Upalne miasto 3

Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugą środę zamieszczę recenzję książki. Miłej lektury 🙂

*******************************************************************

Zadźwięczał dzwonek domofonu – pizzerman wjechał na górę i zainkasował należność.

– No to kocie ja teraz się pożywię a ty mi opowiedz co ci się śniło. Tyle sypiasz to na pewno masz fajne wizje.

– Wizje to ja bym miał gdybym, jak ty, palił zioło – pomyślał Felek układając się na ulubionej poduszce. I lepiej weź prysznic bo śmierdzisz.

– A wiesz, przed obiadem wezmę prysznic, zmienię gatki i narzucę jakąś przewiewną koszulę, chyba jednak krawata nie muszę zakładać – jak myślisz? Do tak wytwornego posiłku jednak trzeba przyzwoicie wyglądać.

Wyjął z lodówki piwo i usiał przy stole w kuchni. Włączył smartfona i wszedł na wiadomości Onetu. A tam podano, że zmarł nagle nieodżałowanej pamięci szef związku o czym zawiadamia nieutulona w żalu wdowa, syn i najlepszy przyjaciel, zastępca, który zapewne obejmie opuszczone stanowisko.

W tej chwili zadzwonił telefon.

– Już wiesz? – zapytała matka.

– Wiem, co robimy?

– Czekamy na wydanie ciała. Zadzwoń do naszego adwokata, mamy się spotkać w sprawie testamentu. Czy masz telefon do jego nieślubnej córki?

– Mam, a skąd o niej wiesz?

– Dobrzy ludzie zawsze z przyjemnością złe wiadomości przekażą. Więc zadzwoń, pewnie coś jej zapisał – złym głosem poleciła.

– No chyba nie spodziewałaś się, że wszystko zostanie dla ciebie?

– A dlaczego nie? Wystarczająco długo się z nim męczyłam.

– Szczególnie, że prawie nigdy go nie było w domu i zawsze go ktoś zastępował szczególnie w sypialni – podsumował macochę Karol.

– Lubię przytyki od nieskazitelnie uczciwych osób – odcięła się i odłożyła telefon.

Karol wybrał z kontaktów wpisany jako „nieślubna”:

– Cześć, mówi Karol. Zmarł nasz ojciec. O, już wiesz? Zostawił testament, musimy tam iść i wysłuchać ostatniej woli. Nie wiem co komu zapisał, dowiemy się. Zapisz numer do prawnika.

Spotkanie odbyło się w pełnej podejrzliwości atmosferze ale za to w klimatyzowanym gabinecie. Adwokat przygotowany był na najgorsze.

Najpierw przybyła utulona w żalu wdowa, potem zastępca zmarłego w ciemno szarym letnim garniturze,  Karol wszedł razem z siostrą, oboje w t-shirtach z napisem: Sierota to brzmi dumnie.

Sekretarka przygotowała kawę, śmietankę, herbatę, cukier, wodę mineralną, koniak oraz krople uspakajające.

Prawnik, choć ateista, odmówił w myślach krótką modlitwę” „Boże nie dopuść, żebym dostał, po tym spotkaniu zawału lub udaru ani nawet wylewu”.

Powitał zebranych i otworzył dokument.

„Zapisuję, w równych częściach,  mojej żonie, synowi i córce dom przy ulicy Fidrygałki 4. Mogą razem zamieszkać” – tu Barbara zakrztusiła się pitą właśnie wodą, Karol parsknął śmiechem a córka Agata powiedziała: ale ja nie chcę. „…lub dom sprzedać i podzielić się pieniędzmi. Moje zasoby na kontach należą już do Jedynie Słusznej Partii oraz jej przywódcy Wzoru Cnót Wszelakich, którego od dawna kocham miłością pierwsza i jedyną”.

Wdowa zemdlała spadając z krzesła, sekretarka zaczęła wlewać jej koniak do ust a potem wachlować. Niby synek zafundował kobiecie dwa silne klapsy w policzki. Wraz z siostrą podnieśli ją i usadzili w stojącym obok kawowego stolika, fotelu.

– Proszę siadać, jeszcze nie skończyłem – powiedział prawnik. „Moją kolekcję okularów zapisuję Karolowi, żeby zaczął wreszcie dostrzegać świat takim jaki jest. Także zestaw kilku protez zębowych, bo boi się dentysty więc mu się niedługo przydadzą.

Żonie zapisuję moje całą swoją odzież oraz krawaty i spinki do mankietów. Niech zrobi z nimi co zechce. Może je sprzedać.

Córce kochającej inaczej życzę zdrowia i szczęścia na nowej drodze życia z partnerką. Na jej nazwisko kupiłem domek na Krecie, zamieszkać tam obie możecie. Mojemu zastępcy zlecam napisanie mojej biografii ze szczególnym uwzględnieniem pikantnych szczegółów, bo chcę zbulwersować rodzinę i znajomych. Służącej Marysi zapisuję małe mieszkanie przy ulicy Jagodowej 12 oraz sto tysięcy złotych”.

– Ja też chcę taki domek  – zajęczał Karol. Co mi po tych śmieciach? – zajęczał.

– Ty już dostałeś mieszkanie, auto, które rozbiłeś i kasę jaką przeputałeś, więc milcz – usłyszał z ust ockniętej macochy.

– To ja rezygnuję z mojej części domu – powiedziała Agata.

– Na czyją korzyść? – spytał prawnik,

– Na niczyją, niech razem zamieszkają lub podzielą się zyskiem po połowie.

– Ale z czego ja będę żyła? – poskarżyła się wdowa.

– Pójdziesz do roboty lub znajdziesz następnego bogatego frajera. Kochankowie pewnie stoją w kolejce, aby cię uszczęśliwić – poradził Karol.

– A żebyś wiedział! Ciebie za to żadna nie będzie utrzymywać. Choć ci się zdaje, że jesteś piękny i inteligentny.

– Bo jestem. Trzeba szybko sprzedać dom.

– Szybko to nie będzie – powiedział prawnik. Co najmniej potrwa to pół roku.

– Wychodzi na to, że najlepiej ma Agata – z przykrością stwierdziła Barbara.

– Kto zasłużył ten ma – posumowała córka, też utulona w żalu za pomocą dóbr doczesnych.

Prawnik ucieszony, że gładko poszło powiedział:

– To wszystko z mojej strony. Każde z państwa dostanie kopię testamentu. Mogę pomóc w dalszych działaniach – zaoferował.

– A co z rezygnacją Agaty?  – spytał bystrze Karol.

– Zorientuję się w tej sprawie i poinformuję państwa. A teraz już dziękuję – wstał wypraszając w ten sposób uciążliwych klientów.

– Proponuję rodzinną naradę u mnie w domu – powiedziała wielkodusznie Barbara.

– To może podwieziesz mnie, zabiorę swoje rzeczy i kota, wprowadzimy się do ciebie, przecież to dom po moim tacie.

– Oszalałeś?! – spieniła się macocha. Nigdy w życiu! Po moim zimnym trupie!

– A co? Też zamierzasz umrzeć? Z rozpaczy po umiłowanym mężu? – zakpił Karol.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s