Wirus ciągu dalszego (cz. 46)

Wacek z jednej strony wściekał się na trzymających władzę, a z drugiej nieustannie śledził bieżące wydarzenia. W piątek obejrzał wywiad Kolendy – Zaleskiej z Tuskiem, który opowiedział o spotkaniu, w Brukseli, z organizatorką i przywódczynią Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Martą Lempart.

– Czy byliście oboje w maseczkach? – zapytała pani redaktor.

– Oczywiście, ja swoją mam po dziadku z Wehrmachtu – zażartował Tusk. Nie uściślił czy ona jest p/gaz J

– Jakże nam brakuje polityków inteligentnych i z dystansem do własnej osoby – pomyślał Wacek.

Obejrzał też  nagranie z 10 grudnia ze szpitala na Stadionie Narodowym. Głucho i pusto. Na 300 łóżek jest tam 19 pacjentów. Powód podawany przez rzecznika – bo pacjenci tam umieszczeni muszą się samodzielnie poruszać.

– Może i leczyć się powinni samodzielnie? – zapytał sam siebie Wacek. To po cholerę szpital na który z kasy NFZ są pobierane ogromne sumy. Nóż, siekiera oraz pila tarczowa się w kieszeni otwiera na takie szalbierstwo i kasy wyciąganie.

PIS chwali się sukcesem – mimo łamania konstytucji Unia dofinansuje Polskę. Myśmy to zrobili, nie chwalący się – za panem Zagłobą powtarzając. Bardzo siebie chwalą, choć Tusk zdradził, że premier o nic nie walczył tylko pokornie przyjął to co dali. Pewnie nie miał ze sobą zaufanego tłumacza a jego znajomość języków jest nie do  negocjowania raczej. Ziobro powiedział, że tylko „miękiszon” odpuszcza zamiast walczyć. Oj, nie lubią się panowie MM i ZZ. Ale PIS to partia oparta na nienawiści, więc to nic dziwnego.

W czasie protestu w obronie klimatu policja wciągnęła 19-latkę w kocioł, potem ciągnięto ja za szalik do auta i tak wykręcono lewą rękę, że jest złamana i wymaga operacji.

– Ja bym temu łamańcowi wykręcił nie tylko rękę – pomyślał Wacek i przełączył komputer na portal „Uwaga, śmieciarka jedzie”, aby zobaczyć co bliźni wyrzucili a mógłby wraz z Edkiem odnowić i wystawić na sprzedaż.

– Ooo, futerko z białego lisa oddają, może Aldona by chciała? Bo Kasia to raczej niechętna jest takiej odzieży ze zwierzątek zdzieranej.

– Moja renta mała, Edek i Aldona na lichym zasiłku, ona po domach z ankietami chodzić nie może, dobrze, że Kasia ma pracę a Helena emeryturę. Ale nie są to kokosy, najwyżej malutkie jabłuszka – westchnął. Podrapał się po głowie i rozmasował dłonie.

Ucieszył go pomysł posłanki Klaudii Jachiry z wrocławskiego Ołbina, aby czas antenowy TVP został przyznany nie tylko PIS ale i partiom opozycyjnym. W końcu jest utrzymywana z abonamentu i podatków wszystkich obywateli nie tylko członków rządzącej partii.

–  Genialnie proste acz niewykonalne – pomyślał Wacek. Może by jakąś petycję machnąć?

Czytał wiele razy wymądrzania się antycovidowców podpierając niby autorytetami, że żadnej pandemii nie ma a właśnie zmarł aktor Piotr Machalica.

– Głupich nie sieją, sami się rodzą – westchnął we wtorek 15 grudnia w Dzień Herbaty popijając świeżo zaparzoną liściastą.

Zadzwoniła komórka, wyświetliło się, że to Helena.

– Czy organizujemy wspólną Wigilię? – zapytała.

– Zaskoczyła mnie pani.

– Czas już o tym pomyśleć – powiedziała praktyczna seniorka.

– Ma pani rację, to ja zadzwonię do Kasi i Edka a potem dam pani znać.

– Jeśli będziemy razem to trzeba podzielić się obowiązkami, czyli co kto przygotuje. Weźcie pod uwagę, że będzie nas sześcioro ale nie powinniśmy szaleć z ilością jedzenia, aby nic się nie zmarnowało.

– Ja się podejmuję zrobić gar bigosu – zdeklarował Wacek.

– Świetnie, ja ugotuję kompot z suszonych owoców i upiekę makowiec.

– To co nam jeszcze zostaje?

– No przecież ryba i sałatka jarzynowa – zapomniałeś?

– Przez ostatnie lata sam byłem na święta.

– Biedaku, ale to już przeszłość, na szczęście.

– Ale, ale – podobno jest zarządzenie, że może być tylko pięć osób na Wigilii.

– Jak nasi trzymający władzę wymyślą jakieś zarządzenie to wszystko opada. Tak samo mądre jest to o dwóch godzinach dla seniorów na zakupy. Zdenerwowałam się, dzwoń do wszystkich, ja muszę się napić melisy.

– Pani Heleno, proszę się nie wyłączać, opowiem pani aktualny dowcip.

– Chętnie posłucham, bo jakoś brak mi powodów do śmiechu.

– Dzwoni facet na policję i mówi: informuję, że u sąsiadów jest dwanaście osób na Wigilii. Gdybyś pan nie był takim gnojkiem (użył gorszego określenia) to i ciebie by zaprosili – odpowiedział policjant.

– Ha, ha,, ha – dziękuję. A teraz idę na pocztę wrzucić listy z życzeniami do moich znajomych spoza Wrocławia.

– Dużo ich pani wysyła?

– Co roku kilkanaście, sama robię kartki to przynajmniej o tyle taniej, bo znaczki coraz droższe.

– Oj, zazdroszczę tym osobom, ja dawno nie dostałem kartki na święta.

– I właśnie poddałeś mi pomysł – dostaniecie ode mnie po takiej kartce z życzeniami.

– Pani to jest nie do przeceniania – pożegnał seniorkę Wacek.

Napisane 12 – 18. 12. 2020 r.

2 myśli na temat “Wirus ciągu dalszego (cz. 46)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s