Wirus protestu (cz. 44)

Kolejny odcinek tej pandemicznej ale jednak optymistycznej powieści ukazuje się tu w każdą sobotę. Pod tekstem podaję datę napisania, bo umieszczam aktualne wydarzenia. W co drugą środę umieszczam na tym blogu recenzję książki lub inne opowiadanie. Miłej lektury życzę 🙂

********************************************************************************

Duet zaradny odebrał telewizor a ich kumpel zainstalował antenę. Edek czytać książek od małego nie nauczony, więc wolał oglądać telewizję. Wprawdzie mógł chodzić na mecze do Wacka ale  kot Darek obrażał się gdy ukochanego opiekuna długo, szczególnie wieczorem, nie było w domu. W końcu to on, kot, jest panem domu i wszyscy mają się mu podporządkować. A jeśli jakiś ludź tego nie rozumie to jest głupszy od pantofelka.

Tak więc z jednej strony Edek i Aldona cieszyli się z nowego przybytku ale głowa ich zaczęła od niego boleć. Głównie od przekazywanych złych wiadomości. Ostatnio wszystko im opadło od kolejnych wypowiedzi rządzących „dzbanów”, a to, że generał de Gaulle wnosił skargi do Unii Europejskiej, ale nie zauważyli, że umarł przed jej powstaniem. A to przyczepili się do znaku błyskawicy na tablicach z napisami i bluzkach protestujących kobiet, bo według tych, pożal się Boże, znawców jest to znak wynaleziony i używany przez faszystów. A okazuje się, że błyskawica i piorun to znak gniewu, oburzenia ale również siły i szybkości działania. Symbol ten funkcjonował także w polskiej symbolice wojskowej. To jeden z najdawniejszych, funkcjonujących w wielu kulturach, archetypicznych wręcz znaków. Wiązanie go z symboliką faszystowską jest świadomą manipulacją, obliczoną na niewiedzę odbiorców albo przejawem kompletnej ignorancji.

Wacek postanowił, na odstresowanie się, poszukać w sieci aktualnych żartów i znalazł rozmowę młodej kobiety i mężczyzny:

K – Przeniesiono mnie do nowego wydziału.

M – Jakiego?

K – To wydział zwalczania zorganizowanej Wigilii.

Helena zwalczała stres związany z postępowaniem polityków, toksycznym covidem i tego skutkami  za pomocą  picia melisy i oglądania komediowych seriali. Jej ulubionymi były „Co ludzie powiedzą”, „Rodzina zastępcza” i Allo, allo”.

W międzyczasie szyła sobie i bliskim maseczki. A to z tęczą, a to z błyskawicą. Zastanawiała się czy nie wyszyć paru gwiazdek oznaczających najpopularniejsze hasła strajku kobiet.

W sobotę musiała podwoić dawkę uspokajacza, bo okazało się, że posłanka Barbara Nowacka od policji dostała gazem po oczach w czasie protestu w rocznicę uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Chociaż pokazała im legitymację poselską. I tak dołączyliśmy do Rosji, Białorusi i Węgier. „Opowieść podręcznej” to nie fikcja, Polsce coraz bliżej ma do Gileadu. A w sejmie ciągle nie można doprowadzić do uchwalenia ustawy o przemocy domowej. Prostaki zwane przez Paulinę Młynarską dziadersami w Internecie wymieniali się poglądami, którą z aktywnych publicznie kobiet  chętnie by „zaliczyli”. Martę Lempart to nie ale Klaudię Jachirę chętnie. Dla facetów ciągle jest nie do pojęcia, że takie chęci i wypowiedzi to nie jest dla kobiet komplement a wręcz odwrotnie. Przypomniał jej się Lepper rechoczący, że prostytutkę można zgwałcić.

– Jakie to szczęście, że alkohol nigdy nie działał na mnie rozluźniająco, bo wpadłabym w nałóg – pomyślała. Chyba zrobię kilka laleczek podobnych do paru trzymających władzę i będę w nie wbijać bardzo grube szpile aż do skutku. Mają zrezygnować z władzy lub zmienić sposób działania. No i oddać zagrabioną kasę.

Edek postanowił zrobić mikołajkowy prezent sobie i Aldonie. Poszedł do Wacka i poprosił:

– Zobacz w Internecie jak działa Urząd Stanu Cywilnego.

– A po co ci to?

– Postanowiłem, że przed świętami weźmiemy z Aldoną ślub.

– A poprosiłeś ją o rękę, klękając i pierścionek zaręczynowy wręczając?

– Zwariowałeś? Skąd bym wziął pieniądze na to?

– A skąd narzeczona weźmie kasę na odpowiednią sukienkę? Pomyślałeś o tym?

– No, nie. Przecież goła nie chodzi, ma się w co ubrać.

– Ale to uroczystość jest. Trzeba się odpowiednio ubrać. Czy ty masz porządny garnitur?

– Ależ mnie dołujesz! Nie mogę w dżinsach i swetrze?

– Nie, nie możesz!

– To co mam zrobić jak nie mam pieniędzy, a jest pandemia i nawet jakbym miał to nie chcę szwendać się po sklepach.

– No, tak – to jest problem. Musisz o tym pogadać z Aldoną. Może przełożycie ślub na wiosnę a do tej pory oszczędzicie na odpowiednie stroje? – doradził Wacek.

– Ale jak się wystroimy za bardzo to te ciuchy potem się nam nie przydadzą i forsa wywalona w błoto – zmartwił się Edek.

– To kupicie takie, żeby przydały się na potem.

– Ale przecież nie chodzimy na jakieś uroczyste spotkania.

– No, jak minie klęska wirusowa to może wybierzecie się do teatru albo opery.

– Zwariowałeś? Do teatru, w życiu nie byłem.

– Oj, tam, oj, tam. Wszystko da ludzi. Możecie zacząć od teatru muzycznego.

– O, muzykę to my z Doną lubimy.

– Sam widzisz, pogadaj z kobietą i do dzieła. A tu mam trochę kasy dla ciebie za sprzedane przedmioty.

Napisane 26.11. – 1.12. 2020 r.

2 myśli na temat “Wirus protestu (cz. 44)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s