Na Olimpie codzienności

Parę ładnych lat temu napisałam ten tekst, był na poprzednim blogu ale portal zamknięto. Trochę tekst poprawiłam i uzupełniłam, Zapraszam 🙂

*************************************************************

Jak co sobotę byłam na Olimpie i złożyłam ofiarę, z siebie, wielu bogom. Przede wszystkim temu dwojga imion „Pranie-sprzątanie”. Nie lubię go bo wymusza cotygodniową daninę z mojego czasu i energii.

 Istnieją też inne domowe „bożki” jak: „Zmywanie”, „Prasowanie”, „Odmrażanie lodówki”. Oddaję im cześć najrzadziej jak mogę.

Najbardziej lubię tego o nazwie „Wyrzucanie” i poddaję się mu z przyjemnością. Dzień bez wyrzucania jest, dla mnie, dniem straconym. Po zakupieniu jakiejś rzeczy staram się wyrzucić/oddać dwie inne. Kupię buty, wyrzucam (lub zanoszę do sklepu dobroczynnego) bluzkę, spódnicę lub torebkę. Ostatnio nawet część ręczników, pościeli, serwetek oraz obrazków ściany ozdabiających.

Lubię też skutki składania kultu bożkom „Gotowanie” i „Pieczenie”. Najgorsze, że w paradę wchodzą zaraz następne „Zmywanie” i „Sprzątanie”. I drą się wielkim głosem jeśli o nich zapomnę. Egocentrycy wredni tacy!

 Nie mogę zapomnieć o bóstwie związanym z domem ale kultywowanym poza nim o imieniu „Kupowanie”. Ono ma różne odmiany jakie wszyscy znamy: „Kupowanie jedzenia”, „Kupowanie ubrania”, „Kupowanie słowa pisanego”, „Kupowanie dla kota”, „Kupowanie dla higieny”, „Kupowanie dla urody” i tak dalej.

 Na szczęście nie jestem zakupoholiczką, całożyciowe dochody mnie od tego ustrzegły oraz nie mam takich skłonności.

Domowym bożkiem może być też „Czytanie książek”, „Wykonywanie Rękodzieła”, „Oglądanie telewizji” lub „Surfowanie w necie”. Poza tym „Rozwiązywanie krzyżówek i sudoku” (mam koleżankę tym  zajęciem opętaną) i „Narzekanie”.

„Gadulstwo” jest bóstwem, któremu oddaje cześć wiele osób. Zarówno w domu jak i poza nim. Jestem przekonana, że to nie jest objaw inteligencji, wręcz odwrotnie. Szczególnie jeśli to są  opowieści nudnych treści bez poczucia humoru. O, „Poczucie Humoru” jest dla mnie bóstewkiem  miło okraszającym codzienność.

Malutkim bóstwem, ale potrzebnym, były dla mnie kotki Alodia i  Misia. Były bo odeszły i czas kota u mnie minął bezpowrotnie.

Na koniec zostawiłam ważne dla mnie „Czytanie ze zrozumieniem” a także „Pisanie”. Oraz „Oglądanie filmów” też ze zrozumieniem i wyciąganiem wniosków.

Wybór bóstw i przedmiotów kultu należy do każdego z nas. 

p.s. specjalnie nie wspominam o polityce

2 myśli na temat “Na Olimpie codzienności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s