają się faceci krytycy – stwierdziła Kasia.

– Pewnie pedofil tkwi w większości mężczyzn, a ujawnia się w sprzyjających warunkach.

– Czyli jednak cnoty niewieście konieczne są?

– Konieczne jest uświadamianie wszystkich, że należy panować nad swoimi żądzami lub się leczyć.

– Ale czy istnieje antypedofilska terapia? Sprawdzę w Internecie, na wszelki wypadek – Kasia w trakcie rozmowy prasowała pościel, aby nie nosić jej do magla.

– Pojęcia nie mam – sprawdź.

– A co słychać u twojego lubego?

– Spotykamy się ale rzadko.

– Przeszło mu czy znalazł bezdzietną?

– Pojęcia nie mam. Za facetami i tramwajami nie latam, więc nie wiem.

– I to jest bardzo dobra koncepcja – podsumował rozmowę tata.

Aldona przyniosła od seniorów część ugotowanego dla nich obiadu. Edek wrócił, po spacerze i odprowadzeniu psów do właścicieli, do domu. Umyli ręce i zasiedli do obiadu. Pan Kot na trzecim krześle przy stole im towarzyszył.

– A wiesz, że Konkurs Chopinowski wygrał Chińczyk urodzony w Paryżu a mieszkający w Kanadzie? – poinformowała konkubenta Dona.

– Od kiedy ty słuchasz muzyki poważnej?

– Chopina muzyki nie słuchać to jak nie jeść rosołu w niedzielę, nie oglądać polskich seriali i nie kochać bliźniego swego.

– Zwariowałaś? – zdziwił się Edek.

– No, może troszkę. Ale to fajne, że taki ktoś Multi – kulti i uchodźca wygrywa a Wuc nie mógł nic na to poradzić.

– I nagrodzić Zenka albo Brzozowskiego, ha, ha, ha.

– No, właśnie. A Polak zajął 4 –te miejsce.

– Poza podium, niestety. Ale ma dodatkowe wyróżnienie.

– Czego nie mogę powiedzieć o ex-ministrze Sikorskim – powiedziała Aldona.

– A  dlaczego? Odpisał Kempie, żeby się walnęła w ten zatłuszczony  łeb w odpowiedzi na nazwanie go Herr Lord i sugerowanie, że nienawidzi symboli polskości.

– Słabe to było bardzo. Na dennym poziomie co źle o nim świadczy. Mógł powiedzieć coś inteligentnie złośliwego a nie takiego prostackiego.

– Chyba za dużo wymagasz.

– Uważa się za lepszego od niej to niech trzyma poziom a nie zniża do pisowskiego.

– A na granicy ciągle horror. Wrocławska poetka i dziennikarka Olga Maria Szelc napisała taki wiersz:

gdy budzę się w środku nocy

myślę o  dzieciach płynących

przez zimne morze

na pontonach

o bosych ludziach

w śniegu

i jest mi wstyd

w tym ciepłym

wygodnym

łóżku

bo tak mało

dla nich

zrobiłam

Napisane 20 – 26.10.2021 r.

Wirus szajby (cz. 98)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

****************************************************************

Helena po wysłuchaniu kolejnych informacji o uchodźcach, zasiekach, zachowaniu straży granicznej westchnęła i zadała pytanie:

 – A gdzie są Amerykanie? Najpierw popierali Saddama a potem go olali, wspomagali szacha Iranu a jak im się znudziło pozwolili, aby Chomeini przejął władzę a teraz wyszli z Afganistanu zostawiając kraj na pastwę talibów. Dlaczego ich nie ma granicy polsko-białoruskiej z pomocą? Gdzie ich lekarze, sprzęt medyczny, pomoc rzeczowa,  rozmowy dyplomatyczne z Łukaszenką, który wraz z Putinem chce dowalić Unii Europejskiej w zemście za restrykcje gospodarcze? Dlaczego  nie przewiozą tych ludzi do siebie? Dlaczego uchodźcy i my musimy ponosić konsekwencje tych głupich amerykańskich działań? Przecież wiadomo, że nasze władze wypną się na tych ludzi mydląc oczy obywatelom. Jak to dobrze, że w remizie w Michałowie powstał całodobowy punkt pomocy a strażacy tam dyżurują i pomagają oraz ogłoszenia o tym rozwieszają.

Wacek po informacji o postawieniu muru na granicy, który miał kosztować 500 milionów a koszt nagle wzrósł do 1 miliard 615 tysięcy stwierdził:

– Okazało się bowiem, że zarobić na tym muszą wszyscy krewni i znajomi królika a stawiać go będzie ich wujek, szwagier lub ojciec. Rzygać się chce. Jak to było u Sienkiewicza? Polska jest kawałkiem drogiego czerwonego materiału, który wszyscy szarpią, aby jak najwięcej urwać dla siebie. Czy jakoś tak.

