Kotka pisarka

Cristian Teodorescu, Octavian Mardale – Kocie opowieści, Wydawn. Amaltea, Wrocław 2019

WSTĘP: „Zabrałam się do napisania tych opowiastek , czy jak je tam zwał, dla siebie i dla kotek, z którymi miałam kontakt”.

O autorach:

Cristian Teodorescu urodził się 10 grudnia 1954 roku, w Medgidii (Rumunia). Po studiach filologicznych krótko pracował jako nauczyciel. Od 1987 roku jest dziennikarzem i redaktorem prasowym. Zadebiutował w 1985 roku zbiorem opowiadań „Mistrz oświetlenia”, potem opublikował powieści „Sekrety serca” i „Faust opowiedziany moim dzieciom”, kilka tomów opowiadań m.in. Kocie opowieści” i powieść „Droga cnoty. Księga psa”.

Octavian Mardale – urodził się w 1960 roku, jest absolwentem Narodowego Uniwersytetu Sztuki w Bukareszcie, artysta grafik, designer i performer.

O książce:

Tomik składa się z  56 krótkich rozdziałów i dodatku „Okiem redaktorki”. Całość urozmaicona jest kolorowymi rysunkami Octaviana Mardale.

Dowiadujemy  się skąd pochodzi pisząca kotka, dlaczego ma tylko jedno oko i jak trafiła do domu obecnych opiekunów, czyli rodziny pisarza. W domu są też inne zwierzęta – psy i koty.

Kocia autorka dowcipnie opisuje relacje między domownikami, ich zwyczaje. Czasem wychodzi też na zewnątrz domu. Dzieli się z czytelnikami wspomnieniami z niełatwego dzieciństwa na wsi. A także dementuje lub potwierdza ludzkie opinie o kotach.

„Ileż to głupot wygadują o nas ludzie! I przekazują je sobie z pokolenia na pokolenie. Największą głupotą jest to, że niby nie kochamy swoich opiekunów! No przecież kochamy!”. I tu podaje różnicę w mentalności kotów i psów.

Pisze też o  kotach: „Nasza reputacja, że niby jesteśmy złodziejami, nie jest całkowicie bezpodstawna”.

Z rozdziału „Kot papieża” dowiecie się który biskup Rzymu i był miłośnikiem miauczących i jak jego kotka się wabiła. Puentą jest stwierdzenie: „…kotka…  papieża doszła do szacownego wieku… ale jest komunikatywna i … odkąd nie mieszka już w Watykanie z pewnością czuje się o wiele lepiej”.

Natomiast  z „Waniuszka” Oczko opowiada o rudym kocurze Putina a właściwie kilku –  jeden z nich jest dyplomatą specjalizującym się w byłych krajach komunistycznych, drugi rozmawia z  niemieckimi kotami w ich języku, inne z francuskimi, hiszpańskimi, włoskimi, chińskimi (jest ich tylu ile regionów i odmian języka w tym kraju) oraz hinduskimi pobratymcami. Kolega Oczka zna język rumuński, więc rozmowa popłynęła gładko a na koniec „…Waniuszka zaproponował, że zaśpiewa mi coś ze złotego repertuaru rosyjskich chórów, bo ruskie pierogi, wędzona ryba i i wódka nie wchodzą dobrze bez odrobiny muzyki”. Książkę opublikowano w 2017 roku, czy teraz autor umieściłby w zbiorze taki rozdział? Nie sądzę choć, według mnie,  autor kpi z otoczenia rosyjskiego satrapy w żywe oczy.

Wierzcie lub nie ale Oczko twierdzi, że koty mają swoją kocią międzynarodową sieć porozumienia, nie potrzebują Internetu i telefonów.

Z końcowego rozdziału „P.s. Moje prawa autorskie” dowiadujemy się, że Teodorescu znalazł w swoim laptopie folder „Opowieść Oczka” i wziął jak je swoje, bo nikt nie podpisałby umowy z kotem. To żart oczywiście.

A co zwierzęta naprawdę mogłyby powiedzieć o ludziach i świecie, nie tylko w wigilijną noc, gdyby umiały mówić i pisać? Strach pomyśleć.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s