Wirus piosenek (cz. 111)

Pod każdym tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przewijając stronę. Co drugi poniedziałek lub środę zamieszczam recenzję książki lub relację prywatną. Miłej lektury 🙂

*********************************************************************

– Jak ja nie lubię Zenka – powiedziała Aldona wracając z zakupów wkurzona cenami.

– A co ci, biedak, zawinił? – zapytał Edek głaszcząc pana Kota.

– Bo jest twarzą obecnej władzy – warknęła kobieta rozkładając produkty.

– Raczej mordą.

– Mordami to są ci trzymający władzę. A chodziło mi o propozycję Suskiego, aby w radiu w godzinach 5-24 nadawano 80% polskich piosenek.

– Przypuszczam, że w wykonaniu Zenka, Maryli i Edzi?

– A pozostałe 20% to rosyjskie z okresu Związku Zdradzieckiego może.

– Ale to, że młodzież na studniówce śpiewała je… … to nie bardzo mi się podoba, choć rozumiem to wkurzenie – stwierdziła Dona.

– No to mam nadzieję, że odpowiednio do tego hasła zagłosują w czasie wyborów.

– Miau – potwierdził Darek.

– Tylko nie wiadomo czy znowu nie zamataczą wyborów. Bo co do poprzednich mam takie silne podejrzenie.

– A wiesz, że system podsłuchowy Pegasus był nielegalnie kupiony za 33 miliony złotych? – dobił kobietę Edzio.

– Nie dziwi mnie to wcale. A hasło ustalili bardzo trudne do odgadnięcia.

– Wiem, nigdy bym się nie domyślił. Brzmi ono „Orzeł Biały” w Internecie: orzelbialy.

– Jak myślisz – czy ten skrzydlaty koń zaniesie PiS do Hadesu? – zapytała Aldona myjąc produkty na obiad.

– Mitologicznie ci się odbija, widzę. Oby, najwyższy czas dla nich na piekło.

– Politykom ciągle się odbija podsłuchami. A wiesz dlaczego minister Zero uwziął się na Giertycha? Bo kiedyś przyszedł do jego kancelarii z prośbą o przyjęcie i pomoc w zostaniu adwokatem w dodatku próbował nim manipulować źle mówiąc o Lechu Kaczyńskim wiedząc, że ewentualny szef ma z LK zatargi. G. odmówił, bo uważa go za złego prawnika a Z. taką nędzną i wredną manipulacją obraził jego inteligencję.

– No to się podpiął pod PiS i rządzi, teraz chce ludziom utrudnić rozwody.

– E, tam rządzi. Jest na pasku Wuca i jego obsesji. Z kotem przecież nie musi brać rozwodu.

– A co  sądzisz o tym, że „Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności. Posłuszni muszą być tylko niewolnicy” (G. Orwell)

– Nie wiem czy muszą. Oni tak chcą, bo to wygodniejsze. Nie trzeba się męczyć myśleniem i stawianiem oporu. A nuż trzeba by było znosić jakieś represje? – zapytała Dona zajęta porcjowaniem kurczaka.

– Mnie się podoba to: „Głową muru nie przebijesz ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej” (J. Piłsudski).

– Trzeba mieć żelazny łeb, dobrze, że ten drób nie jest żelazny – wsadzając powstałą porcję rosołową do garnka powiedziała kobieta.

– I żelazną wolę odporną na manipulacje.

– Ale można od tego umrzeć jak dyrektor z CBA, który wprowadzał i nadzorował Pegasusa.

– Śmiercią naturalną zszedł był?

– A kto to wie?

– Ciekawostką przyrodniczą jest fakt, że system podsłuchowy nie został kupiony od producenta w Izraelu tylko od firmy Matic założonej przez byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa PRL. Za wdrożenie i szkolenie dostali 8 milionów.

– Teraz budowany jest mur w Białowieży, jak myślisz który krewny i znajomy królika na tym zarobi?

– Tego nie wiem ale najgorsze, że niszczą przyrodę ciężkim sprzętem. Obieraj jarzyny, nie leń się.

– Na Chińczyków się zapatrzyli? – zapytał Edek powoli wstając i portki podciągając. Pan Kot tylko zerknął kpiąco na swojego niewolnika.

– E, nie. To zdaje się przykład od bratanków.

– Ale oni nie niszczyli sobie rezerwatu przyrody?

– Tego nie wiem ale obwarowali czy raczej omurowali się solidnie. Zresztą nie tylko oni. Parę innych krajów też.

– Stany Zjednoczone mają problem z nielegalnymi przybyszami głównie z Meksyku, Europa także. A może by tak Rosja przyjęła wszystkich? Miejsca u nich dużo – facet rzucił propozycję od czapy a może nawet uszanki.

– Jak ty już coś powiesz – zakpiła kobieta. Lepiej kończ to, opłucz, pokrój i do garnka.

– Będzie rosołek choć dziś nie wtorek?

– Dzisiaj sobota, dzień hołubienia kota – stwierdziła pani domu wrzucając pokrojoną pierś kurczaka do kociej miseczki.

Darek wstał, przeciągnął się leniwie i powoli podszedł do swojej jadalni.

– Edek, zmień mu wodę i obejrzyj piasek w kuwecie.

– „Życie to głupi i śmieszny żart” – powiedział Edek wrzucając jarzyny do garnka.

– A skądżeś wziął tę mądrość? – zakpiła Dona.

– Zacytowałem Lermontowa tylko – obruszył się jej życiowy partner.

– No, widzę, żeś zdolny jak Powolniak z serialu „Co ludzie powiedzą” i jak on leniwy.

Napisane 20 – 25. 01.2022 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s