Wirusowe zawirowania

To już czwarte opowiadanie z cyklu „Wirus”; 1 – Wirus wszędzie; 2 – Wirus osobisty; 3 – Wirus nie odpuszcza

              Wirusowe zawirowania

Edek i Wacek wyszli zawiedzeni, że musieli obejść się smakiem czyli tylko rosołem. A pieczony kurczak tak smakowicie pachniał.

– Widzisz kretynie, opłacało się nachlać? Przez ciebie niczego nie mamy, ani maseczek, ani rękawiczek,ani niedzielnych obiadków.

– E, tam – dotąd jakoś żyłem bez tego – obruszył się Edek.

– I co? Dobrze ci było? Żyłeś jak człowiek czy jak łajza?

— Odwal się ode mnie, nie podoba ci się co robię to spadaj – odpowiedział niedoszły kumpel.

– Jak chcesz – obraził się Wacek i wszedł w swoją bramę.

Edek przystanął zaskoczony, podrapał się w głowę i poszedł przed siebie. Przysiadł na ławce pod wiatą autobusową i bezmyślnie patrzył przed siebie. Gdy zapadł zmrok wstał i zgarbiony, szurając burami po chodniku powlókł się do domu.

Przywitała go obskurna klatka schodowa i opary jak z obory. Przyzwyczajony nawet nie zwrócił na to uwagi.

Przed drzwiami swojego mieszkania o mało nie potknął się o duże pudełko po butach leżące na resztkach wycieraczki. Już miał je kopnąć ale tylko przesunął na bok. I w tej chwili usłyszał cichutkie miau, miau.

Zajrzał do pudełka i zobaczył małego, łaciatego kotka, który patrzył na niego wzrokiem mówiącym: weź mnie do domu, jestem taki biedny, opuszczony.

– No, jeszcze mi tego potrzeba było do szczęścia – pomyślał.

Ale zabrał pudełko i postawił na stole w kuchni. Usiadł na krześle, wyjął kota i zobaczył, że w pudełku są saszetki z kocim jedzeniem.

– O żarciu dla mnie nikt nie pomyślał – użalił się nad sobą.

Ze zlewu wyjął mały talerzyk, rozdarł saszetkę i wycisnął karmę. Kotek sam wygramolił się z pudełka i wszystko spałaszował. Potem rozsiadł się i zaczął dokładnie wylizywać futerko.

– Ty to masz fajnie, sam się umyjesz. Nie potrzebujesz łazienki, wody, mydła, szamponu i ręcznika. Szkoda, że się nie urodziłem kotem.

I tak siedzieli sobie we dwóch aż zapadła noc.

Edek wstał, nalał wody do największego garnka i postawił na gazie. Spod stołu wyciągnął miednicę, postawił ja na stołku. Obok położył mydło, szczotkę i prawie czysty ręcznik.

Nalał do miednicy gorącą i zimną wodę, rozebrał się i dokładnie umył. Nie pamiętał kiedy to robił ostatni raz. Wytarł się, wylał wodę i goły stał chwilę na środku kuchni. Kot leżał na stole w pozycji chleba i przyglądał mu się uważnie.

– No co? Ludzie nie mają futra tak jak ty. Muszą mieć ubranie. – Prawda, ubranie, czy ja mam coś czystego?

Wszedł do nyży, zapalił światło i zajrzał do szafy obok łóżka. Wyciągnął piżamę, założył ją, przeciągnął  się i ziewnął.

– O kurde, chyba powinienem umyć zęby.

Wszedł do kuchni i otworzył szafkę – była tam tubka z resztką pasty i wyłysiała szczoteczka do zębów.

– Musi mi to wystarczyć – pomyślał i zabrał się do dzieła. Po wypłukaniu ust wszedł do nyży gdzie napotkał następny problem – jak  bez obrzydzenia położyć się na brudnym barłogu. Ponownie otworzył szafę i wyszperał czystą choć zleżałą i zakurzoną pościel z kory w niebieskie kwiatki.

