Wirus mrożący krew (cz. 45)

Kolejny odcinek tej pandemiczno – optymistycznej powieści ukazuje się tu w każdą sobotę. Pod każdym tekstem wpisuję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. Co drugą środę wklejam recenzję książki lub inne opowiadanie. Miłej lektury 🙂

****************************************************************************

– Co tam, panie w polityce? – zapytała Helena Wacka, dzwoniąc do niego niespodziewanie pewnego grudniowego dnia gdy śnieg przykrył domy, drzewa, krzewy i psie kupy wszędzie.

– Chińczyki trzymają się mocno – odpowiedział rozmówca albowiem czytał dramat i oglądał wersję filmową „Wesela” Wyspiańskiego.

– Wuhan, źródło covida19, pewnie także – stwierdziła seniorka. A wiesz, że niedługo nas będą szczepić, bo seniorów w pierwszej kolejności ma to objąć?

– Trochę się tego boję choć zapewniają, że szczepionka jest bezpieczna. Trzeba więc pisać testamenty, żeby spadkobiercy nie mieli kłopotu to naszym odejściu.

– Ja już dawno napisałam, a ty? – podpytała rozmówczyni.

– Jeszcze nie, ale ma pani rację. Znajdę w Internecie jak to zrobić. Dziękuję za radę.

W przedmikołajową sobotę hucznie obchodzono 29. rocznicę powstania Radia Maryja i z tej okazji Rydzyk w kazaniu powiedział: „To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus? Niech się pokaże”.

Poza tym według niego kaliski biskup Janiak (antybohater filmu dokumentalnego o pedofilii „Zabawa w chowanego braci Sekielskich) jest męczennikiem. Papież go usunął z biskupstwa ale co tam. Rydzyk wie lepiej.

I to wszystko w obecności polityków PIS, w tym Ministra Sprawiedliwości Ziobry. Oczywiście wierni nie przestrzegali nakazanej odległości między sobą. 

No i nieważne, że prymas Polski przeprosił za zachowanie (ukrywanie pedofilii) tego biskupa i zgłosił sprawę do Watykanu.

– Kościół katolicki niszczony jest rękoma (i nie tylko) księży i biskupów – pomyślał Wacek czytając te wiadomości w Internecie. Nawet Helena przestala przyjmować księdza po kolędzie, nie mówiąc o mnie, Kasi, Edku i Aldonie. Bardzo sprawnie i konsekwentnie podcinają gałąź na której siedzą. Coraz więcej osób dokonuje apostazji a większość duchowieństwa ciągle nic nie widzi, nie słyszy i obraża ludzi swoimi wypowiedziami. Kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą ale tylko dla tych bezmyślnych.

„Wątpliwość – minimalna praca mózgu”.

Rozbawiła go, ale dość gorzko, odpowiedź prezydenta na pytanie czy zatrudniłby osobę LGBT w swojej kancelarii: „Nie wyobrażam sobie, aby ktoś półnagi paradował po kancelarii”.

– No, nie wiedziałem, że te osoby wszędzie i zawsze są półnagie. Muszę zapytać swoich znajomych LGBT dlaczego chodzą całkowicie ubrani.  Ale sądząc po węgierskim homofonicznym polityku, który półnagi uciekał po rynnie z orgietki to może rzeczywiście tak bywa. Ale tylko na i zaraz po takich imprezach rozpędzonych przez policję – stwierdził Wacek. Chyba musze się napić melisy tak jak robi to Helena. Chociaż tak naprawdę to obecnej rzeczywistości „bez wodki nie razbieriosz”.

We wtorek przeczytał, że Orlen kontrolowany przez PiS kupił grupę wydawniczą Polska Press. Czyli będzie kontrolował/cenzurował 20 z 24.  dzienników regionalnych i 500 portali internetowych.

– No, chyba się porzygam albo komuś dam w mordę –  stwierdził. Tylko komu? Słabszemu nie bo szkoda, mocniejszemu też nie, bo odda. Jak żyć?

W czwartek media podały, że Rosjanie są bardzo niechętni szczepionkom antycovidovym, bo przyjęcie jej wymaga miesięcznej abstynencji.

Szkoda, że picie alkoholu nie niszczy wszelkich wirusów i bakterii – powiedział Edek do Aldony. A kot Darek potwierdził to głośnym MIAU.

– Przecież ty nie pijesz procentów – zdziwił się jego niewolnik i podnóżek w postaci faceta.

– On cię tak kocha, że pewnie piłby razem z tobą – złośliwie zażartowała Aldona.

– Daruś, czy ty słyszysz co ona gada? Przecież ja już nie piję. A propos kiedy będzie obiad?

– Ty najpierw nakarm kota, widzisz przecież, że kręci się wokół miski i trąca ją łapką.

– Jasne, widać kto tu jest najważniejszy – ze smutkiem stwierdził Edek, wstał z ulubionego fotela i sięgnął po saszetkę z karmą.

– Wodę też mu zmień, ale daj przegotowaną, bo tylko taką lubi.

– Przecież wiem, nie musisz mi przypominać.

– Ale tego czy słodzę kawę to nie pamiętasz – poskarżyła się kobieta wsypując makaron do gotującej się wody.

– Oj, Donka – najważniejsze, że sama  wiesz co lubisz. A będzie trochę mięsa do tego makaronu? – zapytał pan domu zaglądając do garnka i podciągając spodnie.

– Będzie, będzie, ty mięsożerco – zaśmiała się Aldona przysmażając cebulę na patelni. Wiesz, że „Kot w odróżnieni u od ludzi, nie pije, nie pali i nie marudzi”?

– To znaczy, że ja marudzę?

– Przypominam, że ludzie to także kobiety są, nie tylko faceci.

– Morza nie wypijesz, kobiety nie przegadasz – mruknął Edek.

Napisano 7- 10 .12.2020 r.

2 myśli na temat “Wirus mrożący krew (cz. 45)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s