Wirus smutny bardzo (cz. 80)

Przez jakiś czas będę tu w każdą sobotę i środę umieszczać kolejny odcinek „Wirusa”. Pod każdym jest data napisania, bo umieszczam w tekście aktualne wydarzenia. Poprzednie odcinki można przeczytać przesuwając stronę. W niektóre poniedziałki będzie tu recenzja książki, inne opowiadanie lub prywatna opowieść. Miłej lektury 🙂

***************************************************************

Helenie zawroty głowy mimo zażywania leku nie mijały. Zalecono jej kontakt z neurologie, okulistą i laryngologiem. Neurolog nafunduszowy dostępny był dopiero po koniec lipca. Zarejestrowała się ale po kilku dniach postanowiła pójść prywatnie. Dostała od niego skierowania na badania ale okazało się, że to skutkuje opłatą za każde. Jesteś taka bogata, że płacisz za wizytę to bul i za resztę. Lekarz jej o tym nie poinformował. Mało profesjonalnie.

– Jestem jak pijane dziecko we mgle – pomyślała zdegustowana Helena.

Pół dnia zabrało jej dzwonienie po przychodniach i szpitalach, aby w konkluzji dostać jeszcze większych zawirowań i bólu głowy. Szczególnie gdy usłyszała ceny rezonansu magnetycznego.

– A może by tak spokojnie sobie umrzeć? – pomyślała z czarnym humorem. Bo ta nasza służba zdrowia przecież tylko pogłębia stany chorobowe.

Była nadzieja, że oświadczenie Fundacji Olgi Tokarczuk o przekazaniu tych książek na licytację dla LGBT powstrzyma kogoś od odsyłania jej książek ale to nie u nas. Trzydziestu jeden wyznawców PiS odesłało, z obraźliwymi napisami lub powycinanymi kartkami. Podejrzewam zorganizowaną akcję. Ciekawam czy nadawcy podali swoje prawdziwe dane. Jest przyzwolenie na nienawiść, brak tolerancji dla inności i niszczenie kultury.

A kto pomaga pogorzelcom w Nowej Białej? Czyżby szczodre obietnice składający premier i jego podwładni? Absolutnie nie! Robią to wolontariusze, ludzie dobrej woli a karmią ich restauratorzy z Podhala i nie tylko. A jak mieszkańcy będą głosować w najbliższych wyborach, kto zgadnie?

Jest i dobra wiadomość, że arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został wójtem w sołectwie Piaski, to część jego rodzinnej Bobrówki. W kwietniu rada miejska Białegostoku pozbawiła Głodzia tytułu Honorowego Obywatela co było skutkiem decyzji papieża o odsunięciu go z arcybiskupstwa.

– No to będą teraz wszyscy imprezować przez cały rok, bo nowy wójt to bardzo lubi – podsumował Wacek. A że ma kilka domów to miejsca mnóstwo. Jeden z nich miał być dla księży seniorów ale stoi pusty. Posiadłościami i ludźmi zatrudnionymi zarządza żona bratanka, której wszyscy się boją. Nie może rządzić owieczkami jako biskup to chociaż jako sołtys. Współczuję mieszkańcom.

Krystyna P. sędzia Trybunału (nie)Konstytucyjnego zażądała od Szwedów zwrotu dóbr zagrabionych w czasie potopu. Nie zna historii swojej ojczyzny i nie wie, że w traktacie pokojowym w Oliwie załatwiono tę sprawę.

Aldona przekazała Edkowi w trakcie obiadu:

– A wiesz, że najcichsza z polskich prezydentowych Agata Duda otrzymała Medal. Św. Brata Alberta za: „Działalność społeczną na rzecz osób niepełnosprawnych”.

– I słusznie, głównie na rzecz męża – odpowiedział między kęsami.

– Miau – potwierdził Kot Darek i zaczął wylizywać sobie podogonie.

– A papież Franciszek ma rozpocząć dochodzenie w sprawie Stanisława Dziwisza – dodała dobrą nowinę kobieta. I przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet odebrały Nagrodę Miasta Wrocławia.  Bo im się należało – uprzedziła ewentualną mizoginiczną uwagę Edka.

– Ale przez Czechy przeszło tornado – tą informacją zrównoważył powyższe ponurak.

– Mają lepszy rząd, który nie ostawi ich bez pomocy.

– Odwrotnie niż nasz premier obiecuszek – kłamczuszek.

– Nie tylko w tej części Europy źle się dzieje, na Florydzie zawalił się budynek i kilka osób nie żyje.

– U nas biedny prezes WUC ma zgryz bo 25 posłów opuściło PiS.

– Czyżby szczury uciekały z tonącego statku?

Kot Darek – Podarek otarł się o nogi swego pana i wskoczył na sąsiednie krzesło.

– Miau – odezwał się prosząco.

– Głodny jesteś? – zapytał Edek.

– No, pewnie – sam jesz a o kocie zapomniałeś – Aldona wbiła szpileczkę  w męskie ego.

Edek westchnął, wstał, podciągnął spodnie i wyciągnął z szafki saszetkę z kocim przysmakiem.

– Masz tu swoją dolę – powiedział.

Darek powoli zeskoczył z krzesła, obszedł stół, usiadł, podrapał się po uchu, wylizał ogonek a potem leniwie odszedł do miski.

– No, popatrz – wyraźnie łaskę mi robi – obruszył się Edek.

– Bo wie, że on jest twoim panem a nie ty jego. I dawno powinieneś się był z tym pogodzić. A jutro idziemy na działkę bo jest  tam dużo roboty.

– To pójdę do Wacka i powiem, żeby też przyszedł. W kupie raźniej.

– I mniej pracy dla ciebie – kąśliwie podsumowała Aldona zbierając talerze ze stołu.

Napisane 23 – 26. 06. 2021 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s