W lesie zmarł 24-letni Syryjczyk, władze Polski i Białorusi mają jego śmierć na sumieniu.

Można przekazywać datki na konto:

 Stowarzyszenie Homo Faber

ul. Chopina 41/2, 20-023 Lublin

Konto: 93 1940 1076 3069 8598 0000 0000

Dopisek w tytule „Zbiórka dla uchodźców” (wtedy pieniądze trafią do puli właśnie na ich potrzeby).

 Na pocieszenie możemy się pośmiać z niektórych kabaretowych  występów.

Wymień prawdy wiary:

  1. Jest jeden Prezes.
  2. Prezes jest prawy i sprawiedliwy.
  3. Prezes za dobre wynagradza za złe cos tam, coś tam pogada ale krzywdy nie da zrobić.
  4. Są trzy osoby boskie: na Wawelu, na Żoliborzu i kot.
  5. Łaska prezesa do awansu jest niezbędnie potrzebna.

Potwierdzają to słowa Kaczyńskiego w sobotę 16 .10.br. w radiu RFM FM: „Różnica między mną a Tuskiem jest taka, że to ja mam rację a Tusk się myli”.

– Tak i cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz – pomyślała Helena i wyciągnęła szyszki, kasztany, gałązki, żołędzie, gazety, folię bąbelkową i pistolet na klej, aby zrobić wieńce na groby. Ale najchętniej bym tym klejem zatkała gęby całej pisowskiej władzy. Gorący jest bardo więc przy okazji strasznie by ich to bolało – i bardzo dobrze! A pogotowie do nich nie przyjedzie, bo nie zasłużyli na pomoc – dodała mściwie i zajęła się rękodziełem.

Edek usłyszał, że MON zamówił 300 mobilnych ołtarzy.

– Aldona, może zaczniesz szyć z dżinsów takie coś?

– Oszalałeś? Przecież nie jesteśmy krewnym lub znajomym ważnych królików. Nikt mnie nie dopuści do koryta.

– Racja. A taki fajny miałem pomysł, amerykański prawie –  facet posmutniał i na pociechę wziął Pana Kota na kolana.

– Amerykański bo chciałeś zrobić karierę od obiboka do milionera?

– Zaraz obiboka! Zagubiony byłem, bo wrażliwy jestem. Prawda Daruś?

– Miau – Pan Kot potwierdził słowa swego niewolnika i zaczął go udeptywać.

– Wasz duet to można by było pokazywać w cyrku, tacy jesteście hecni – stwierdziła Aldona obierając warzywa na sałatkę.

– Wolisz z groszkiem czy z kukurydzą? – spytała.

–  Z oboma dwoma.

– I z marchewkoma, pietuszkoma, seleroma, ziemniakoma, ogorkoma i jabłkoma?

– Wiadoma no i z majonezoma.

Pan Kot popatrzył na swoją rodzinkę z powątpiewaniem co do ich stanu umysłowego. Ale od dawna wiedział, że to koty są najmądrzejsze, więc od ludzi nie można za dużo wymagać. Szczególnie w kwestii rozumu.

– Mam pomysła – odezwał się po chwili Edek.

– No, ciekawam. Taki sam jak z dżinsowymi ołtarzami?

– Lepszy – niech księża z ołtarzami jadą tam gdzie są walki. I niech przekonują walczących, żeby przestali i miłość bliźniego zastosowali.

– Przecież mogą zginąć, zwariowałeś?

– I o to chodzi, żon i dzieci nie mają, więc nikogo nie osierocą.

– Racja, to jednak jest dobry pomysł. Zaraz ci zrobię medal z kartofla.

Napisane 14 –17.10.2021 r.

Wirus równości (cz. 96)

Kolejny odcinek tej blogowej pandemiczno – optymistycznej powieści umieszczam w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W co drugi poniedziałek umieszczam recenzję książki, opowiadanie lub relację z prywatnych wydarzeń.. Miłej lektury 🙂

**************************************************

– Nie rozumiem dlaczego dzieci pisowców studiują za granicą zamiast na KUL lub w rydzykowej uczelni– powiedziała Aldona, w trakcie razem spożywanego obiadu, do pary seniorów, którym pomagała w codziennych obowiązkach,

– Jak to dlaczego? Żeby je rozwalać od środka, czyli robić krecią robotę. Syn Kim  Ir Sena też studiował na Zachodzie i nic to nie zmieniło. Nadal w Korei Północnej jest zamordyzm. A Ziemkiewicza w sobotę w Anglii, na lotnisku władze zatrzymały, przepuszczając tylko żonę i córkę, która ma studiować w Oxfordzie. Po interwencji naszych polityków  szybko wypuściły ale musiał od razu wrócić do Polski.