– Dobra nasza, nie jest najgorzej – pomyślał.

Zdjął pościelowe szmaty z poduszki i koca, zmienił na nowe, dodał prześcieradło i poczuł się jak król.

– Tylko mi korony brakuje – zażartował sobie w duchu.

Zgasił światło i położył się jakoś dziwnie zadowolony. Na granicy snu poczuł, że kot mości się obok jego nóg.

Nazajutrz obudził się i usłyszał mruczenie kota. Siedział przy jego twarzy i wylizywał sobie futerko.

– Ty to masz jakąś manię z tym myciem, kocie. A tak w ogóle to masz jakieś imię? Może Myjek? Albo Prezent, bo Prezydent, Premier czy Prezes to raczej nie – prawda? Już wiem, będziesz Darek, bo ktoś mi ciebie podarował.

– No to chodź Daruś na śniadanie, saszetek dali dużo to pożyjesz sobie jak panisko.

Rozdarł opakowanie i nałożył karmę na nieumyty talerzyk. Stanął na środku kuchni, rozejrzał się i stwierdził:

– Ślicznie to tu nie jest. Trzeba trochę posprzątać. Zacznę chyba od pozmywania naczyń.

Okazało się, że ma w domu wszystkie potrzebne środki czystości, szmaty, szczotkę i płyn do naczyń. Nastawił gar wody na pranie, w międzyczasie umył okno, odkurzył meble i wyszorował podłogę. Darek spał na stole. 

W szafie znalazł czyste dżinsy, skarpetki, flanelową koszulę i szary sweter, przebrał się więc i zastanowił co dalej.

– Wypiorę pościel i ubranie ale gdzie to powieszę? Na strychu pewnie wszystko kradną. Jakby się dało rozwiesić sznur tutaj…

Rozejrzał się po kuchni, przeszukał szuflady szafki, nic odpowiedniego nie znalazł.

Zaklął w duchu. Przeszedł do przedpokoju, spojrzał na leżący, zerwany wieszak z ubraniami. Podniósł go, pod nim była rozkładana suszarka. Zabrał się więc do prania.

Wykręcając kolejną rzecz uświadomił sobie, że kot musi się gdzieś załatwiać.

– A może już gdzieś nasikał i zrobił kupę? – pomyślał. Obszedł mieszkanie z nosem przy podłodze. Nic nie poczuł. Rozłożył suszarkę, powiesił na niej wyprane rzeczy.

Potem wziął pudełko w którym był kot, odciął górny brzeg, wyłożył  kawałkiem ceraty odciętej ze stołu i podarł gazetę. Postawił w kącie, wziął zwierzątko i włożył je do tej niby kuwety. Kot natychmiast zrozumiał i skorzystał.

– Trzeba ci coś lepszego zorganizować – powiedział Edek. Pogłaskał go w nagrodę, zebrał kawałeczki gazety do woreczka i wsypał następne.

W przedpokoju włożył buty i kurtkę, wyszedł i skierował się do sąsiedniej bramy. Zapukał do drzwi Heleny. Otworzyła i serdecznie przywitała.

– Witaj, wejdź. Napijesz się herbatki? A może coś zjesz? Jesteś głodny?

– Prawdę mówiąc to dzisiaj jeszcze nic nie jadłem.

– To umyj ręce i usiądź. Został jeszcze rosół i kawałek kurczaka. – A byłeś u Wacka?

– Właśnie chciałem panią zapytać gdzie on mieszka.

– Czyli zdecydowałeś, że będziesz z nim współpracował? – zapytała Helena podając talerz pełen rosołu z makaronem.

– No tak, trzeba się wziąć do roboty.

– Cieszę się, że tak postanowiłeś. Zjedz i zrób mi zakupy, tu masz spis i pieniądze.

Napisane 16.05.2020 r.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s