Wirus beznadziei (cz. 42)

Kolejny odcinek tej choć pandemicznej to optymistycznej powieści blogowej ukazuje się w każdą sobotę. Pod każdym tekstem podaję datę powstania, bo umieszczam w nim aktualne wydarzenia. Co drugą sobotę pojawia się tu albo recenzja książki, albo inne opowiadanie. Milej lektury.

****************************************************************************************

Następnego dnia czyli w niedzielę Wacek z dziką radością usłyszał potwierdzenie wiadomości, że Trump przegrał wybory. A w Internecie zobaczył nagranie amerykańskiej telewizji na którym dziennikarz przerwał nadawanie przemówienia tego prezydenta punktując wypowiedziane kłamstwa. Trump zamierza wytoczyć procesy, aby udowodnić, że wybory były sfałszowane.

– Przegrać z klasą dupek nie umie – skomentował Wacek. A już myślał, że jest pępkiem świata i wszyscy się nim zachwycają.

Zadzwonił do Edka i Heleny mówiąc:

– Zapraszam na balangę z okazji zmiany  na lepsze w Stanach. Ale balanga ma być składkowa. Ja mam dwa piwa, co dajecie?

– Dołożę bezalkoholowego szampana – zaoferowała Helena. I upiekę ciasto.

– Jesteśmy bez kasy, więc nie możemy się dołożyć, chyba że przyniesiemy dżem jabłkowo – dyniowy – powiedziała Aldona.

– To jesteśmy umówieni, proponuję godzinę czwartą. Odpowiada wam?

– Mam propozycję, aby przed spotkaniem iść na spacer do parku. Może namówisz Kasię, aby poszła z nami – spytała Helena.

– To jest dobra, a nawet słuszna koncepcja, zaraz do niej zadzwonię – stwierdził Wacek. Ale niezależnie od tego spotykamy się w samo południe nad stawem w Parku Tołpy.

Dzień był piękny, więc Kasia z synkiem poszła na plac dla dzieci a seniorzy powoli spacerowali po parku i skwerze Edyty Stein. Podnieśli parę kasztanów wierząc, że noszenie ich w kieszeni dobrze wpływa na samopoczucie.

– Ja masuję kasztanami dłonie idąc na zakupy – powiedziała Helena.

– Gdzieś wyczytałam, że podobno można prać w obranych kasztanach – dodała Aldona. Nigdy nie próbowałam.

– Wiem, że są orzechy piorące, raz nawet kupiłam ale one nadają się do prania prawie czystych rzeczy. Jak są większe zabrudzenia to już tak się nie sprawdzają – stwierdziła seniorka. Może z kasztanami też tak jest ale zapisałam sobie takie rady:

Zawsze należy owoce wyjąć z brązowych skorupek.

Do prania ręcznego: owoce należy wydłubać ze skorupek i pokroić na drobne kawałki lub, w miarę możliwości, rozetrzeć bokiem noża na papkę. Na jedno pranie powinno wystarczyć około 10 owoców. Roztarte kasztany przekładamy do garnka i zalewamy szklanką wody. Całość stawiamy na gaz, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 10 minut. Następnie przelewamy miksturę (można odcedzić kawałki owoców) do miski, w której dokonamy prania.

Do pralki lepiej jest użyć niegotowanych kasztanów pokrojonych na cztery części i włożonych np. do zawiązanej skarpetki. Najlepsze jest to, że w ten sposób możemy za jednym razem wyprać ubrania kolorowe i białe, gdyż saponiny nie uwalniają kolorów z tkanin i dzięki temu nic nie zafarbuje. Do prania białych rzeczy warto dodać łyżkę sody oczyszczonej, aby biel była wyraźniejsza.

– No to zbieramy, czy żołędzie także? – schylając się zapytała Aldona.

– A nie wiem, Wacek sprawdź w Internecie, tylko ty masz dostęp.

– Ja też ale mniej czasu od taty – odezwała się Kasia dołączając do seniorów.

– No to idziemy do ciebie na świętowanie – zdecydował Wacek pokazując szyjkę butelki z piwem.

Uprzedzona wcześniej Kasia nie była zdziwiona. Goście zobaczyli nakryty stół – szklaneczki na napoje i talerzyki na ciasto.

Zdjęli maseczki, umyli dokładnie ręce i usiedli na niedawno pomalowanych krzesłach. Teraz były różne w kształcie ale jednakowe w kolorze.

– Czy myślicie, że zmiana prezydenta w USA spowoduje zmiany i u nas? – zadał trudne pytanie Wacek.

Zapadła cisza, przetrawiano trudny temat.

– Sądzę, że nie, PIS okopał się mocno. Polacy muszą naprawdę bardzo się uprzeć, aby odsunąć go od koryta władzy i pieniędzy – stwierdziła Helena.

– Proponuje pani zamach stanu? – zapytała Aldona.

– Zamach ale bezkrwawy. Bo na nowe wybory nie ma co liczyć.

– No to jedyną nadzieją jest śmierć prezesa a teraz i wicepremiera Kaczyńskiego.

– No, nie wiem czy to coś zmieni na lepsze. Po Leninie do władzy dorwał się Stalin. U nas może to być Macierewicz, a to nie jest dobra perspektywa – podsumował Wacek.

Seniorom czas bardzo szybko płynie. Ani się obejrzeli już była połowa listopada. Bieżące wydarzenia nie napawały optymizmem.

Coraz więcej ludzi umierało nie tylko na covid 19 a rząd uznał, że nie będzie ulegał wymaganiom Unii Europejskiej w sprawie przestrzegania praworządności i ma w nosie jej dotacje. Przyjęcie ich albowiem grozi Polsce utratą suwerenności. Niejaki Wójcik powiedział, że zgoda na praworządność to zgoda na kupowanie dzieci na targu i małżeństwa jednopłciowe.

Czy oni stołują się w jednym miejscu gdzie dosypują im czegoś szkodliwego do jedzenia?

Niepokornemu sędzi Igorowi Tuleyi zabrano immunitet.

Trwają protesty kobiet (błyskawica ich symbolem), policja ogrodziła Sejm i Senat barierkami, swoimi wozami i kordonem funkcjonariuszy. Pochód przeniósł się pod siedzibę TVP protestując przeciw nieustannym kłamstwom jakie nadaje telewizja publiczna.

Napisane 10/15.11.2020 rok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s