– I bardzo mu tak dobrze – podsumowała Aldona. Od 2018 roku ma zakaz wjazdu do Anglii więc świadomie tam poleciał, żeby teraz robić za męczennika. Był zwolennikiem Brexitu, to ma – Anglia już nie należy do Unii Europejskiej i mają prawo wydalać kogo chcą a szczególnie osobników  szerzących nienawiść, antysemitów, islamofobów i zaprzeczających istnieniu Holocaustu.

Rzecznik Brytyjskiego Urzędu ds. Cudzoziemców jako powód zatrzymania Ziemkiewicza podał:

„…Uważam, że wykluczenie pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych, a tym samym sprawiają, że uzyskanie możliwości wjazdu jest niepożądane.”

– Prezydent z żoną podziwiają przyrodę a na granicy wschodniej ciąg dalszy horroru, uchodźców wyrzucają z naszego terenu na Białoruś – ze smutkiem stwierdziła żona.

Ewangelia według św. Mateusza głosi:

„A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.”

– Na szczęście władza w Michałowie stanęła na wysokości człowieczeństwa i przygotowała miejsce dla uchodźców – stwierdził gospodarz.

– Ale czy oni tam trafią? Czy straż graniczna nie odstawi ich na Białoruś? – zapytała seniorka.

– Oto jest pytanie – westchnęła Aldona. To ja pozmywam i pójdę.

– Dziękujemy za pomoc i zrobienie przetworów z działkowych zbiorów.

– Trafiła się nam ta działka jak wygrana na loterii. Pani Jadwiga zadowolona, że nie musi się o nią martwić, Kasia, że może tam spędzić czas z Adasiem, Edka trochę trzeba do pracy popędzać ale Wacek to złota rączka i robotny bardzo.

We Wrocławiu dzisiaj był 13 Wrocławski Marsz Równości z hasłem: Żaden człowiek nie jest nielegalny.

Wcześniej studenci zaskoczyli Pinokia w trakcie  inauguracji toku akademickiego na naszym Uniwersytecie krzycząc: „macie krew na rekach” i „stop torturom, na granicy”. Wielki transparent głosił: „Morawiecki nie zabijaj uchodźców”. Po uroczystości zaprosił demonstrantów na rozmowę i usłyszał prawdę. Ciekawe czy będzie kłamał, że nic nie wiedział.

– Chyba był pewien, że w rodzinnym mieście wszyscy będą nim zachwyceni. A, że będzie kłamał to pewne. To jego specjalność. I chapanie forsy gdzie się da.

 – A miała być taka piękna uroczystość, z kwiatami i pochlebstwami, całowaniem po rekach i nogach.

– Krystynę P. też nie pogłaskano na publicznych występach o co ma straszny żal bo przecież jest tak piękna i inteligentna.

– To pikuś w zestawieniu na co poszły 280 milionów z Funduszu Sprawiedliwości przeznaczone na pomoc ofiarom przemocy i afera z mafią przemytniczą zorganizowaną przez kumpla M. Kamińskiego Grzegorza P.  byłego dyrektora CBA. Dziennikarze dotarli do nagrań rozmów na ten temat, służby mają je od trzech lat i nic z tym nie zrobiły.

– Bo raczka rączkę myje, a nóżka nóżkę wspiera i kumpli brudy wypiera. Tylko nie wiem czy pierze jak brudną forsę, czy ze świadomości usuwa – pewnie i to, i to.

– Ale o co chodzi policji, która zarekwirowała dziennikarzowi Gazety Wyborczej w Zielonej Górze, służbowego laptopa i telefon bo podobno z jego IP wysłano groźby pod adresem posła PiS?

– Jak to o co? O gnojenie mediów, które się nie zachwycają Wucem i PiS-em.

– No to jest okazja do zachwytu, w ciągu pięciu lat zbudowano  13 kilometrów drogi między Krakowem a Kielcami a prezydent – długopis ze swoją świtą tam pojechali i się sfotografowali.

– A ci co drogę budowali to tam są?

– Ależ skąd! Tylko trzymający władzę. A trzymający łopatę się z prezydentem nie komponują.

– Jeszcze by mu zadali bezczelne pytanie dlaczego nie pomaga uchodźcom.

– Pewnie odpowiedziałby, że się uczy, że się ciągle uczy, że u nas nie ma takiego problemu i że to wraże media sieją wrogą propagandę. A on, premier, ministrowie i inni decydenci myślą tylko i wyłącznie o dobru obywateli i dlatego są wybierani.

– Wybierani są przez zindoktrynowanych przez Kościół, słabo lub wcale  myślących, nie odróżniających dobra od zła i nie patrzących dalej niż koniec swojego nosa czyli doraźnych korzyści.

Napisane 2 – 5.10.2021 rok